Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 9 listopada 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kowalski siedział przy stole, niemrawo rozgrzebując widelcem pizzę na talerzu. Nawet na ulubione danie nie miał ochoty. A humoru nie poprawił mu nawet przyjazd pana Janusza, który miał zostać na całe trzy dni.
- No to opowiadaj. - odezwałam się. - Jak tam na uczelni? - pingwinek zamarł w bezruchu i odłożył widelec na brzeg talerza.
- Nieważne. - odpowiedział. - Chyba dobrze.
- Chyba? - powtórzyłam. - Czy na pewno?
- Super, jak zwykle, ok? - odparł rozdrażniony Kowalski.
- Coś się stało? - spytał pan Frankowski. Pingwinek westchnął z rezygnacją i pokręcił głową przecząco. - Wiesz, że jeśli coś jest nie tak, możemy o tym porozmawiać.
- O co wam chodzi?! - Kowalski podniósł głos. - Dajcie mi spokój!
- Kowalski... - odezwał się Skipper postanawiając reagować.
- Nie wiem skąd u ciebie nagle taki brak szacunku. - dodałam.
- Nie chcemy po prostu żebyś się zamartwiał. - powiedział pan Janusz. - Katie już ci kiedyś mówiła, że o swoich problemach trzeba mówić głośno, prawda? - Kowalski westchnął ostentacyjnie. - Lepiej będzie, jeśli z nami porozmawiasz zamiast dusić to wszystko w sobie. Wiesz dobrze, że to nie jest rozwiązanie.
- Zamknij się! - wrzasnął Kowalski, rzucając widelcem o talerz. Niemal od razu przyłożył sobie skrzydła do dzioba i z poczuciem winy spojrzał na nauczyciela. Nie miał prawa tego robić.
- Kowalski... - odezwałam się. Skipper zerwał się z krzesła.
- Marsz do swojego pokoju! - nakazał. - Już, w tej chwili! - Kowalski miał wielką ochotę rzucić w dowódcę talerzem, ale powstrzymał się i tylko zacisnął skrzydła w pięści, idąc do siebie. Pan Janusz odprowadził go wzrokiem.
- Przepraszam, nie wiem co w niego dzisiaj wstąpiło. - powiedziałam.
- Najwyraźniej ma zły dzień. - odpowiedział nauczyciel.
Do Kowalskiego zajrzałam godzinkę później, mając nadzieję, że zdążył już ochłonąć, ale zatrzymałam się w progu. Kowalski siedział w pościeli zanosząc się szlochem. Obok Skipper przytulał go i co chwilę coś u tłumaczył. Wzrok dowódcy padł na drzwi, a widząc mnie pokręcił przecząco głową i na migi pokazał, że sobie poradzi. Kiwnęłam głową i wycofałam się po cichu, ale zostałam pod pokojem, czekając co z tego wyniknie.
- Co się stało? - spytałam, kiedy Skipper wyszedł z pokoju.
- Nic, nieważne. - odpowiedział pingwinek.
- Czekaj, czekaj mój panie. - przystopowałam Skippera, łapiąc go za skrzydło. - Jak to nieważne? Co się dzieje?
- Obiecałem mu, że nie powiem. - wykręcił się pingwinek,
- Nawet mi? - spojrzałam na niego podejrzliwie.
- Nawet tobie. - potaknął Skipper, wysuwając skrzydło z mojej dłoni. Powiodłam za nim wzrokiem i westchnęłam. Znowu tajemnice.
Kowalski leżał już w łóżku, kiedy zajrzał do niego pan Janusz. Nauczyciel przysiadł na krawędzi łóżka.
- Trochę nieprzyjemnie się zrobiło, co? - odezwał się. - Chcesz o tym pogadać? - pingwinek pokręcił głową przecząco. - Hej, co to za smuteczki? - Kowalski spojrzał na pan Janusza, ale nie odezwał się ani słowem. - Chcesz być teraz sam? - potaknięcie. - Pogadamy później. - nauczyciel wyszedł z pokoju, a pingwinek westchnął. Co on najlepszego wyprawia? Pan Janusz przyjechał tylko na dni, a on zamiast przeprosić o za awanturę przy stole, uparcie go unika. Kowalski porwał z łóżka kocyk i pognał do salonu, gdzie na kanapie spał nauczyciel. Pingwinek wdrapał się na kanapę i nieśmiało przytulił się do pana Janusza.
- Przepraszam. - odezwał się szeptem.
- Za co Kowalski? - spytał nauczyciel unosząc się na łokciu.
- Za awanturę przy obiedzie. Naprawdę nie chciałem na ciebie krzyczeć. Ani tym bardziej mówić ci, żebyś się zamknął. - dziób Kowalskiego wygiął się w podkówkę, a on odwrócił wzrok.
- Nic się takiego nie stało. - odpowiedział pan Janusz, przekręcając główkę pingwinka tak, żeby patrzył na niego. - Każdego czasem poniesie. - oczka Kowalskiego zaszły mgłą.
- Mimo to przepraszam. - odpowiedział. Nauczyciel przytulił go do siebie.
- Już dobrze. - szepnął. - Powiesz mi teraz co się stało na uczelni?
- Nie. - pingwinek pokręcił głową przecząco. - Nie chcę o tym mówić.
- To kładź się, idziemy spać. - Kowalki podniósł wzrok.
- Nie będziesz ze mnie tego na siłę wyciągać? Katie chciałaby to wiedzieć za wszelką cenę.
- Na szczęście ja nie jestem Katie. Poza tym każdy ma prawo do sekretów. Kładź się. - pingwinek uśmiechnął się, wsuwając się pod kołdrę.
  • awatar Hanti: Nic dziwnego że nie chciał się przyznać i, że przy obiedzie puściły mu nerwy. Czekają go ciężkie czasy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 

“Dzień dobry chłopcy! Proszę o poranną dozę przeszpiegów!”



Do tego wpisu zabieram się od trzech dni, ale może wreszcie uda mi się go w całości napisać. W ostatnich tygodniach dużo pozytywnych wiadomości, którymi chciałabym się z wami podzielić. Po pierwsze konkurs biologiczny, o którym gdzieś tam kiedyś wspomniałam. No, zgadujcie... Pierwsze miejsce na etapie szkolnym i przechodzę dalej. *kolejne słowa skierowane do wszystkich, którzy wypisywali obraźliwe komentarze na mój temat* I co teraz powiecie?! Sukces mili państwo! Wszystko osiągnięte ciężką pracą, bo się nie poddałam, bo do serca sobie nie wzięłam tego wszystkiego co wypisywaliście! Uczyłam się ile tylko mogłam do tego konkursu i jakoś nie widzę, żebym przez to narobiła sobie wrogów. Chyba, że znajdziecie na to logiczne wyjaśnienie, wtedy będę skłonna z wami dyskutować. *koniec przekazu dla hejterów* Oprócz mnie do dalszego etapu zakwalifikowała się jeszcze jedna dziewczyna i dzisiaj będę znać szczegóły czyli kiedy następny etap, gdzie i z kim tam pojadę. Taka jestem z siebie dumna, nie sądziłam, że kiedykolwiek uda mi się być w czymś najlepszą. Ale ogarnij się Kate, samozachwyt na później, to jeszcze nic nie znaczy, to tylko etap szkolny. Niemniej radość ogromna.
Screenshot_2016-11-07-20-48-27.png

(Bawiąc się Snapchatem Martyny. Swoją drogą to nawet fajna rzecz.)

Poza tym polonistka dostała do wglądu fanfiction o "Władcy Pierścieni" łącznie z niedawno pisaną częścią czwartą i czegoś takiego się nie spodziewałam. A o co chodzi, dowiecie się za chwilę. Niedociągnięcia oczywiście są i jako autorka niedoświadczona sama zdawałam sobie z tego sprawę, ale teraz wiem co dokładnie muszę poprawić. Mianowicie urywające się nagle wątki. Tak, przyznaję, umknął mi fakt, że Patty po prostu rozpłynęła się w powietrzu. Spokojnie, jakoś z tego wybrnę, w każdym razie na pewno to naprawię. No i parę innych spraw również przydałoby się dociągnąć do końca. Całkowicie zaskoczył mnie jednak fakt, że mam szansę na wydanie. Prawdziwą książkę, w prawdziwym wydawnictwie. Na razie mam pisać i niczym się nie przejmować, ale jeśli będę chciała rzeczywiście wydawać fanfiction to nie obejdzie się bez zgody syna profesora Tolkiena, Petera Jacksona... Przecież to wokół tworzonej przez nich historii wszystko się kręci. Kompletnie nie mam pojęcia jak się za to zabrać, ale liczę na pomoc pani od polskiego i... no nie wiem, może spróbuję napisać coś od podstaw, bez wzorowania się na fikcyjnych światach.
Screenshot_2016-11-07-20-48-44.png

A propos dzieł literackich. Wreszcie po prawie dwumiesięcznej przerwie do gry wracają Pingwiny. Wiem, że niektórych rozwój akcji nie zadowala, ale kurczę, to już nie mój problem. Gdyby chciał wszystkim dogodzić, to prędzej by się pochlastał. Już kit z tym, że opowiadanie z miesięcznym opóźnieniem, bo to powinno było się pojawić w połowie października, ale wszyscy wiedzą jak jest. Szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła. Poza tym plan wydawniczy mam już ułożony stąd do stycznia więc, uwierzcie mi, na brak nudy nie narzekam. Oprócz pisaniny tradycyjnej wzięłam się jeszcze za większy projekt, którego tematyki na razie nie zdradzę, ale powiedzieć mogę, że idzie mi to jak krew z nosa. No nic, może bliżej świąt będzie więcej czasu przebywanie w światach fikcyjnych, bo niestety na chwilę obecną trzymamy się twardo rzeczywistości.
Czy u was padał już śnieg? Bo my zaliczyliśmy pierwszy w tym roku, konkretnie w poniedziałek podczas drugiej godziny lekcyjnej. Padał gęsto i dłuższy czas, ale niestety nic z niego nie zostało. Co nie zmienia faktu, że moja wyobraźnia wyparła rzeczywistość i przez pół lekcji nie wiedziałam o co chodzi, bo Katrin jeździła z Legolasem konno po ośnieżonych wzgórzach. Za chwilę to wy nie będziecie wiedzieć o co chodzi, a może już nie wiecie, wiec dla dobra ogółu kończę. Miłego dnia.
Screenshot_2016-11-07-20-49-47.png
  • awatar Hanti: Gratulacje! Jeśli napiszesz jakąkolwiek książkę, to na pewno ją kupie i nie dam Ci spokoju, puki nie dostanę autografu! Mam nadzieje, że spełnisz swoje marzenia. Trzymam za Ciebie kciuki!
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Łoooo wiedziałam, że kiedyś nadejdzie moment kiedy będziesz miała okazję na pomyślenie na temat wydania książki, i to nie na żarty :D.
  • awatar Alex Kath Vance: Gratuluję przejścia do następnego etapu, Katie! ;) No to czekamy na wydanie książki. Też się lubię bawić snapchatem xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›