Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 28 listopada 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Bardzo, bardzo przepraszam, że dopiero teraz, ale wiecie jak jest. Szkoła, szkoła, czas goni, ja sobie w dodatku wzięłam na głowę dość duży projekt i niewiele jeszcze z niego zrobiłam, oprócz tego mam konkurs z biologi (my love forever) i zero pomysłów co robić dalej ze światem fikcyjnym. Nie, no dobra, jeden pomysł jest i to nawet dość konkretny i powoli się realizuje, ale to już raczej w ogłoszeniach w najbliższej przyszłości. Na razie zapraszam do czytania tego co poniżej, a mianowicie zakończenia pokręconych relacji Thorin x Katrin.

- Dlaczego obiecałaś mu coś takiego? - spytał Legolas, odkładając łuk na swoje miejsce. - I dlaczego mówisz mi o tym dopiero teraz? - Katrin z rozmachem usiadła na łóżku.
- Czy ty jako książę nie widzisz tego, że taki spór pomiędzy dwoma rodami o parę błyskotek jest kompletnie bez sensu? Poza tym obiecałam mu to, bo mnie o to poprosił. Miałam odmówić?
- Nie możesz jechać sama do Żelaznych Wzgórz.
- Więc pojedź ze mną. Ty, albo twój ojciec. Niech ta ciągnąca się przez pokolenia nienawiść wreszcie ustąpi.
- Nie rozumiesz. Tu nie chodzi tylko i wyłącznie o kilka białych kamieni.
- Więc o co? - spytała Katrin, stając za elfem i kładąc mu dłoń na ramieniu.
- To mój ojciec to zapoczątkował. Wiem, że powinienem go bronić, ale nie ma sensu skoro taka jest prawda. Odwrócił się od krasnoludzkiego rodu po tym jak Smaug osiadł w Ereborze. Wcześniej nasze rody żyły w harmonii. Elfy, ludzie i krasnoludy. Wszystko się zmieniło po tym wydarzeniu. Teraz już z nami nie handlują, nie sprzedają swoich wyrobów ani elfom, ani ludziom. Prosiłem ojca, prosiłem, żeby choć raz w życiu przyznał, że się mylił, ale on potrafi być uparty jak mało kto. Boi się własnych uczuć.
- Więc masz teraz okazję naprawić to, co on zepsuł. - wyszeptała Katrin. - Pojedź ze mną na tą koronację.
- Prosisz o zbyt wiele.- Legolas pokręcił głową.
- Masz szansę zmienić losy świata. A jeśli nie świata to przynajmniej relacje z rodem Durina. Naprawdę zaprzepaścisz szansę na dojście do ładu?
- Nie chcę tego, ale to nie moja wola. Musisz rozmawiać o tym z królem.
- Nic się nie stanie jeśli znikniesz na jeden dzień. Legolas, proszę. - dziewczyna spojrzała elfowi w oczy. - Proszę. Zrób to dla mnie. Zrób to dla nas. - Legolas odwrócił wzrok. - Twój ojciec nie musi o niczym wiedzieć. - elf pokiwał głową w zamyśleniu.
- Dobrze, pojadę. - zdecydował w końcu. - Ale pamiętaj, co przysięgałaś. Zaraz po koronacji wracamy do pałącu.
- Oczywiście. - odpowiedziała Katrin. - Nie narażę całego rodu elfów na zhańbienie. Już raz mało brakowało...
- Nie rozmawiajmy o tym. To wciąż jest zakazany temat w tych murach.
- Dobrze. - dziewczyna wsunęła dłoń pod koszulę elfa. - Chodź do łóżka.
- Nie wiem czy mam ochotę. - Legolas pokręcił głową.
- Owszem, masz. - odpowiedziała dziewczyna z uśmiechem i pociągnęła go za rękę na łóżko.

Katrin w swojej najlepszej odświętnej sukni stała wraz z Legolasem z tyłu sali koronacyjnej w jednej z komnat pałacowych Daina Żelaznej Stopy. Na podwyższeniu stał Thorin Dębowa Tarcza również przyodziany w szatę z berłem i Arcyklejnotem w dłoniach. Wyglądał jeszcze bardziej majestatycznie niż podczas ich ostatniego spotkania i serce dziewczyny biło mocno, kiedy na niego patrzyła. Chciałaby znowu móc dotknąć jego skóry, ust, włosów. Zaraz jednak otrząsnęła się. Nawet jeśli serce mówiło, że  z naturą nie wolno walczyć, Katrin miała świadomość, że nie może kochać dwóch na raz. Dziewczyna zachwiała się i Legolas podtrzymał ją za ramie.
- Wszystko w porządku?- szepnął. - Dobrze się czujesz?
- Tak. - odpowiedziała również szeptem Katrin. - Trochę mi słabo, duszno tu.
- Możemy w każdej chwili wyjść. - przypomniał jej elf.
- Nie, nie trzeba. - dziewczyna wyswobodziła ramie z jego uścisku. - To już nie potrwa długo, wytrzymam. - z coraz większym trudem jednak rejestrowała to co działo się w sali koronacyjnej. Thorin składał przysięgę, Dain coś mówił, w głowie dziewczyny huczało, serce biło mocno, a ona nie mogła oddychać. Jak przez mgłę widziała cały zastęp krasnoludów i Thorina. Nie czuła, że Legolas, bierze ją za rękę. Dusiła się. Czuła, że zaraz zemdleje, trzęsły jej się kolana, a wreszcie nogi się pod nią ugięły i dziewczyna poleciała wprzód.
Katrin ocknęła się na ozdobnej sofie w jednej z komnat pałacowych. Obok niej siedział Legolas najwyraźniej zaniepokojony stanem dziewczyny. Z drugiej strony przypatrywał jej się Thorin.
- Przeżyje. - stwierdził krasnolud, kiedy dziewczyna otworzyła oczy.
- Jesteś niezwykle lekkomyślna. - uśmiechnął się Legolas. - Musieli przerywać całą ceremonię, żeby ciebie ratować.
- Nie rozumiem. - Katrin powoli usiadła na sofie i z wdzięcznością przyjęła od któregoś ze sług naczynie z wodą.
- Zemdlałaś. - wyjaśnił elf. - I boleśnie uderzyłaś o podłogę, bo nie zdążyłem cię złapać. - dziewczyna dopiero teraz poczuła tępy ból, który ogarniał jej głowę. Syknęła z bólu, przyłożywszy do tego miejsca dłoń.
- Nie trzeba było robić sobie kłopotu. - odpowiedziała. - Ani przerywać ceremonii z tak błahego powodu.
- Ty to uważasz za błahy powód?- wtrącił się Thorin. - Jesteś człowiekiem, nie masz elfiej nieśmiertelności, ani naszej długowieczności.
- Dębowa Tarcza ma rację. - potaknął Legolas. - Musisz bardziej na siebie uważać i ciągle o tym zapominasz.
- Za to wy zapominacie, że nie jestem śmiertelniczką, ale magiem. Sindarińskim magiem.
- Magiem, który nie umie kontrolować swoich mocy. - Thorin podniósł głos.
- Może i nie umie, ale szybko się uczy. - odparowała Katrin. - Przepraszam, naprawdę. Zdążyli cie przynajmniej koronować?
- Tak, zdążyli. - Thorin na powrót  złagodniał. - Dziękuję, że raczyliście się zjawić. Czy mógłbym prosić o chwilę sam na sam z panną Katrin? - dziewczyna osłupiała, Legolas z to patrzył na krasnoluda z wyraźną niechęcią.
- Nie więcej niż pięć minut. - odpowiedział wreszcie elf, wstając z sofy.
- Czekałem na ciebie maleńka. - powiedział Thorin, kiedy tylko za Legolasem zamknęły się drzwi.
- Czyżby nasza ostatnia rozmowa nie dała ci do myślenia? - spytała Katrin kpiąco.
- Owszem, dała. - uśmiechnął się Thorin. - Ale nie przestałem przez nią cię pragnąć.
- Przestań. - poprosiła dziewczyna. - Oboje zdajemy sobie sprawę z tego, że to już koniec.
- To wcale nie jest koniec. - zaprotestował Thorin, zakładając za ucho dziewczyny niesforny kosmyk włosów. - To dopiero początek. Postanowiliśmy wznowić kilka szlaków handlowych, w tym ten biegnący przez królestwo Thranduila. Jeśli wiec twój elf będzie chciał cie zachować przy sobie będzie musiał o ciebie zawalczyć. - Katrin uśmiechnęła się, wsuwając dłoń w rękę krasnolud. Potem pocałowała go w policzek.
- Ty także będziesz się musiał niemało natrudzić, żeby uwieść jego żonę. - odpowiedziała, wstając.
  • awatar Stara Szatana: Czytam sobie czytam i mój ostateczny werdykt brzmi "Igrasz z ogniem dziewczyno" Boże przecież le Golas xD by się załamał i zabił wszystko dookoła. Jak mogłaś, on tyle dla ciebie poświęcił a ty dajesz się w romans z krasonludem. Żeby przestała kochać Legolasa, ale bierze dwóch, na biedną nie trafiło. I tak kończą wielkie miłości. a potem takie: jak to EPILOG? Więcej części nie będzie? Ale przecież musimy się dowiedzieć czy Katrin w końcu rzuci elfa czy nie? Powiedz mi ze to nie koniec. Jeśli tak to z nienawidzę Katrin, ale może jeszcze wyjdzie na ludzi.
  • awatar gość: Ale masz fantazje XD opiszesz, co stanie sie potem, czy to już miejsce dla naszej wyobraźni? ;)
  • awatar Pauline Liévre: Ciekawie, nie powiem, że nie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›