Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 16 października 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Katrin zbudziła się w pustym łóżku. Legolasa nie było obok niej za to z kuchni dochodziły podejrzane dźwięki, więc dziewczyna wysunęła się spod kołdry i na bosaka poszła do kuchni.
- Dzień dobry. - odezwała się. Legolas odwrócił się pd szafki kuchennej i spojrzał na dziewczynę. Potem bez słowa postawił na stole miskę z sałatką i przytulił do siebie Katrin.
- Przepraszam. - wyszeptała Katrin.
- Za co melisse? - spytał Legolas, gładząc ją po plecach.
- Za to, co stało się w nocy. - odpowiedziała dziewczyna.
- Nie zrobiłaś przecież nic złego. Katrin, jeśli nie sprawia ci to przyjemności, nie musimy tego robić. - dziewczyna pokręciła głową.
- Ale ja chcę to robić. I chcę to robić z tobą. Po prost to dla mnie zupełnie nowe odczucia. I muszę się do tego przyzwyczaić.
- Zostawmy to teraz. - poprosił Legolas. - Zrobiłem ci śniadanie.
- Czyżbyś spędzał wiele czasu nie tylko w komnatach uzdrowicielskich? - spytała dziewczyna, ale zabrzmiało to raczej smutno.
- Zgadłaś. - uśmiechnął się Legolas. - W kuchni także lubiłem przebywać. - Katrin uśmiechnęła się słabo i nałożyła sobie na talerz sałatki. Po pierwszym kęsie w oczach stanęły jej łzy. Otarła je wierzchem dłoni.
- Katrin... - dziewczyna pokręciła głową.
- to nic. - odpowiedziała. - Po prostu tak bardzo przypomina mi Śródziemie... - Legolas spojrzał na nią ze współczuciem, kiedy Katrin ukryła twarz w dłoniach i rozpłakała się. Elf wstał ze swojego miejsca i usiał na krześle dziewczyny, ją samą biorąc na kolana. Przytulił ją mocno do siebie.
- Legolas, on chce przejąć władzę nad Śródziemiem. - zaszlochała Katrin. - Nie wierzę, że to miejsce przestanie wyglądać tak jak je pamiętam. Że nie będzie już tym miejscem, które kocham.
- Tak się nie stanie, Katrin, i ty dobrze o tym wiesz. - powiedział Legolas, gładząc ją po plecach.
- Nie możesz mieć pewności...
- Mogę. - dziewczyna podniosła głowę, patrząc na niego. - Bo ja wiem, że ty do tego nie dopuścisz. Za bardzo kochasz Śródziemie, żeby dopuścić do czegoś takiego, mam rację? - Katrin pokręciła głową przecząco.
- Nie mogę, nie potrafię. - zaszlochała. - Tym razem naprawdę nie wiem co robić.
- Ale Gandalf będzie wiedział. - powiedział Legolas. - On zawsze wie co trzeba zrobić i na pewno wyczuł już zbliżające się niebezpieczeństwo. On zawsze wiedział o wszystkim pierwszy. Ava ulya melisse, tulya. - Katrin odetchnęła głęboko.
- Ale Gandalf jest tam, a my jesteśmy tu. - powiedziała.
- Ale ty wiesz coś, czego nie wiem ja. Znasz sposób na powrót do Śródziemia. - Katrin wstrzymała oddech.
- No przecież... - wyszeptała. - Ubiorę się i możemy iść.
Dziewczyna i elf szli chodnikiem trzymając się za ręce. Katrin mocno ściskała dłoń Legolasa w swojej. Bała się, że zawiedzie. Że tyle razy wypróbowany i dobrze znany sposób nie uda się tym razem. Legolas bacznie przypatrywał się dziewczynie. Wiedział, ze nie jest to pora na zwlekanie, bo każda sekunda się liczyła, ale zastanawiał się w jaki sposób mógłby poprawić jej humor. Jego wzrok padł na mężczyznę siedzącego na składanym krzesełku. Grał na akordeonie, a z instrumentu wydobywała się przepiękna muzyka. Elf wysunął dłoń z ręki dziewczyny i objął ją w talii. Zaskoczona Katrin spojrzała na niego, kiedy jedną jej rękę położył sobie na ramieniu, a drugą ujął jej dłoń.
- Legolas, co ty robisz? - odezwała się dziewczyna.
- Tańczę ze swoją królową. - odpowiedział elf.
- Ale Śródziemie... Zagłada... - protestowała Katrin.
- Zagłada poczeka. - Legolas pocałował ją, a potem okręcił w tańcu. Wokół zbierał się spory tłumek ludzi, patrzących na tę niecodzienną scenę. Dziewczyna znów spojrzała na Legolasa. Kąciki jej ust uniosły się ku górze, a chwilę potem śmiała się głośno i całą piersią. Żadne z nich nie zauważyło stojącego po drugiej stronie ulicy mężczyzny, który przypatrywał im się uważnie. Wreszcie naciągnął kaptur głębiej na twarz i rozpłynął się w powietrzu. W miejscu gdzie stał, siedział teraz okazały, czarny kruk.
Legolas po raz ostatni okręcił dziewczynę wokół. Potem musnął wargami jej usta, ale nie był to wcale krótki pocałunek. Wokół rozległy się oklaski i dopiero wtedy Katrin zorientowała się, że nie są sami. Legolas zdawał się tym wcale nie przejmować. Założył za ucho Katrin białą różę, a w dłoń kwiaciarki wsunął dwie monety.
- No i jak teraz? - spytał. - Zadowolona?
- Tak, dziękuję. Właśnie tego potrzebowałam. - odparła dziewczyna. - Ale nie mamy czasu, chodź.

Melisse - Kochanie (w odniesieniu do kobiety)
Ava ulya. - Nie płacz.
Tulya - Proszę
  • awatar Hanti: Dobrana z nich para :D
  • awatar Alex McPenguin: Zasłodził mnie ten rozdział, aww...
  • awatar Alwas: Kim jest ten czarny kruk? Czy to ten zły czarnoksiężnik, potwór?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›