Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 30 grudnia 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Ażeby zrozumieć o co chodzi, kto jeszcze nie przeczytał rozdziału poprzedniego musi to zrobić; abc.atlant.pinger.pl/m/27651450

Skipper z uśmiechem przepisywał notatkę z tablicy. Minęły dopiero dwa dni jego edukacji w szkole mundurowej, jednak pingwinek już dawno zdążył się zaaklimatyzować. Co prawda wciąż jeszcze wstydził się rozmawiać z innymi uczniami, ale niezręczne uczucie powoli mijało, a Skipper zyskiwał także nowych kolegów. No i uwielbiał uczucie wczesnego wstawania na zajęcia. Drzwi klasy otworzyły się i do środka weszła pani dyrektor, przerywając nauczycielowi wpół słowa.
- Skipper... - pingwinek podniósł głowę. - do mnie. - Skipper rozejrzał się po twarzach kolegów i koleżanek, ale posłusznie wstał z miejsca.

Kowalski z wysuniętym koniuszkiem języka notował słowa wykładowcy. Studia z matematyki stosowanej bardzo mu się podobały, mógł się nauczyć o wiele więcej niż na politechnice. No i wykładowcy byli o wiele bardziej sympatyczni od tamtejszej pani dziekan. Tak jak inni studenci odwrócił głowę, kiedy drzwi sali wykładowej otworzyły się i do środka wszedł dziekan.
- Pnie Kowalski... - odezwał się. - Zapraszam do gabinetu. - Kowalski odwrócił wzrok spłoszony, mając nadzieję, że chodzi o kogoś innego, ale kiedy zorientował się, że wszyscy studenci na niego patrzą, zebrał swoje rzeczy i wyszedł z sali.

Szeregowy z zapałem zapisywał w zeszycie tabliczkę mnożenia, dyktowaną przez nauczycielkę. Obiecał sobie, że będzie się pilnie uczył, nawet tabliczki mnożenia. może dzięki temu Kate będzie weselsza? Pingwinek uśmiechnął się do swoich myśli. Oprócz tego już zawsze będzie sprzątał swoje zabawki, przestanie się awanturować i kłócić i będzie  najgrzeczniejszym pingwinkiem na świecie.  Ale ta tabliczka mnożenia była taka trudna. W ogóle nie szło tego zrozumieć. Wszystkie dzieci jak na komendę podniosły się z miejsc, kiedy do klasy zajrzała pani Kremer.
- Dzieeeeń dooobryyy! - zawołały chórem.
- Dzień dobry, dzień dobry. - nauczycielka machnęła ręką. - Szeregowy, chodź ze mną kochanie.

Pani Irena stała na korytarzu szpitalnym. Nie mogła usiedzieć spokojnie na krześle. Przez szybę widziała swoją przybraną córkę, leżącą w białej pościeli, w szpitalnej koszuli i pod kroplówką. Szyja dziewczyny była owinięta bandażem, twarz zakrywała maseczka tlenowa, a Kate była strasznie blada.
- Pani jest jej... - zagadnął lekarz, wychodząc z sali.
- Przybraną matką, tak. - odpowiedziała nauczycielka.
- Straciła dużo krwi, do przerwania strun głosowych na szczęście nie doszło, ale jej stan jest naprawdę ciężki. Fakt, że jeszcze żyje, zawdzięczamy tylko i wyłącznie pani natychmiastowej reakcji.
- Wyjdzie z tego? - spytała pani Irena.
- Tak. Ale trochę jej zajmie dojście do siebie. Na początek dwa tygodnie zwolnienia ze szkoły. - nauczycielka skinęła głową i bezsilnie opadła na krzesło.
- Pani Ireno! - kobieta podniosła głowę, słysząc znajomy głos. W jej stronę biegły cztery czarno-białe postacie.
- Co z nią? - wysapał Skipper, stając przed nauczycielką. Pozostałe trzy pingwiny wbiły w nią błagalne spojrzenie.
- Wszystko będzie dobrze. - odpowiedziała nauczycielka. Tylko na tyle było ją stać. Kowalski pokręcił głową przecząco.
- Niech pani profesor powie prawdę. - poprosił.
- Jest w śpiączce. - westchnęła pani Irena. - Omal się nie wykrwawiła. Jej stan jest ciężki. Nie wiadomo czy z tego wyjdzie. - Kowalski zakrył mordkę skrzydłami, dziób wygiął mu się w podkówkę, a po policzkach poleciały łzy. Szeregowy wybuchnął płaczem i zaraz został przytulony przez Skippera, który stał sztywno w miejscu. nie potrafił ani się ruszyć, ani płakać, choć wokół wszyscy, łącznie z Rico wyli i szlochali.
- Pani Ireno... - na korytarz wyjrzał lekarz. Pingwiny natychmiast umilkły. - Córka chce z panią rozmawiać. Obudziła się, rokowania są dobre. -  nauczycielka wstała z miejsca i mijając pingwiny, weszła do sali. Kate uśmiechnęła się słabo.
- Cześć Katie. - odezwała się pani Irena. Dziewczyna ledwo zauważalnie skinęła głową. - Moje biedactwo. - nauczycielka wsunęła w dłoń Kate czarny szalik. Dziewczyna podniosła szalik do oczu i spojrzała na panią Irenę.
- Przyda się. - nauczycielka musnęła szyję palcami.
  • awatar ♥Szkielet♥: Zaczyna się ciekawie.
  • awatar Kate - Writes: @♥Szkielet♥: Zaczynać to się mogło czternaście rozdziałów temu. Ale po ludziach, którzy komentują cudze wpisy tylko po to, żeby i im komentować niczego lepszego się nie spodziewam. Skoro nie czytasz to po co potem piszesz idiotyczne komentarze? Nawet ci się nie chciało popatrzeć który to rozdział.
  • awatar Pauline Liévre: Biedna Kate :c Chociaż rokowania są dobre ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›