Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 29 grudnia 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
25 grudnia (pierwszy dzień świąt)
Pierwszy dzień świąt też przywitał nas śniegiem i od rana siedzieliśmy na dworze, budując igloo. Szkoda tylko, że szybko zmarzliśmy, zostawiając igloo zbudowane tylko do połowy. W domu już czekały na nas wszystkie ciocie z ręcznikami, ciastem i gorącą czekoladą. Mogliśmy robić na co tylko mieliśmy ochotę, więc wszyscy zaszyliśmy się w pokoju na poddaszu. Ja zakopałem się pod kocem z książkami, znalezionymi pod choinką i ciastem z wiśniami, które zwinąłem z kuchni. Szeregowy grał w nową grę z jednorożcami, ku niezadowoleniu Rico, który szukał partnera, żeby wypróbować nową grę karcianą, a Szef nie zważając na to, że są święta, bezlitośnie tłukł w klawisze laptopa. Potem ściągnęli nas na dół, żebyśmy zjedli coś konkretnego. Na obiad mieliśmy kurczaka zapiekanego z warzywami i marchewkę z groszkiem do tego. Po jedzeniu Kate wyjęła gitarę z futerału, pośpiewaliśmy kolędy i po prostu posiedzieliśmy w rodzinnym gronie. Agata uparła się, że koniecznie chce narysować panią Irenę i męczyła ją, aż się zgodziła. U Agaty objawił się niedawno nowy talent, a pod choinkę dostała między innymi zestaw ołówków dobrej jakości, więc trzeba było zrobić z nich użytek. Portret wyszedł jej pięknie. Gosia dostała grę video, którą teraz uruchomiła i dosłownie zabijaliśmy się o to, żeby z nią grać. Na szczęście pozwoliła każdemu zagrać, więc większej kłótni udało się uniknąć. Niestety awantura wybuchła gdzie indziej. Szefowi udało się trzy razy pod rząd przegrać i strasznie się wkurzył. Stwierdził, że gra jest głupia, my niedouczeni i w ogóle to mieliśmy tylko farta i obrażony poszedł na górę. Wiem o co się wścieka. Miał koszmary w nocy i obudził mnie krzykiem, więc siłą rzeczy o wszystkim wiem. O tym, że ma syndrom stresu pourazowego, napady strachu i że czasem moczy się w nocy też wiem, ale przecież mu o tym nie powiem. Chybaby mnie zabił.
  • awatar Pauline Liévre: Fajnie u was było ^^ Lepiej nie mów Skipperowi o tych co wiesz xD
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Chciałabym zobaczyć ten portret narysowany przez Agatę ;). Ja w tym roku nie wzięłam gitary na Święta. I tak nie byłoby sensu, ponieważ Marika dostała matę do tańczenia, a Jasiek matę perkusyjną, więc było tak cholernie głośno, że masakra... Poza tym i tak wszyscy siedzieli przy stole i rozmawiali, a jak się założę, że moje granie potrwało by góra 20 minut :P.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: ja*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
26 grudnia (drugi dzień świąt)
Pani Irena nam się trochę podziębiła i od rana siedziała pod pledem na kanapie w salonie. Kate zrobiła jej herbaty, przyniosła grzanki na śniadanie, które zrobiliśmy we dwóch z Szefem. Nie wiedzieliśmy tylko, czy pani Irena woli na słono czy na słodko, więc zrobiliśmy i takie i takie. Trzeba będzie zakodować w głowie, że jednak na słono. Na chwilę wyszliśmy na dwór, ale nie mieliśmy tam co robić. Śnieg stopniał, nasze zbudowane do połowy igloo też, więc tylko powłóczyliśmy się trochę po ogrodzie i zaraz wróciliśmy. Szef od razu pognał na górę, najwyraźniej nadal zły na mnie i na cały świat. Od wczoraj chciałem z nim porozmawiać, ale on wyraźnie mnie unikał, więc postanowiłem się nie narzucać. Chciałem się trochę ponaprzykrzać mamie Kate, ale akurat spała. Kompletnie nie miałem co ze sobą zrobić, więc postanowiłem jednak zainicjować rozmowę z dowódcą. Siedział na poddaszu z dziobem w laptopie. Stanąłem sobie obok, czekając aż łaskawie zechce mnie zauważyć, ale nie zechciał, więc mało delikatnie zatrzasnąłem mu klapkę od laptopa. Spojrzał na mnie z rządzą mordu w oczach, ale nic nie powiedział. "musimy porozmawiać." zacząłem. "Ale ja nie chcę." odpowiedział mi i wrócił do swojego wirtualnego świata. Wyszarpnąłem mu laptop ze skrzydeł. "Ale ja pana o to nie pytam." Zacząłem mówić o tym, że wiem, że ma problem, że wiem co się dzieje, że nie mogę udawać, że nic nie widzę, bo chciałbym jakoś pomóc. Wyjąkałem, że wiem o syndromie stresu pourazowego, ale nie doszedłem nawet do połowu, kiedy Szef stwierdził, że jeśli powiem jeszcze słowo, to mnie zamorduje. Doszedłem do wniosku, że nie ma sensu z nim rozmawiać, dodałem tylko, że gdyby jednak chciał pogadać to jestem do dyspozycji i poleciałem na skargę do Kate i do pani Ireny, stwierdziwszy, ze ta opcja będzie najlepsza. Jestem od niego starszy o pół roku, niech wie, że tak łatwo ze mną nie będzie miał. A one z niego wszystko delikatnie wyciągną. Teraz może się obrażać, ale to przecież tylko dla jego dobra.
PS Szeregowy ostatnio wszędzie chodzi z aparatem. Do tej pory nam to nie przeszkadzało i nie chcę nic mówić, ale za to zdjęcie niechybnie grozi mu śmierć.
pizap.com14830393101871.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›