Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 1 grudnia 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
- Dobranoc Kate. - Szeregowy musnął dziobem policzek dziewczyny.
- Dobranoc. - odpowiedziała, susząc włosy. - Ty się nie kładziesz Kowalski?
- Zastanawiałem się czy nie potrzebujesz pomocy przy Szefie. Może mógłbym przy nim posiedzieć, czy coś?
- Jesteś kochany. Ale dam sobie radę sama. Kładź się, jutro masz zajęcia. - powiedziała Kate.
- A ty szkołę. - Kowalski złożył skrzydła na piersi.
- Nie idę jutro do szkoły. Do łóżka marsz. - Kowalski posłusznie podreptał do swojego pokoju, a dziewczyna wzięła ze stołu przygotowany zawczasu termometr i poszłam do Skippera. Wsunęła termometr do dzioba śpiącego pingwinka i i chwilę potem sprawdziła temperaturę. Trzydzieści dziewięć i osiem kresek. Jęknęła cicho. A już było tak dobrze. Na dole zadzwonił telefon i Kate pognała na dół po schodach.
- Słucham? - odezwała się, podnosząc słuchawkę. - Cześć ciociu. Nie, nie wszystko w porządku. - dziewczyna westchnęła. - Skipper ma zapalenie płuc.
- Skipper jest chory? - powtórzyła ciocia Jola. - Natychmiast dzwoń po pogotowie!
- Nie trzeba, byłam z nim dzisiaj u lekarza. Dostał antybiotyki, ale nie chce ich brać.
- Próbowałaś wymieszać lekarstwa z czymś słodkim? Na ciebie zawsze to działało kiedy byłaś mała.
- Spróbuję. - powiedziała Kate i odwróciła głowę, słysząc z piętra nerwowe nawoływanie. - Muszę kończyć. - dodała, odkładając słuchawkę. Skipper przebudził się i teraz wołał ją do siebie i płakał na przemian.
- Już jestem, ćśś... - szepnęła dziewczyna, siadając przy łóżku. - Ćśś, nie płacz, już dobrze. - pingwinek mocno złapał Kate za rękę i nie zamierzał już puścić, ale dziewczyna wyswobodziła rękę z uścisku i spróbowała włożyć mu do dzioba łyżeczkę z lekarstwem rozmieszanym z sokiem malinowym. Skipper odwrócił głowę.
- No już, Skipper... - zachęciła go Kate. - To słodkie. - pingwinek pokręcił przecząco głową. Dziewczyna westchnęła. Sposób podany przez ciocię Jolę nie pomógł.
Przy pingwinku Kate przesiedziała całą noc. Skipper to budził się, to zasypiał, a ona nie miała już pomysłów jak walczyć z rosnącą gorączką. Dziewczyna obejrzała się na pingwinka, słysząc nerwowe pokasływanie i wystraszona porwała z szafki nocnej inhalator. Przyłożyła mu do dzioba.
- Oddychaj głęboko. - przypomniała. Skipper gwałtownie nabrał powietrza i spojrzał na nią zaszklonymi oczkami.
- Pić ci się pewnie chce, biedaku. - stwierdziła Kate z westchnieniem. Ku jej zdziwieniu pingwinek pokręcił przecząco głową. - Skipper, jeszcze mi się odwodnisz. Chodź ze mną. - dziewczyna wzięła pingwinka na ręce i zeszłą z nim do kuchni. Podstawiła mu pod dziób szklankę z wodą, ale Skipper odwrócił głowę. Nie chciał. Przełykanie promieniowało bólem na gardło i klatkę piersiową.
- Skipper, proszę... - szepnęła Kate. Pingwinek skrzywił się, ale posłusznie upił łyk wody. Niemalże natychmiast się rozkaszlał.
- Spokojnie, tylko troszkę. - nalegała dziewczyna. - Jeszcze jeden łyk. - poprosiła. Skipper napił się odrobinkę, ale koniec końców odwrócił głowę. Kate westchnęła. - No dobrze, może później. Chodź do łóżka. - ułożyła pingwinka pod kołdrą i dokładnie przykryła. Potem przysiadła obok.
- Kate... - odezwał się słabo Skipper. Dziewczyna spojrzała na niego i wzięła w swoją dłoń wyciągnięte do niej skrzydło. Oczka Skippera się zamknęły, a głowa opadłą na bok i pingwinek wreszcie zasnął mocnym snem. Kate otarła łzy spływające po policzku. Nie miała pojęcia jak mu pomóc, ani co zrobić żeby poczuł się lepie. "Może gdyby moja mama tu byłą..." przemknęło jej przez myśl, ale zaraz potrząsnęła głową. Ona nie była jej matką. Nie taką prawdziwą. Gdyby ją kochała nie zostawiłaby jej na pastwę losu. A Cassandra jej nie kochała. Łzy na powrót poleciały o policzkach, a całym ciałem dziewczyny wstrząsnął szloch. Nigdy po niej nie płakała. W głębi duszy od zawsze wiedziała, że jest niechcianym dzieckiem i że nikogo nie interesuje. Więc dlaczego nagle zaczęła cierpieć z tego powodu? W końcu i Kate zasnęła, zmęczona płaczem.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Biedni... :(. Jeżeli Skipper nie zacznie brać leków, w końcu trafi do szpitala...
  • awatar Pauline Liévre: Wiem co to zapalenie płuc:( Dwa lata temu przez trzy miesiące chorowałam..
  • awatar Alex Kath Vance: Ouu, biedak. Nigdy nie miałam zapalenia płuc, ale jak to czytam to wszystko czuję. Biedny...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Od paru dni jestem na przemian smutna i wściekła, a czasem bez powodu wybucham śmiechem. Nigdy jeszcze nie byłam zakochana. Nie tak naprawdę. I nie wiem jakimi prawami rządzi się miłość. Czy to już? Według mnie to jeszcze za wcześnie. Poza tym ja nawet nie wiem czy jestem zakochana. A jeśli jestem to jak mam sobie z tym radzić? Zaczęło się od niewinnych rozmów, od uśmiechów. Teraz nie mogę od tej osoby oderwać wzroku. Chciałabym być zawsze blisko niej. Chciałabym móc na nią patrzeć, rozmawiać z nią o głupotach, o wszystkim co mi tylko przyjdzie do głowy, razem się śmiać... Tęsknię za tą osobą jeśli nie widzę jej dłużej niż dwa dni. Zastanawiam się co robi w danym momencie, jak się zachowuje, co lubi. Nie mogę przestać o niej myśleć. Czasem przychodzi w snach i są to zawsze piękne sny.

Najgorsze jest to, że nawet nie zauważyłam kiedy wpadłam na dobre. I to, że nie jestem przez tą osobę dostrzegana. Chciałabym jakoś zwrócić na siebie jej uwagę, żeby mnie dostrzegała na tle innych. Jestem zazdrosna, kiedy ktoś inny z tą osobą rozmawia. Boję się, że ktoś mi ją zabierze. Bo naprawdę tego kogoś lubię. Nie rozumiem mechanizmów miłości, ale nie wydaje mi się, żeby to była ta chwila. Nie jestem na to gotowa, poza tym nie jestem pewna czy potrafię kogoś kochać. To naprawdę dziwne uczucie nie wiedzieć czy kocha się kogoś miłością płynącą prosto z serca, czy po prostu bardzo lubi. Gdzie jest ta granica? I czy ona w ogóle istnieje? Czym się różni przyjaźń od zakochania? Przecież przyjaciela też się kocha. Wiem, że inaczej, ale nie potrafię powiedzieć na czym to dokładnie polega. Może ktoś mi to wytłumaczy?

Zawsze byłam sama. Zawsze pozostawiona samej sobie. Ale w liceum pierwszy raz zdobyłam przyjaciół. I naprawdę nie wiem co mam teraz zrobić. Jeśli pokażę ludziom jaka jestem słaba, nie będą mnie już potrzebować. Nie chcę się zakochać... Nie chcę być zakochana...
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Moim zdaniem nie jest za wcześnie ;). Pamiętaj tylko, że zawsze są wzloty i upadki :). Zostaw na razie to samemu sobie, a reszta przyjdzie z czasem :). Jeżeli chodzi o miłość to nie wolno tego robić na siłę... Wtedy prawie zawsze się nie udaje. Jak to się mówi - miłość jest jak sraczka, przychodzi znienacka :P. Dasz radę, tylko nie rób nic na siłę, i nic pochopnie :).
  • awatar Hanti: Zgadzam się z Wiky. Przecież nie wiesz co czuje ta osoba. Może też Cię kocha, ale boi się o tym powiedzieć. Jednego jestem pewna. Zakochać się można w każdym wieku. Trzymam za Ciebie kciuki :).
  • awatar SugarFirefly: Może to zauroczenie, a może to coś więcej. Na razie musisz czekać, co będzie dalej. Jeżeli się zakochasz po uszy, to uwierz mi - będziesz wiedzieć. Pierwsza miłość jest egoistyczna, sprawia ból i często zostaje tylko w odległej pamięci. Zazwyczaj nic z tego nie wychodzi (a jak wychodzi, to na krótko). To smutne, ale tak to bywa. Osobiście nie znam ani jednej osoby, która jest z tą, w której zakochała się po raz pierwszy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›