Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 19 października 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

- Ziele królewskie! - krzyknął Legolas, dopadając do stoiska z najróżniejszymi ziołami. Staruszka odwróciła się.
- Nie mam. - powiedziała. - Jest tymianek, majeranek, bazylia...
- To zioło lecznicze. - przerwał jej elf.
- Opisze jak wygląda. - Legolas zastanawiał się chwilę czy staruszka na pewno mówi do niego, ale w końcu zdał sobie sprawę, że tak.
- Zielone drobne listki, również drobne, białe kwiatuszki. - powiedział na wydechu. - Musi pani to mieć! - dodał. Katrin przecież umierała, liczyła się każda sekunda. Kobieta pogrzebała chwilę w torbie, po czym wyjęła z niej roślinę odpowiadającą opisowi.
- To? - spytała. Legolas pokiwał głową, biorąc od niej zioła.
- Tak. - odpowiedział. - Dziękuję. - dodał, rzucając się biegiem z powrotem. Katrin leżała bezwładnie w pościeli, zaciskając dłoń na kołdrze. Legolas padł na kolana obok łóżka.
- Mam kochanie. - wyszeptał biorąc ją za rękę. - Teraz już będzie dobrze, słyszysz? - odwinął bandaż z łydki Katrin. Cały był przesiąknięty krwią i brunatną wydzieliną. Dziewczyna jęknęła kiedy przyłożył jej do rany zioła namoczone w gorącej wodzie. Szarpnęła się z wrzaskiem, kiedy złapał ją za nadgarstek. Elf zamknął oczy, szepcząc z pamięci quenejskie słowa. Słyszał je tylko raz w życiu i tak samo raz w życiu widział uzdrawianie za pomocą ziela królewskiego. Bał się, ze nie będzie potrafił uśmierzyć bólu dziewczyny, ale kiedy Katrin przestałą się szarpać, odważył się otworzyć oczy. Dziewczyna leżała teraz na kołdrze, oddychając spokojniej i mocno ściskając Legolasa za rękę. Oczy miała zamknięte. Elf odetchnął z ulgą i owinął łydkę dziewczyny świeżym bandażem, zostawiając zioła tuż przy skórze. Musnął dłonią kryształ, połyskujący na jej nadgarstku, a potem uniósł jej dłoń do ust i pocałował.
- Legolas... - wyszeptała Katrin. - Wody...
- Już! - elf poderwał się z odłogi i chwilę potem wrócił ze szklanką płynu w dłoni. Pomógł dziewczynie usiąść na łóżku i przytrzymał szklankę kiedy piła.
- Jesteś cały mokry. - odezwała się Katrin, wsuwając rękę w jego włosy. Legolas odruchowo dotknął włosów i uśmiechnął się.
- Biegałem po deszczu. - odpowiedział.
- Po co? - spytała dziewczyna i położyła się z powrotem nie czekając na odpowiedź. Legolas dokładniej otulił ją kołdrą.
- Zawsze będę cię kochać, pamiętaj, wyszeptał, całując jaw  policzek.

Katrin przebudziła się i przeciągnęła z westchnieniem. Zaraz potem jej wzrok padł na Legolasa, siedzącego na podłodze i śpiącego z twarzą ukrytą w dłoniach.
- Legolas... - odezwała się, kładąc mu dłoń na ramieniu. Elf natychmiast poderwał głowę.
- Katrin, moje słońce! - krzyknął, rzucając się w jej stronę i przytulając mocno do siebie. Dziewczyna też mocno się w niego wtuliła.
- Ty żyjesz... - wyszeptał Legolas.
- Żyję. - potaknęła dziewczyna. - Dzięki tobie. - elf wypuścił ją z objęć i wnikliwie przyjrzał się jej twarzy. Oczy błyszczały nową energią życiową, a na policzki wróciły rumieńce.
- Możesz wstać? - spytał Legolas.
- Chyba tak. - odpowiedziała Katrin, odrzucając kołdrę i chwiejnie wstała. Elf przytrzymał ją za ramię. - Puść. - poprosiła dziewczyna. - Chcę zobaczyć czy mogę chodzić. - Legolas posłusznie puścił, ale wyciągnął w jej stronę ramiona, na wypadek, gdyby miała się przewrócić.Katrin spróbowała przejść kawałek, ale kiedy stanęła na zranionej nodze, kolano się pod nią ugięło i dziewczyna poleciała wprzód. Legolas natychmiast rzucił się ją podtrzymać i dziewczyna uniknęła kontaktu z podłogą.
- Powoli. - napomniał, pomagając jej złapać równowagę. - Jeszcze raz. - dziewczyna przeszła chwiejnie kilka kroków i znowu znalazła się w ramionach elfa.
- Świetnie ci idzie. - pochwalił Legolas.
- Zatańcz ze mną. - poprosiła Katrin.
- Teraz? - spytał elf, a kiedy dziewczyna potaknęła, objął ją ramieniem w talii i poprowadził w tańcu. Nie mieli muzyki, ale nie było to dla nich żadną przeszkodą. Każde z nich słyszało muzykę w głowie. Legolas po raz ostatni okręcił ją wokół i przytulił do siebie.
- Masz ochotę na śniadanie? - spytał.
- Tak. - odpowiedziała Katrin. - Zajmiesz się tym? - elf skinął głową, całując ją w policzek. Potem pomógł jej usiąść na łóżku.
- Znalazłem coś wczoraj. - powiedział, wyjmując z torby dziewczyny fioletowo-srebrną szatę. - Gandalf ci ją dał, prawda? To krój szat magów sindarińskich.
- Tak. - potaknęła Katrin. - Prosił, żebym została jego uczennicą. Legolas... my musimy tam wrócić.
  • awatar Hanti: Mam nadzieje, że w końcu wrócą do Śródziemia :).
  • awatar Alex McPenguin: Całe szczęście się udało. Legolas lubi słodzić, chce więcej słodkości!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›