Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 7 października 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Legolas szedł chodnikiem obok Katrin, w jednej słoni ściskał jej dłoń, a drugiej trzymał pasek od sportowej torby, w której dziewczyna schowała łuk i kołczan ze strzałami.
- Może pójdziemy coś zjeść? - odezwała się dziewczyna. - Jeszcze nie próbowałeś tutejszego jedzenia. - elf spojrzał na nią.
- Na co masz ochotę? - spytała Katrin.
- Nie wiem. - odpowiedział Legolas. - Jak wspomniałaś, nigdy nie jadłem jedzenia stąd. - dziewczyna zamyśliła się.
= W takim razie po prostu wejdźmy do restauracji i zobaczmy co możemy zjeść. - powiedziała. Legolas skinął głową.
- Czy restauracja to miejsce gdzie służba podaje posiłki? - spytał. Katrin roześmiała się.
- Nie do końca, ale naprawdę szybko się uczysz. - odpowiedziała. - U nas nie ma podziałów klasowych. to znaczy, że nie dzielimy u nas ludzi na panów i służbę. Wszyscy tu są równi.
- W takim razie dlaczego niektórzy jedzą jedzenie przygotowane przez kogoś innego? - spytał elf.
- Bo ci, którzy to jedzenie przygotowują po prostu lubią to robić, bądź mają taki obowiązek ze względu na swoją pracę, bo pracują jako kucharze i kucharki. Ty jesteś królem i masz obowiązki odmienne od obowiązków Haldira czy Tauriel. - Katrin otworzyła drzwi restauracji i oboje weszli do środka, siadając przy najbliższym wolnym stoliku.
- Stąd możesz sobie wybrać, na co masz ochotę. - powiedziała dziewczyna, podając Legolasowi kartę dań.
- Co to są polędwiczki? - spytał elf po dłuższej chwili.
- Małe kawałki mięsa wieprzowego. Nie sądzę, żeby ci smakowały.
- A tarta prowana... nalska? - Legolas podniósł wzrok.
- Coś jak krasnoludzkie placki z mięsem, tylko, że zamiast mięsa w środku są warzywa i ser. - wytłumaczyła Katrin. - Dla mnie to samo. - dodała, oddając kartę dań kelnerce. Elf westchnął.
- Zmęczony? - spytała dziewczyna.
- Tak. - odpowiedział. - Tutaj już od samego patrzenia na wszystkie te niesamowitości można się zmęczyć.
- to prawda. - potaknęła dziewczyna. - Po jedzeniu pójdziemy do mnie do domu. - powiedziała. Legolas zerknął na kelnerkę, kiedy ta postawiła przed nim talerz z potrawą i podziękował jej skinieniem głowy. Potem nabił kawałeczek tarty na widelec i włożył do ust.
- Katrin, to jest pyszne. - powiedział, podnosząc wzrok znad talerza.
- Cieszę się, że ci smakuje. - dziewczyna uśmiechnęła się. - Pójdę do toalety, dobrze? - powiedziała, wstając od stołu. Legolas odprowadził ją wzrokiem. Chwile potem jego spojrzenie padło na mężczyznę, siedzącego nie dalej niż dwa stoliki od nich. Wyraźnie im się przyglądał. Dłoń elfa sama z siebie rozpięła zamek torby i zacisnęła się na głowni łuku. Miał właśnie wyszarpnąć z torby broń i naciągnąć cięciwę łuku, uprzednio założywszy na nią strzałę, ale do stolika wróciła Katrin.
- Ehetele, firin lye um na, milidne? - odezwała się.
- Ava, pol canta. - odpowiedział Legolas, siląc się na uśmiech. Potem znów spojrzał na mężczyznę, który go obserwował. właśnie uregulował rachunek i zmierzał ku wyjściu.
- Legolas... Na pewno wszystko dobrze? - powtórzyła dziewczyna.
- Ten mężczyzna. Nie wydaje ci się znajomy? - Katrin spojrzała na człowieka, o którym mówił elf. Rzeczywiście, zdawało jej się, że już gdzieś widziała tę twarz.
- Chyba gdzieś go już widziałam. - powiedziała.
- Odniosłem to samo wrażenie. - odparł Legolas. - Nie mogę sobie tylko przypomnieć gdzie i kiedy. - dziewczyna powiodła wzrokiem za oddalającym się mężczyzną. To samo zrobił elf.
- To teraz nieważne Legolas. - powiedziała wreszcie Katrin. - Mój świat zasadniczo różni się od twojego. Nie ma w nim magii, ani złych zaklęć. Tutaj nawet moje zdolności są do niczego. Nie przywołam do siebie nawet jednej iskierki. Tym samym raczej nie czeka nas tu nic złego, jeśli chodzi o czarnoksiężnika.
- Albo Pierścienie Władzy. - odpowiedział Legolas. Katrin roześmiała się. A widząc jej twarz rozjaśnioną w uśmiechu elf także nie mógł się powstrzymać.
- Może chciałbyś coś na deser? - spytała w końcu dziewczyna. - Pamiętasz kiedy dałam ci czekoladę? - Legolas skrzywił się.
- Oczywiście, że pamiętam. Czy pod słowem "deser" rozumiesz coś równie słodkiego? Bo jeśli tak, to chyba podziękuję.
- To zależy. - odpowiedziała Katrin. - Owoce też są nam znane. Jadłeś kiedyś kiwi? To taki zielony owoc z malutkimi czarnymi pesteczkami. A tutaj podają wspaniałe ciasto z kiwi. - elf zastanowił się chwile.
- Poproszę. - zdecydował w końcu. Ciasto okazało się bardzo mu smakować, za to na lody zareagował zdziwieniem. W końcu jednak stwierdził, że choć zimne, też nadają się do jedzenia, co wywołało kolejny wybuch śmiechu u Katrin. Legolas westchnął.
- Wybacz, melisse, ale chciałbym się już położyć. - powiedział.
- Nie ma sprawy. W takim razie idziemy do mnie. - odparła dziewczyna.

Ehetele, firin lye um na, milidne? - Hej, nic ci nie jest kochanie?
Ava, pol canta. - Nie, w porządku.
Melisse - Kochanie (w odniesieniu do kobiety)
  • awatar Hanti: Mam nadzieje, że napiszesz jeszcze więcej opowiadań o Legolasie w naszym świecie <3.
  • awatar Alex McPenguin: Ale Legolasik ma takie śliczne oczka na tym gifie, o ja cie... *.* Ciekawie co się wydarzy i kto to jest ten facet? :o
  • awatar Angel Girl: Hey! Fajny rozdział, czekam na więcej i mam pytanie. Znasz język elfów na pamięć czy korzystasz z jakiejś strony o tym? I kiedy kolejny o wszystkim i o niczym?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›