Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 29 października 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Katrin zsiadła z konia i pomknęła biegiem ku Legolasowi, stojącemu na skraju Zielonego Lasu.
- Katrin... - szepnął elf, biorąc ją w ramiona i mocno tuląc. - Nic ci nie jest melisse?
- Wszystko dobrze. - dziewczyna odpowiedziała niemal szeptem. Dłonią w skórzanej rękawiczce dotknęła jego policzka i objąwszy za szyję wpiła się w jego usta.
- Już jestem. Już wróciłam. - powiedziała, mocno przytulając się do ukochanego.
- Chodź do pałacu. - Legolas wziął ją za rękę i pociągnął za sobą. Katrin bezwiednie obejrzała się za siebie. Na skraju Zielonego Lasu wciąż stał Thorin, trzymając w dłoni lejce swojego kuca.
Legolas siedział na łóżku, obok Katrin przebranej już w suknię i rozczesywał jej świeżo umyte włosy, które teraz opadały miękkimi puklami na ramiona. Dziewczyna siedziała prosto, ale głowę miała opuszczoną. Nie odezwała się też ani słowem.
- Coś się stało Katrin?- spytał elf.
- Nie. - dziewczyna pokręciła głową, wewnątrz czuła jednak płonący ogień, z którym nijak nie mogła dojść do ładu.- Przepraszam, chciałabym być teraz sama. - dodała, patrząc w oczy księcia.
- Oczywiście. - odpowiedział Legolas. - Po tak wyczerpującej podróży musisz być zmęczona. Gdybyś czegoś potrzebowała będę na dziedzińcu. Katrin tylko skinęła głową. Została sama. Samotność nie przynosiła jednak ulgi. Po raz pierwszy odkąd Śródziemie stało się jej drugim domem czuła się osaczona i uwięziona. Znajome komnaty i korytarze zdawały się być obce. Dziewczynie brakowało przestrzeni. Czuła, że się dusi. Katrin ukryła twarz w dłoniach. Wiedziała, że to wszystko jest spowodowane wydarzeniami ostatnich dni. Ale Legolas nie mógł się dowiedzieć. Dziewczyna zerwała się z łóżka i szybkim krokiem skierowała się korytarzem na dziedziniec. Elf ćwiczył strzelanie z łuku, co tym razem wydał jej się kompletnie pozbawione sensu. Strzelał przecież idealnie. Mając w pamięci swoją pierwszą wizytę w innym świecie, poczekała aż elf wyciągnie dłoń po kolejną strzałę i przywarła doń całym ciałem. Dłoń Legolasa zatopiła się w jej włosach. Dziewczyna wtuliła się w elfa mocno, po policzkach popłynęły jej łzy, a ciałem wstrząsnął szloch.
- Katrin, powiedz co cię męczy. - poprosił łagodnie Legolas.
- Znienawidzisz mnie. - wyszeptała przez łzy dziewczyna. Elf uśmiechnął się i odwrócił, otaczając ją ramionami.
- Dlaczego miałbym cię znienawidzić? - spytał.
- Nie wiesz co się wydarzyło...
- Więc może mi powiesz. - Legolas odsunął od siebie Katrin i spojrzał jej w oczy. - Jeśli to coś złego, chcę wiedzieć. Nie mogłaś przecież zrobić nic złego, prawda maleńka?
- Nie wiesz nawet, jak bardzo się mylisz. - odpowiedziała dziewczyna kręcąc głową. - Zdradziłam cię Legolas. Nie zasługuję już na twoją miłość.- elf patrzył na nią w milczeniu.
- Czy mogłabyś powiedzieć mi coś więcej? - spytał w końcu.
- Thorin, on... Zaczęło się od tego, że mnie pocałował.- Legolas wpatrywał się w twarz dziewczyny. Nie wiedział co ma o tym wszystkim myśleć. Została sprowokowana? Może coś jej zrobił? Na pewno nie pocałowała go dobrowolnie.
- A potem? - spytał w końcu.
- Potem mnie rozebrał. A ja... ja jego. dotykał mnie... tam. - dziewczyna zarumieniła się. - Dopóki się nie opamiętałam. Nie zrobiłam tego świadomie. - Legolas powoli zdjął dłonie z jej ramion.
- Skrzywdził cię? - spytał tylko.
- Nie. Zrobiłam to dobrowolnie, ale naprawdę nieświadomie. - zapewniła po raz kolejny. Elf złożył ręce na piersi. - Nie wiedziałam co mną kieruje. - kontynuowała Katrin. - Ani dlaczego to robię. Jedyne co czułam tamtym momencie to palące pożądanie. - Legolas pokręcił głową. Nie wierzył w to co dziewczyna mówiła. To wszystko... to wszystko było zbyt prawdziwe. Chciał wierzyć, że pomiędzy nią, a krasnoludem nigdy nie doszło do czegoś takiego. Ogarniała go wściekłość, tak samo paląca jak ogień, którym władała Katrin. Miał ochotę krzyczeć. Rozumiał, ale dziewczyna w końcu nie bez powodu przysięgała wierność.
- Proszę... - wyszeptała Katrin przez łzy. - Nie gniewaj się.
- Jak mam się nie gniewać? - spytał Legolas. - Posłuchaj, muszę to teraz przemyśleć. W spokoju. Sam. I nie, nie możesz iść ze mną. - powiedział, wyszarpując z drzewa strzałę. Potem powoli wszedł między drzewa i dalej, w głąb puszczy. Dziewczyna ponownie ukryła twarz w dłoniach i bezsilnie osunęła się na trawę. Znowu wstrząsnął nią szloch. Czuła wszechogarniającą pustkę i ból w okolicy serca, jednoznacznie mówiący co ona sama o sobie myśli.
Legolas siedział na gałęzi drzewa, w zamyśleniu przesuwając nożyk po kawałku drewna. Westchnął. Nie wiedział co ma teraz robić. Nie chciał patrzeć dziewczynie w oczy. ”Ojciec miał rację.” przemknęło mu przez głowę. ”Ludzie to zdradliwa rasa. Niezdolna do prawdziwej miłości.” zaraz jednak potrząsnął głową. Jak mógł tak myśleć? Teraz, gdy Katrin potrzebowała jego wsparcia i pomocy, by zapanować nad uczuciami i tym co ją gnębiło. Niemniej, jeśli Thranduil dowie się o tym... nie mógł się dowiedzieć. Legolas schował nożyk i kawałek drewna do kieszeni i zwiesił się z gałęzi głową w dół. Wyszarpnął z kołczanu strzałę i z tej pozycji strzelił. Strzała z cichym stukotem wbiła się w pień drzewa. Chwilę jeszcze trwał w tej pozycji, zastanawiając się co ma teraz zrobić. W końcu jednak zeskoczył na ziemię i ruszył ku pałacowym wrotom.
- Czy cos się stało Panie? - spytał Haldir, widząc wchodzącego do pałacu księcia.
- Wszystko w porządku. - odpowiedział nieco zbyt szorstko Legolas. - Poproś Katrin do mojej komnaty.
Dziewczyna stała na tyłach pałacu, przebrana w strój ćwiczebny i z łukiem w dłoni. Nie mogła się jednak skoncentrować. Głowę wciąż zaprzątały jej myśli o Thorinie, dłonie drżały, a przez łzy traciła ostrość widzenia. Jeszcze żadna strzała, wystrzelona przez nią z łuku nie osiągnęła właściwego celu.
- Panienko... - dziewczyna straciła kontrolę nad łukiem, słysząc głos za plecami i za szybko puściła cięciwę. Strzała śmignęła w las. - Książę prosi panienkę do komnat jego wysokości. - Katrin odwróciła się. - Panienka pozwoli, że będę jej towarzyszył. - dodał Haldir. Dziewczyna skinęła głową.
- Żałosny widok. - skomentował Legolas, kiedy Katrin przekroczyła próg jego komnaty. Dziewczyna spuściła wzrok, ale elf ująwszy ją pod brodę uniósł jej głowę tak, że wciąż patrzyła wprost na niego. Uśmiechał się łagodnie. Podwinął rękaw odsłaniając pentagram na rzemyku.
- Coś mi obiecałaś. - przypomniał z uśmiechem. - Ja cię tak łatwo nie puszczę do byle krasnoluda. - elf uśmiechnął się jeszcze szerzej. - Wiem, że pobłądziłaś i zrobiłaś coś niewybaczalnego. - kontynuował. - Ale to mnie kochasz szczerą i nieustającą miłością, nie Thorina, mam rację? - Katrin pokiwała głową. - I to ze mną zawarłaś związek małżeński. Przyrzekłaś być ze mną po wieki.
- Le mellin. - szepnęła dziewczyna przez łzy.
- Mhm. - elf otarł jej oczy rękawem. - Wybaczam. - powiedział. - Zapomnijmy o całej sprawie i miejmy tylko nadzieję, że ojciec się nie dowie. - powiedział mocno przytulając do siebie dziewczynę. Katrin odwzajemniła uśmiech i odwzajemniwszy uścisk, roześmiała się.
  • awatar Hanti: Dobrze, że Katrin mu wszystko powiedziała. Inaczej ich związek bardo szybko by się rozpadł.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Cóż... Najnowszy rozdział "Serca Góry" wyszedł dość długi i nawet sama się zdziwiłam, że potrafię aż tyle napisać w jednym rozdziale, aczkolwiek uważam, że wyszedł całkiem przyzwoicie i dobrze, że w tą stronę się to potoczyło. To oczywiście jeszcze nie jest koniec, bo można się domyślać, że do akcji wkroczy Thranduil i zrobi się nieprzyjemnie nie tylko dla Katrin. Czyżby Legolas miał dostać szlaban? To w następnym rozdziale, a ja ze sprawami bardziej organizacyjnymi.
Powoli tworzą się nowe rozdziały opowiadania o Pingwinach. Wiem, że długo nic nie było, bynajmniej czarno-białych nie porzuciłam i porzucać nie zamierzam. Niemniej znowu mamy malutki poślizg, więc będę wdzięczna, jeśli wybaczycie drobną zwłokę, bo te rozdziały powinny się pojawić w połowie października, a mamy już prawie listopad. Jednakże wena dopisuje, a już po tej krótkiej przerwie to szczególnie i myślę, że tak w przyszłym tygodniu nowe rozdziały się pojawią. Możliwe też, że sklecę coś nowego do serii o pingwinich maluszkach.
Jeśli chodzi o Legolasa i Katrin... to owszem, wylądowali bezpiecznie i nic więcej w tej chwili powiedzieć nie potrafię. Powoli coś się tam układa, ale kiedy złoży się to w sensowną całość i zostanie tu opublikowane... nie mam pojęcia. Czy Śródziemie dotknie zagłada, czy Katrin wyszkoli się na dobrego maga i na co wpadnie czarnoksiężnik możecie się na razie jedynie domyślać.
Terminy gonią, jest zbyt mało czasu, a codzienność też wcale nie pomaga, więc jeśli jest coś o czym nie napisałam, a co chcielibyście wiedzieć to piszcie w komentarzach. Jak najchętniej odpowiem.
  • awatar Hanti: Czekam z niecierpliwością na dalsze rozdziały :). Już dawno się chciałam spytać, co się stało z ich córką. Mam nadzieje, że nie ominęłam żadnego rozdziału:)
  • awatar Taki Tam JA : Boskie ❤️
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›