Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 lutego 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Przy śniadaniu ciągle jeszcze przeżywałem to co się stało wczoraj. Z trudem wmusiłem w siebie kanapkę z pastą rybną, a na sałatkę z serem feta w ogóle nie miałem ochoty i tylko grzebałem widelcem w talerzu. Cały czas czułem na sobie wzrok pani Kremer, a w końcu nie mogąc już tego znieść, odsunąłem od siebie talerz i zsunąłem się z ławki. "Mogę klucz do pokoju?" spytałem, podchodząc do stołu nauczycielskiego. "Źle się czujesz Kowalski?" spytała pani Kremer, wyjmując klucz z kieszeni. Pokręciłem głową przecząco, wyjąłem jej klucz z ręki i poszedłem do pokoju. Choć przez chwilę mogłem być sam. Nie długo, niestety, bo ze śniadania wróciły nauczycielki. Pani Ania poszła do łazienki, a pani Teresa usiadła obok mnie na łóżku. "Porozmawiasz ze mną?" spytała. Pokręciłem głową przecząco. "Posłuchaj, ja chcę tylko, żebyś wiedział, ze nie mam ci za złe tego, co się wczoraj stało na tym wyciągu, wiesz?" podniosłem się z łóżka. "Każdemu się mogło zdarzyć, to nie była twoja wina." nieśmiało przytuliłem się do niej. Nie powinienem, bo to w końcu nauczycielka, ale tak bardzo potrzebowałem czułości, że nawet na to nie zwracałem uwagi. Powinniśmy się chyba zbierać, bo tak jak co dzień mieliśmy iść na stok, ale chciałem żeby ta chwila trwała w nieskończoność. Dzisiaj też dostaliśmy narty zupełnie zjeżdżone i też mieliśmy je dostosować do jazdy. Wszystkie ruchy wykonywałem niemal mechanicznie, bo to wszystko miałem przecież świeżo w pamięci. Dzisiaj uczyliśmy się robić slalom pomiędzy wbitymi w śnieg słupkami. Zupełnie mi to nie szło. No, ale przyznać trzeba, że czułem się o wiele lepiej niż rano. Przy obiedzie (zupa rybna i risotto) już ze wszystkimi się śmiałem. Wczorajszy incydent poszedł w niepamięć. A napoleonki, które jedliśmy na deser były po prostu pyszne. Oblizywałem skrzydło z kremu, zastanawiając się czy mogę poprosić o jeszcze jedną, kiedy obok mnie przykucnęła pani Kremer, a na stole postawiła talerzyk ze swoją porcją ciasta. Ciekawe... Aż do wieczora próbowałem ogarnąć ten slalom między słupkami ale niestety nic z tego. A po kolacji (naleśniki z miodem i twarożkiem) oglądaliśmy Titanica. Cudowny film.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Dobrze, że Kowalskiemu szybko przeszło ;). Niektórzy takie rzeczy przeżywają nawet tygodniami ;).
  • awatar Hanti: Brawa dla Kowalskiego! Ja też bardzo lubie ten film. Mamy podobne gusta:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
3655184006_czas_zaczac_ferie.jpg

Tak jest! Dziś zaczęły się najcudowniejsze ferie w dziejach wszechświata! A wy wszyscy (poza tymi, którzy też mają ferie) siedzicie sobie w szkole! Wreszcie wyczekiwane dwa tygodnie swobody, wolności i życia. Tego prawdziwego! Wreszcie nie trzeba oglądać tych wszystkich, których ma się serdecznie dosyć, tych wszystkich, którzy tylko czekają, żeby pognębić, zranić, albo skrzywdzić, tych wszystkich, którzy nie potrafią uszanować innego stylu życia i odmiennych zainteresowań. Nareszcie... Oczywiście pierwszy dzień ferii został już odpowiednio uczczony, bo dosłownie przed chwilą skończyłam oglądać pierwszą część Hobbita. A tegoroczne ferie spędzam w innym świecie i to dosłownie, bo co pożyczyła mi Księżniczka...

Dziesięć z trzynastu części "Zwiadowców". Już nie mogę się doczekać kiedy zabiorę się za czytanie. A ponieważ pogoda coraz bardziej wiosenna pewnie też trochę połażę. Kilka zachęcających polnych ścieżek czeka na zbadanie. <zaciera rączki> Ach, jakby się człowiek chciał wybrać w jakąś długą, prawdziwą podróż. Tylko ja, plecaczek i otaczające mnie lasy, góry, jeziora, łąki itp., niepotrzebne skreślić. Albo... bo ja wiem, polecieć w jakiś kosmos? Też by można. Ale podróże to temat na zupełnie oddzielny post, a więc do omówienia zostały jeszcze Walentynki. Jak obchodziliście wczorajszy dzień? I co dostaliście? Ja dostałam puder od mamy, figi w czekoladzie, które są absolutnie pyszne i najpiękniejszą na świecie kartkę walentynkową w takiej samej najpiękniejszej kopercie. Dziękuje i pozdrawiam autorkę!
IMG_0563.JPG

W domu nerwowa atmosfera (a to już strona fikcyjna). Skipper i Abigail mają ostatnio ciche dni i chłopak strasznie to przeżywa. Wczoraj mi powiedział, że nie cierpi Walentynek. Pytałam, czy chce porozmawiać, może bym nawet pomogła, ale nie chciał, cały dzień przesiedział u siebie. Kowalski był z Leną na randce. Byli w kawiarni i na spacerze w parku. Kowalski wrócił z wypiekami na policzkach i cały czas dotykał koniuszkiem skrzydła do dzioba. Czyżby pocałunek? Rico przesiedział Walentynki przed telewizorem, a Szeregowy u siebie z jednorożcami. Też bym była na randce gdyby nie to, że książę na białym koniu jeszcze się nie zjawił. Pod wieczór spotkała nas niespodzianka. Skipper oświadczył, że idzie do Abigail, a że wziął pieniądze, to podejrzewałam, że ma zamiar kupić kwiaty. Wrócił po dziesiątej z dumnym uśmiechem. Czyli, że się udało.
  • awatar American Apparel.: Mi ferie się właśnie skończyły, chociaż też spędziłam je głównie na czytaniu książek (tylko że wolę inny gatunek). Jaką śliczną walentynkę dostałaś :)!
  • awatar Peddie by Sara: Ja już mam 2 tydzień szkoły po feriach... One tak szybko minęły, a były takie cudowne i beztroskie ♥ Piękną walentynkę dostałaś ^^
  • awatar Zwykła jak zawsze...: Ferie?! Ja swoje miałam w pierwszej turze i już zapomniałam, że były!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›