Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 1 lutego 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Skipper siedział przy stole w kuchni wpatrując się w ślimaczka z ciasta. Nie miał ochoty na nic słodkiego. Czuł, że żołądek znowu wywraca mu się do góry nogami i bał się, że obiadu też nie da rady zjeść. Gardło pingwinka zacisnęło się w supeł.
- Skipper... - odezwałam się. Pozostała trójka podniosła wzrok na przywódcę i Skipper zmusił się do pierwszego kęsu. O dziwo ciasto nie stanęło mu w gardle tak jak przewidywał, za to okazało się pyszne i ślimaczek zniknął szybko. Dodatkowo słodycze sprawiły, że pingwinek na chwilę zapomniał o czekającej go biopsji. Skipper bez słowa stał od stołu i poszedł na górę, do swojego pokoju.
- Hej... - zagadnęłam, wchodząc na poddasze wieczorem. - Widzę, że mi podebrałeś książkę. A w ogóle jak samopoczucie? - postawiłam na stoliku kubek gorącej czekolady i talerzyk z zakupioną w cukierni czekoladową łódeczką.
- Dodatkowa porcja ciasta? - Skipper spróbował się uśmiechnąć, ale wyszedł z tego tylko krzywy grymas.
- Dla mojego biedactwa wszystko. - potarmosiłam pingwinka po piórkach. - Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
- Nie chcę o tym rozmawiać. - Skipper objął skrzydłami kubek.
- Powiedz mi, boisz się? - spytałam.
- Nie, oczywiście, że się nie boję. - pingwinek podniósł głos. - Mam tylko przechodzić czwartą w życiu operację, przecież to nic takiego. Zwykła operacja. - Skipper upił łyk czekolady.
- Przepraszam, wiem, ze się boisz. To było głupie pytanie. - westchnęłam. - Ale nie wiadomo jeszcze, czy zabieg będzie konieczny. - pingwinek wziął w skrzydło ciastko.
- Nie denerwuj mnie już bardziej. - poprosił.
- Przyjdziesz obejrzeć z nami film w telewizji?
- Raczej nie. ale dzięki za propozycję. - Skipper włożył sobie do dzioba ostatni kawałek łódeczki.
- A może jednak? Posiedzisz  z nami chwilę i pójdziesz spać. Chłopcy zaczynają się martwić. Nie wiedzą co się dzieje.
- Na chwilę. - zgodził się pingwinek. Uśmiechnęłam się i wytarłam mu dziób umorusany czekoladą.
Skipper siedział obok mnie na kanapie, ale film w telewizji w ogóle go nie interesował. Pingwinek był zmęczony nadmiarem wrażeń i najchętniej by się położył, choć podejrzewał, ze nie da rady zasnąć. Skipper oparł się o mnie.
- Zmęczony? - spytałam. Pingwinek pokiwał głową. - To idź się położyć, co? - Skipper wstał z miejsca, pocałował mnie w policzek na dobranoc i poszedł do siebie.

Pingwinek spał w bunkrze, kiedy ktoś szarpnął go za ramię. Skipper z wysiłkiem otworzył oczy. Od siedemdziesięciu dwóch godzin był ranny i słabł coraz bardziej.
- Johnson... - odezwał się, widząc przyjaciela. - Johnson.
- Chodź. Musisz odprawić naszych do walki. - powiedział pingwinek, pomagając rannemu wstać. Skipper przycisnął skrzydło do przesiąkniętych krwią bandaży. Z gardła wyrwał mu się tłumiony krzyk. Do przywódcy podbiegł Kowalski.
- Spokojnie Szefie. - powiedział, pomagając go podtrzymać. Skipper został podprowadzony do swojego oddziału.
- Baczność! - pingwinek usłyszał Johnsona. - Dowódca będzie przemawiał. - Skipper z wysiłkiem podniósł opadająca na pierś głowę i spojrzał na podwładnych zamglonym wzrokiem.
- Żołnierze... - zaczął słabo. - Wiecie, że tym razem was nie poprowadzę. Dowództwo obejmie kolega Johnson, a wy możecie zrobić jedynie to co do was należy. - z każdym słowem pingwinkowi coraz bardziej kręciło się w głowie, ale pomimo to zaintonował pierwszą strofę roty. - Nie rzucim ziemi skąd nasz ród, nie damy pogrześcć wiary... - woskowi szeptali między sobą ze zdziwieniem, ale chwilę potem do Skippera dołączyła porucznik Majewska.
- Co się dzieje? - spytał jeden z żołnierzy.
- Mamy polskiego dowódcę. - odpowiedziała pani porucznik. Do śpiewu dołączyło jeszcze kilku wojskowych, aż w końcu cały oddział rozbrzmiewał śpiewem. Skipper dotknął pulsującej skroni i chwilę potem osunął się po ramieniu Johnsona. Kowalski usiłował go podtrzymać, ale przywódca leciał mu spomiędzy skrzydeł.
Skipper przebudził się oddychając szybko. Kowalski... Johnson! Pingwinek zamknął oczy, usiłując się uspokoić.
  • awatar Hanti: Nic dziwnego że boi się operacji skoro męczą go takie koszmary z przeszłości.
  • awatar serpentard210: Nie wiem jak ty to robisz, ale twoje opowiadania są zawsze pełne napięcia!!! Zawsze coś się dzieje i jest ciekawie!!! ;)
  • awatar Zakira Luna: Tak wszystko opisałaś, że nawet zrobiło mi się szkoda biednego Skipperka :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›