Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 28 grudnia 2016

Liczba wpisów: 3

abc.atlant
 
23 grudnia (dzień przed Wigilią)
Koło południa zapakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do cioci Joli, gdzie w tym roku spędzamy boże Narodzenie. Podczas jazdy Kate cały czas trajkotała o tym jak będzie fajnie, jak wyjątkowo. Nic dziwnego, to pierwsze święta, które spędza ze swoją przybraną mamą i w pełni rozumiemy jej zachwyt, ale niefajnie jest musieć tego słuchać przez bite dwie godziny, więc w końcu wymusiliśmy na Kate milczenie. U cioci joli byli już wszyscy, poza panią Ireną i po obowiązkowym przywitaniu się z całą rodziną i obejrzeniu małej Ewci, która ma już pół roku, Kate zasiadła przy oknie czekając na czarną hondę civic na warszawskich numerach. Doczekała się pod wieczór i wybiegła na dwór w samych tylko skarpetkach, a nadmienić trzeba, że padał śnieg. Wszyscy byli oczywiście ciekawi nowego członka rodziny, więc w korytarzu zrobił się niemały tłok, ale pani Irena została przyjęta jak swoja. W miłej, rodzinnej atmosferze upłynął nam obiad (ryba z frytkami), a na deser przenieśliśmy się do salonu, przed telewizor. Zostałem zatrudniony przy roznoszeniu kubków z gorącą czekoladą. I naprawdę nie chciałem podsłuchiwać, ale kiedy usłyszałem głos cioci Ceni wbrew sobie przystanąłem za załomem ściany. Rozmawiała z ciocią Krysią. O pani Irenie. Wiem, że ciocia za nią nie przepada, ale to nie powód, żeby wygadywać takie rzeczy. Mówiła, że pani Irena powinna przestać wtrącać się w nieswoje sprawy, że Kate nie jest sierotą, że przecież ma rodzinę i ze lepiej jej było samej. Chciałem krzyczeć, że to nieprawda, bo jeszcze nigdy nie widziałem Kate tak szczęśliwej jak teraz, ale tylko przemknąłem się do pokoju i rozdawszy kubki z czekoladą, zaszyłem się w fotel. Nawet truskawki z bitą śmietaną przestały mi smakować. Wolałbym tego nie słyszeć. Kate oczywiście próbowała ze mnie wyciągać co i jak, ale wymówiłem się bólem głowy i uciekłem do pokoju. Później zwierzyłem się babci Józi, ale powiedziała, że to sprawa tylko i wyłącznie między ciocią, a panią Ireną.
pizap.com14829207011431.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Fajnie, że Kate się tak cieszy. Szkoda tylko, że miała tam miejsce ta nieprzyjemna sytuacja... A tak na marginesie 23 grudnia to moje imieniny :P.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
24 grudnia (Wiglia)
W poranek wigilijny obudziły mnie hałasy dobiegające z kuchni. Naprawdę sporo musiało się tam dziać, bo jeszcze nigdy nie widziałem cioci Joli tak wściekłej, a tu proszę. Okazało się, że wstałem ostatni, bo wszyscy byli już na nogach i w większej części po śniadaniu. Przy stole siedziała już tylko Kate z panią Ireną. Obie zjadały kanapki, a i na mnie czekały dwie kromki chleba. Zaraz po śniadaniu pognaliśmy z chłopakami na dwór. Napadało mnóstwo śniegu i trzeba było to wykorzystać. Potem dołączyły do nas Kate z Gosią, a skończyło się na tym, że w śniegu tarzała się z nami pani Irena. Zaraz potem zostaliśmy zaproszeni na gorącą czekoladę, a Katie z mamą do kuchni. One tam razem działają cuda. Ledwie zdążyły obie wziąć za noże, do kuchni zajrzała ciocia Cenia. "Irenko, chyba musimy porozmawiać." odezwała się przesadnie słodko. "Też tak uważam." potaknęła pani Irena, odłożyła nóż i wyszła z kuchni zostawiając Kate samą. Obie z ciocią zamknęły się w sypialni cioci Joli i wujka Janusza i zaczęły na siebie krzyczeć. Nie musieliśmy nawet podsłuchiwać, bo było je słychać w całym domu, ale i tak razem z chłopakami stałem przy samiutkich drzwiach. Przy kolacji zachowywały się już jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło. Nawet się opłatkiem podzieliły i przy stole siedziały koło siebie. A w tym roku jedzenia mieliśmy całą masę. Trzy rodzaje śledzi, dorsz po grecku, karp w galarecie, oczywiście uszka i barszcz, pierogi ruskie ze skwarkami, bigos i gołąbki. A wszystko oczywiście pyszne. no może z wyjątkiem tych gołąbków, które jakoś mi do gustu nie przypadły. Oprócz tego siedem ciast. Ciocia Jola piekła ciasto drożdżowe, szarlotkę z jagodami, babeczki śmietankowe i placek z wiśniami. Ciocia Krysia przywiozła roladę czekoladową, a pani Irena cynamonowe ciasteczka i ciasto rabarbarowe. Nic dziwnego, że po zjedzeniu tego wszystkiego brzuchy nas bolały. w tym roku postanowiliśmy z chłopakami poszukać prezentów na własną rękę, więc pod choinką panował tym większy dobrobyt. I jeszcze udało nam się trafić w gust każdego, chociaż Szef twierdził, że to niewykonalne. Na pasterkę nas nie wzięli. Wszyscy czterej zasnęliśmy przed jedenastą i to jeszcze wprost na podłodze.
pizap.com14829233995541.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: No to widzę, że i u Was Święta się udały ;). Naprawdę super :).
  • awatar Hanti: Lepiej nie dusić w sobie emocji :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Moje maluchy cudownie bawiły się w święta, a że wygrzebały skądś kolorowe girlandy nie obeszło się bez zdjęć. Skipper dorwał jeszcze świeczkę i były krzyki i płacz, bo "Kate nie pozwala zapalić świeczki".
IMG_1947.JPG

Kowalski stwierdził, że to bardzo dobrze, bo jeszcze ktoś podpaliłby dom. A mówiąc to wymownie patrzył na Skippera, więc w akcie zemsty Skipper zaplątał go w girlandę. Szeregowy chciał pomóc, ale musiałam interweniować.
IMG_1951.JPG

Rico za to był niezwykle spokojny i tylko patrzył na wygłupy pozostałych trzech. Słowo daję, gdybym nie wiedziała, że na co dzień to psychopata, powiedziałabym, że naprawdę grzeczny z niego maluch.
IMG_1955.JPG
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›