Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 listopada 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Szeregowy podskoczył radośnie, widząc nasz autokar stojący na leśnym parkingu. Wszyscy byliśmy wykończeni i głodni. Za chwilę mieliśmy jednak pojechać na obiad, więc wizja rychłego posiłku była tym bardziej miła.
- Będę w ubikacji. - poinformował mnie Skipper i puścił się biegiem w stronę drewnianych budek, stojących kawałek dalej. Sama też chętnie skorzystałabym z toalety, ale to mogło jeszcze poczekać. Niedługo potem wszyscy siedzieliśmy już w autobusie. Pingwiny z ciekawością przyglądały się mijanym wioskom, zastanawiając się, w której będziemy mieszkać. Dość długo jechaliśmy już przez las, kiedy naszym oczom ukazał się niewielki hotelik na leśnej polanie.
Zwierzaki wysiadły z autokaru i rozejrzały się dookoła. Hotel wyglądał naprawdę przytulnie, a to, że był umiejscowiony w środku lasu na pewno sprawiało, że był też spokojny.
- Panie, panowie, dzielimy się! - zawołał pan Krzysztof. - Pokoje są trzy, cztero i pięcioosobowe! - Annika natychmiast złapała mnie za rękę, a pingwiny przywarły do mnie jakby bojąc się, że naprawdę mogą nas rozdzielić.
- Czy ktoś już się dobrał? - spytał pan Janusz. Annika podniosła rękę równo ze mną. - W takim razie chodźcie ze mną. - posłusznie poszliśmy za nauczycielem i właścicielką hotelu do środka.
- Pierwsi się zorganizowaliście, dlatego dostaniecie najlepszy pokój. - powiedziała właścicielka, otwierając odpowiednie drzwi. Pingwiny niemalże natychmiast wpadły do środka. Rzeczywiście, lepszy pokój ciężko było sobie wyobrazić. Niemalże całą prawą ścianę zajmował rozrastający się bluszcz. Był kominek, ogromna szafa, trzy łóżka i stolik pod oknem.
- Rozpakujcie się, dobrze? - poprosił pan Frankowski. - Dalej już sobie poradzicie. Zawołamy was na obiad.
- Jasne, dziękujemy. - odpowiedziałam i przeniosłam wzrok na oblepione błotem pingwiny. - Panowie, pod prysznic.

Na obiad dostaliśmy kapuśniak i suflet serowy z koperkiem, a do tego sałatkę ziemniaczaną. Pingwinom smakowało zwłaszcza drugie danie i na pewno chętnie wzięłyby dokładkę, gdyby mogły. Po obiedzie za to postanowiliśmy chwilę odpocząć i kiedy Annika pobiegła grać w piłkę z innymi, z rozkoszą wyciągnęłam się na łóżku.
- Ty nie idziesz grać? - spytał Skipper, układając się wygodnie na moim brzuchu.
- Nie, ale jeśli wy chcecie, to idźcie. - odpowiedziałam.
- Ja idę, ja idę! - krzyknął Rico i nie zawracając sobie głowy bieganiem naokoło, po prostu wylazł na dwór przez okno. Kowalski ziewnął szeroko.
- Widzę, że jesteś zmęczony. - zagadnęłam. - Może się położysz? - pingwinek pokręcił głową przecząco.
- No co ty, dopiero piąta. - zaprotestował, a słysząc z holu podejrzane dźwięki, wyjrzał na korytarz. Na drewnianej ławie siedział Igor, trzymając na kolanach szaro-białego kotka i po chwili wahania, pingwinek przyłączył się do głaskania zwierzaka. Wiedział, ze trzeba to robić delikatnie.
- Mieszkasz z Kate, prawda? - odezwał się chłopak.
- Aha. - potaknął Kowalski. - Ty pewnie jesteś Igor, tak? Opowiadała o tobie. - Igor natychmiast się ożywił.
- A co mówiła? - pingwinek podniósł wzrok.
- Powinieneś sam ją o to zapytać. - odpowiedział.
- A, tu jesteś Kowalski. - odezwała się pani Irena, właśnie wchodząca do środka hotelu. - Szukałam cię. Masz może ochotę na herbatę? - spytała, przykucając przy pingwinku.
- Mhm. Jasne, bardzo chętnie. - odpowiedział, uśmiechając się, Kowalski. Nauczycielka odwzajemniła uśmiech i poszła włączyć czajnik elektryczny. Chwilę potem zalała gorącą wodą herbatę i wrzuciła do kubka plasterek cytryny.
- Ile słodzisz? - spytała, wyjmując z szafki cukier.
- Dwie. - odpowiedział pingwinek. - Dziękuję. - dodał, biorąc od nauczycielki kubek i upił łyk gorącej herbaty. - Zastanawiam się... - zaczął. - Czy nam wolno tak po prostu korzystać z wyposażenia kuchni? - spytał Kowalski.
- Zapewniam cię, że gdybym nie miała pozwolenia, nawet nie ruszyłabym czajnika. Nie martw się, pij.
  • awatar Hanti: Wyczuwam kłopoty sercowe :D
  • awatar gość: Nie cierpię pić cudzej herbaty :D Kominek, wielka szafa i trzy łóżka - to jakiś przydrożny hostel? ;) Hm...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›