Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 3 listopada 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Katrin powoli szła korytarzem, kierując się w stronę komnat królewskich. W swoim pokoju czuła się samotnie, może dlatego, że odwykła od tak wielkich sypialni. Dziewczyna wślizgnęła się do komnaty Legolasa i jak najciszej mogła, zamknęła za sobą drzwi. Elf nie spał, ale leżał już w łóżku, wpatrując się w sufit.
- Co ty tu robisz Katrin? - odezwał się. - Jest późno, powinnaś być u siebie.
- Dlaczego będąc małżeństwem, nie możemy spać w jednej komnacie? - spytała dziewczyna.
- Przyznam, że i mnie od jakiegoś czasu to zastanawia. - przyznał Legolas, siadając w pościeli. Katrin powoli zsunęła z ramion długą koszulę nocną. Nie przyszła tu żeby rozmawiać. Kierując się w stronę łóżka, powoli rozpinała delikatne białe guziczki. Legolas objął ją w talii, całując w usta. Wkrótce koszula nocna znalazła się na podłodze, a elf pomógł dziewczynie z bielizną.
- Katrin, nie wiem czy mam na to ochotę. - powiedział elf, przerywając oddawanie pocałunków. Katrin wsunął palce we włosy elfa, drugą ręką rozpinając guziki jego koszuli. Legolas pokręcił głową z rezygnacją i porwał nagą dziewczynę na ręce, chwilę potem układając się obok niej w pościeli. Dziewczyna uśmiechnęła się, kiedy dotknął opuszkiem palca jej ust, musnął jej policzek i przeniósł się z pieszczotami na piersi. Zsunęła dłoń na jego brzuch, potem jeszcze niżej. Legolas gwałtownie wciągnął powietrze i pocałował dziewczynę w usta. Katrin jęknęła. Serce biło jej szybko i mocno, oddech przyspieszył. Elf drgnął, kiedy dotknęła wypukłości w kroczu.
- Katrin... - szepnął, przerywając pocałunki.
- Zrób to. - poprosiła, patrząc mu w oczy. Legolas powoli i delikatnie wsunął się w jej wnętrze. Dziewczyna jęknęła, ale elf zamknął jej usta pocałunkiem. Katrin drgnęła, czując, że się poruszył.
- Legolas... - westchnęła, drżąc z rozkoszy.
- Wystarczy maleńka. - zaprotestował elf, wycofując się. - Jesteś zmęczona, powinnaś spać. To był ciężki i długi dzień. - Katrin ułożyła się w pościeli na wznak i odwróciła głowę, tak, żeby móc patrzeć na Legolasa. Elf objął ją ramieniem i pocałował w policzek.
- Dobranoc melisse. - szepnął. Dziewczyna uśmiechnęła się lekko. Chwilę potem już spała z głową tuż przy piersi Legolasa.
Elf otworzył oczy, słysząc krzyki na korytarzu. Przez okno wpadało do komnaty ciepłe słoneczne światło, ale elf nawet nie zwrócił na to uwagi, skupiając się na dźwiękach dochodzących z zewnątrz. Rozpoznał głos swojego ojca i kilku służących. Katrin poruszyła się, kiedy głos króla się wzmógł, a chwilę potem Thranduil wpadł do komnaty syna.
- Gdzie jest ta zdzira?! - wrzasnął od progu, a zaraz potem stanął jak wryty. Katrin właśnie unosiła się na łokciu i siadała w pościeli, jednocześnie usiłując ukryć pod kołdrą swoją nagość.
- Na litość Erendila, dziecko, ubierz się. - powiedział szorstko. - A zaraz potem proszę do mnie. Legolas, ty również. - dodał i wypadł na korytarz.
- O co chodzi? - spytała nieprzytomnie Katrin, patrząc na Legolasa.
- O Dębową Tarczę. - odpowiedział szorstko elf, wstając z łóżka. Katrin też wysunęła się z pościeli i narzuciwszy na siebie koszulę nocną, powlokła się do swojej komnaty.
Chwilę potem oboje stali przed Thranduilem w komnacie tronowej. Król podniósł się z miejsca i powoli podszedł do nich. Zatrzymał się przy dziewczynie, która wpatrywała się w niego, nie wiedząc czego oczekiwać. Thranduil podniósł dłoń i mocno zdzielił ją po policzku. Legolas zamknął oczy, słysząc dźwięk uderzenia.
- Nie ma słów, żeby opisać to co zrobiłaś. - warknął król. - Śmiałaś dopuścić się zdrady, choć przysięgałaś wierność Legolasowi. I to z kim? Z pierwszym lepszym. Z krasnoludem!
- Ojcze.. - odezwał się Legolas. - To już zamknięta kwestia.
- Ani słowa! - przerwał mu Thranduil. - Gdyby to jeszcze był pierwszy lepszy krasnolud! Dębowa Tarcza! Nikt nie kazał ci z nim jechać! Powinnaś była zostać kiedy łaskawie raczył cię odwieźć! Tu, gdzie twoje miejsce!!! Przy moim synu!!!
- Wybacz mi Panie. - wyszeptała dziewczyna, ledwo słyszalnym tonem.
- Legolas, wyjdź. - polecił Thranduil.
- Ale... - Legolas chciał protestować.
- Asta! - wrzasnął król. Legolas obdarzył Katrin przeciągłym spojrzeniem i posłusznie wyszedł. - Chodź ze mną Katrin. - dodał Thranduil, łagodniejszym głosem. Dziewczyna posłusznie poszła za nim do jego komnaty sypialnej.
- Haldirze, dopilnuj, żeby nikt nam nie przeszkadzał. - powiedział władca, mijając po drodze doradcę. Chwilę potem z nim i za Katrin zamknęły się drzwi komnaty. - Siadaj. - polecił i dziewczyna posłusznie usiadła. - Co cie podkusiło Katrin?
- Ja... Ja nie wiem. - odpowiedziała szeptem dziewczyna. - Nie powinnam była...
- Teraz już za późno na takie rozmyślanie. - odpowiedział Thranduil. - Nie chcę więcej słyszeć ani o Dębowej Tarczy, ani o tym co zrobiłaś. Jednakże musisz wiedzieć, że to niewybaczalne z mojej strony.
- Wiem. - wyszeptała Katrin.
- Żałujesz. - powiedział Thranduil. - I bardzo dobrze, że żałujesz. Ale pomyśl co w takim razie pomyśli o tobie... o nas... o rodzinie królewskiej reszta elfów. Ludzie. Inne rasy Śródziemia. Czy ty wiesz dziewczyno jakie to będzie za sobą ciągnąć konsekwencje? Nie masz pojęcia. Bo niby skąd? Dlatego jestem skłonny ci pomóc. - Katrin podniosła wzrok.
- Nie wygnasz mnie? Nie ukarzesz? Nie zamkniesz w lochach?
- Sama się już ukarałaś. - odpowiedział Thranduil. - Ale sprawę trzeba doprowadzić do końca. Na jutrzejszym bankiecie ogłoszę, że to wszystko jest jednym wielkim nieporozumieniem. Ty zaś z mojego polecenia spotkasz się z Dębową Tarczą. Wyjaśnisz mu wszystko. A zaraz po twoim powrocie chcę cię widzieć. Poślę po Thorina. Spotkacie się na skraju Puszczy.
- Tak jest. - odpowiedziała Katrin.
  • awatar ♕Emosia_Samosia♕: Ciekawe opowiadanie :)
  • awatar Hanti: Ciekawe skąd Thranduil się o tym dowiedział :D
  • awatar gość: Fakt, Katrin wymierzyła sobie straszliwą karę. Dziwie sie, że jeszcze żyje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›