Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 31 października 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
I znów mamy Halloween! A wydaje mi się, że dopiero co było święto duchów. Przygodę z poszczuciem nas dobermanem pamiętam jakby to było wczoraj. Kate miała napisać jakieś specjalne opowiadanie z tejże okazji, ale od rana tonie w jakimś romansidle to i nie będę jej przeszkadzał. Tegoroczne Halloween spędzamy niestety w domu. Szef ma zapalenie płuc, ledwo żyje i kilka ostatnich dni spędził w łóżku, tak samo jak dzisiejszy. To nie przeszkadzało nam wcale w wymyślaniu przebrań. Kate w przerwach w czytaniu biegała z salonu na górę do Szefa i z powrotem, w tym czasie my zamknęliśmy się u mnie i przystąpiliśmy do działania. Zrobiłem się hrabiego Draculę (co z tego, że wystąpiłem w jego przebraniu też rok temu), Rico odstawił się ni to na mumię, ni wilkołaka, a potem "pożyczyliśmy" parę kosmetyków Katie i umalowaliśmy Szeregowego na dzieło doktora Frankensteina. A wyszło nam naprawdę pierwszorzędnie. Nie miałem zielonego pojęcia, ze w tym czasie Kate przerobiła salon na kompletnie inne pomieszczenie i to co zrobiła przechodziło moje najśmielsze oczekiwania. Z sufitu zwieszały się pajęczyny z nici i kawałków materiału z firanek, fotele i kanapa były okryte białymi narzutami, na żyrandolu dyndał wielki pająk. A stół uginał się od przekąsek i słodyczy. Nie mam pojęcia kiedy to zrobiła, mógłbym przysiąc, że większość dnia siedziała w pokoju Szefa i czytała. Dochodzę do wniosku, że chyba nigdy nie zrozumiem kobiet. Akurat kiedy podziwialiśmy jej dzieło, weszła do salonu z dwoma talerzami pełnymi babeczek i na nasz widok parsknęła śmiechem. Musieliśmy wziąć od niej te talerze, bo mało brakowało, a te wszystkie cudowności wylądowałyby na podłodze. Śmiała się tak bardzo, że przez moment myślałem, że coś jej się stało, ale nie. Otarła oczy, bo ze śmiechu zdążyła się rozpłakać, znowu na nas spojrzała i powiedziała, że nasze starania są godne podziwu. I że nigdzie przecież nie wychodzimy na co odpowiedziałem inteligentnie, że wiemy. Wtedy stwierdziła, że wprawdzie sama nie jest za nic przebrana, ale halloweenowe selfie nam się należy. Potem oglądaliśmy Frankenweenie, Miasteczko Halloween i jeszcze jakieś dwa filmy, których tytułów nie pomnę. Kate zniosła na dół Szefa i mogliśmy sobie posiedzieć w piątkę, wszyscy razem. Wprawdzie Szef większość czasu przespał, słodyczy prawie w ogóle nie tknął i mało się odzywał, ale tak przyjemnie nie było już dawno.