Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 października 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Katrin pobiegła przed siebie. Zaraz jednak opadła na kolana czując ucisk w piersi. Nie mogła oddychać, zaczynała się dusić. Traciła też ostrość widzenia.
- Mam cię, moja panno. - odezwał się czarnoksiężnik, stając nad nią. Wiedziała już, że to on. To właśnie jego pokonała nie tak dawno temu choć znacznie przewyższał jej zdolności.
- Nigdy mnie nie dostaniesz. - odpowiedziała dziewczyna, spazmatycznie łapiąc oddech.
- Och, czyżby? No powiedz. Ja jestem najpotężniejszym magiem jakiego zna świat. Potrafię przemienić swoją skórę w pancerną zbroję. Potrafię leczyć rany, nawet wewnętrzne. Znam czarne zaklęcia, które przewyższają magię sindarińską po stokroć. Jak widzisz powstałem również martwych. Przy tym wszystkim tych kilka poleceń, które znasz na nic ci się nie przyda. A ty dodatkowo bez przerwy zapominasz, że w tym świecie magia nie istnie... - Katrin podniosła głowę. W plecach czarnoksiężnika tkwił gruby, metalowy pręt. Ona sama odzyskiwała wzrok, ucisk w klatce piersiowej znikał. Legolas właśnie chwytał ją za rękę. Dziewczyna bez słowa wstała.
- Musimy stąd znikać, najszybciej jak to możliwe. - powiedział elf. - Słyszałaś, co mówił. Może i potrafi się uleczyć, ale zajmie mu to trochę czasu. - Katrin zrobiła kilka chwiejnych kroków.
- Skąd wiedziałeś? - spytała.
- Nie wiedziałem. - Legolas uśmiechnął się. - Ale będąc dzieckiem dużo czasu spędzałem w komnatach uzdrowicieli. Nawet oni nie potrafili wyleczyć złamanej ręki czy przebitego płuca w jednej chwili. - elf przerwał, kiedy Katrin potknęła się i przewróciła.
- Przepraszam, nie dam rady iść. - powiedziała. Czuła się słabo. Tak jakby ktoś pozbawił ją całej energii. Legolas delikatnie wsunął jej dłonie pod plecy i pod kolana i podniósł z ziemi. Katrin spojrzała na niego.
- Pamiętasz drogę do mieszkania? - spytała.
- Pamiętam, nie martw się. Man telya calima et inye, ava lav lye hwarin. Lye nam men farya amarth. Ea mat quen nye lye asta, quet e ta. - Katrin pociągnęła nosem. Wyznanie było takie piękne, że w życiu jeszcze czegoś takiego nie słyszała. Chwilę potem szlochała już w ramię elfa.
- Ava ulya nye teri. - Legolas pocałował ją w czubek głowy.
Legolas ułożył Katrin na łóżku. Dziewczyna momentalnie spłonęła rumieńce i zakryła twarz ramieniem.
- Przepraszam. - odezwała się. - to wszystko z mojej winy.
- Nic nie jest z twojej winy Katrin. - powiedział Legolas, siadając obok niej. - Hej... - pogładził ją po policzku, widząc, że dziewczyna znowu zaczyna płakać. - Nic się nie stało.
- Nic się nie stało?! - Katrin poderwała się do pozycji siedzącej. - On chce zawładnąć Śródziemiem!
- Ćśś... - elf położył jej palec na ustach. - Nie uda mu się to. Wiem, że ty do tego nie dopuścisz. - dziewczyna chciała powiedzieć coś jeszcze, ale nie dał jej nawet otworzyć ust. - Prześpij się Katrin. Porozmawiamy jutro. - dziewczyna skinęła głową i wyjęła spod poduszki koszulkę nocną z zamiarem pójścia od prysznic. Chwilę potem oboje leżeli w łóżku, wykąpani i przebrani w piżamy. Katrin przewróciła się na bok.
- Legolas, śpisz? - odezwała się.
- Nie. - odpowiedział elf. Dziewczyna położyła mu dłoń na piersi obserwując jego oddech. Legolas odwrócił głowę, teraz patrząc wprost na nią. Musnął opuszkiem palca jej usta i pocałował w czubek głowy. Katrin splotła swoje palce z jego palcami i przysunęła się bliżej. Legolas przeniósł się z pocałunkami na jej szyję , jednocześnie wsuwając dłoń między jej uda. Musnął palcami jej kobiecość. Katrin poruszyła się, ale nie zaprotestowała, kiedy elf włożył dłoń pod jej bieliznę. Jednocześnie poczuła ucisk w podbrzuszu. Czuła to zawsze, kiedy Legolas sprawiał, że pragnęła go wciąż jeszcze bardziej. Sama zsunęła dłoń jeszcze niżej, tak, że teraz dotykała wypukłości w kroczu elfa. Legolas gwałtownie wciągnął powietrze.
- Doprowadzasz mnie do szaleństwa. - powiedział, wpijając się wargami w jej usta. Katrin westchnęła, kiedy zsunął jej majteczki. Ścisnęła uda, kiedy włożył palce w jej rozpalone wnętrze. Odwzajemniała pocałunek za pocałunkiem, jednocześnie pieszcząc brzuch elfa i jego przyrodzenie. Oboje kotłowali się pod kołdrą, wydając z siebie westchnienia zachwytu i pożądania. Katrin po raz ostatni pocałowała Legolasa i otworzyła oczy, cofając się. Elf spojrzał na nią.
- Dokończymy? - spytał. Dziewczyna pokręciła głową przecząco.
- Kiedy indziej. - wyszeptała.

Man telya calima et inye, ava lav lye hwarin. Lye nam men farya amarth. Ea mat quen nye lye asta, quet e ta. - Dopóki jesteś ze mną, nie dam cię skrzywdzić. Ciebie mi zesłało przeznaczenie. A jeśli ktoś mi ciebie odbierze, zapłaci za to.
Ava ulya nye teri. - Nie płacz, moja księżniczko.
  • awatar Hachie: Świetne!
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Cudowny rozdział! Nie mogę doczekać się kolejnego ^^. Naprawdę pisz dalej!
  • awatar Hanti: Powinni jak najszybciej przenieść się do Śródziemia bo w naszym świecie nic nie zdziałają. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›