Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 31 grudnia 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Pingwiny patrzyły pytająco na panią Irenę, wychodzącą z sali. Nauczycielka usiadła obok nich.
- Będę się wami zajmować przez parę dni. - powiedziała.
- Nie możemy jej zobaczyć? - spytał Kowalski.
- Musi mieć spokój przez kilka dni. - odpowiedziała nauczycielka. - Chodźcie, pójdę z wami do domu, weźmiecie najpotrzebniejsze rzeczy i te kilka dni pomieszkacie u mnie. - pingwiny wzięły się za skrzydła - nie robiły tego od czasów dzieciństwa - i posłusznie podreptały za panią Ireną.
Dom nauczycielki był najzwyklejszym domkiem jednorodzinnym, ale od wewnątrz był naprawdę przytulny i wyczuwało się w nim ciepło.
- Tam macie pokój gościnny i tam będziecie spać dopóki Kate nie wyjdzie ze szpitala. - powiedziała pani Irena, otwierając drzwi od pokoju. - wiem, że wam ciężko. Jak nikomu innemu jest wam teraz ciężko. Ale przez te parę dni musimy się jakoś dogadywać. - nauczycielka przykucnęła przy nich. - Przepraszam, to złe określenie. Miałam na myśli to, że musimy sobie radzić dopóki Kate do nas nie wróci. Jeśli będziecie czegoś potrzebować, nie bójcie się mówić, dobrze? Dam wam czas na oswojenie się z nowym miejscem. Możecie pochodzić do domu, możecie robić co chcecie, tylko jedną mam prośbę; nie hałasujcie zbytnio, dobrze? - pingwiny pokiwały głowami. - Zrobię wam coś do jedzenia. Musicie być naprawdę głodni, w końcu nie jedliście obiadu.
Pingwiny siedziały nad talerzami z jajecznicą, albo niemrawo grzebiąc w talerzach, albo ledwo zauważalnie skubiąc posiłek. Skipper odwrócił się do podwładnych plecami. Nie chciał, żeby mu się przyglądali, ani żeby wiedzieli, że nie potrafi przejąć kontroli nad sytuacją. Był przecież ich dowódcą. Szeregowy grzebał widelcem w wystygłej już jajecznicy. Chciał, żeby mama wróciła i żeby wszystko było po staremu. Rico siedział bez ruchu, ze wzrokiem wbitym w talerz. Nie wiedział co myśleć o tym wszystkim, a jedyne czego chciał w tej chwili, to znaleźć tę całą Dominikę i zrobić jej poważną krzywdę. Kowalski siedział na krześle sztywno. Widelec odłożył na brzeg talerza, na policzki wypływał mu rumieniec, a w oczach wzbierały łzy.
Pani Irena po upewnieniu się, że nikt nic więcej nie zje, bez słowa zebrała talerze. Skipper natychmiast zerwał się z krzesła i pobiegł do pokoju. Szeregowy i Rico poszli w jego ślady. Kowalski za to nie ruszył się z miejsca. Łzy poleciały mu po policzkach, a on zaszlochał cichutko. Wszystko to sprawiało, że bym naprawdę roztrzęsiony i wyprowadzony z równowagi. Kate wylądowała w szpitalu i nie wiadomo było kiedy wróci, a on tak strasznie za nią tęsknił. I jeszcze ta przeprowadzka do pani Ireny.
- Kowalski, wszystko w porządku? - nauczycielka przykucnęła obok. Pingwinek pokręcił przecząco głową. - Kowalski... Co się dzieje?
- Ja chcę do Katie. - zaszlochał pingwinek. Pani Irena przytuliła Kowalskiego do siebie. Pingwinek objął nauczycielkę za szyję i wtulił się w jej sweterek. Udało mu się trochę uspokoić. Kowalski wytarł sobie łzy.
- Mogę skorzystać z toalety? - spytał. Pani Irena uśmiechnęła się.
- Oczywiście. - odpowiedziała. - Biegnij.
- Dobranoc chłopcy. - nauczycielka dokładniej okryła kołdrą leżące w łóżku pingwiny. Szeregowy już od dawna przysypiał, a skipper odwrócił się dziobem do ściany i nie odzywał do nikogo. pozostałej dwójce wcale nie chciało się spać.
- Starajcie się zasnąć. - poprosiła pani Irena. - Zobaczycie, wszystko się jakoś ułoży.
Skipper popłakiwał cichutko przez sen, przewracał się z boku na bok, aż wreszcie przebudził się z płaczem. Skulił się w kącie łóżka, wciskając się w ścianę. Zacisnął powieki i zatkał sobie uszy. Chciał żeby Kate wróciła, żeby wszystko było po staremu. Gdyby mógł, poszedłby do pani Ireny. Może by go przytuliła. Ale nie mógł. Nie ufał tej kobiecie, pomimo, że pomogła Kate wygrzebać się z problemów i dziewczynę zaadoptowała. Choć z drugiej strony wolał jej towarzystwo niż samotność. zgarnął z łóżka swoja poduszkę i kocyk i przemknął się do pokoju nauczycielki. Tam zwinął się w kulkę na fotelu i ułożył się tak, żeby widzieć panią Irenę leżącą w łóżku. Udało mu się zasnąć.
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Sprawiłam sobie dzisiaj mały prezent na Sylwestra, bo jakiś czas temu wyszła kolejna jednotomówka od Waneko, a mianowicie Half&Half. Czekałam na nią odkąd wyszła jej zapowiedź i nawet próbowałam podczytywać w internecie po angielsku, ale to nie to samo. Odrobinkę byłam rozczarowana po przeglądnięciu, bo mój egzemplarz ma mały defekt estetyczny, a mianowicie kilka ostatnich stron nie do końca trzyma się na kleju i jest krzywo podcięte, ale mam nadzieję, że w czytaniu to przeszkadzać nie będzie. Całość prezentuje się... kurcze – naprawdę dobrze. Motyw Boga dającego 7 dni życia, konieczność wyboru, cała ta egzystencjalna otoczka pomimo zwyczajności ukazywanych sytuacji. Zobaczymy co z tego będzie, bo kreska jest cudowna. Oprócz tego wpadła mi w ręce wspaniała bluza w pandy, który w całości może niedługo pokażę, a na zdjęciu tylko robi za tło.
pizap.com14832042220691.jpg
  • awatar Alex Kath Vance: Miłego czytanka i szczęśliwego nowego roku xD
  • awatar SugarFirefly: Manga zapowiada się ciekawie, czekam na recenzję ;) Bluzę pokaż.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›