Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 13 października 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Legolas rozglądał się dookoła, idąc ulicą za rękę z Katrin.
- To samochody? - spytał. - A to autobus, prawda? - dziewczyna skinęła głową. - Dostałem kawałek papieru. - powiedział, kiedy przed wejściem do metra maszyna biletowa wydrukowała mu bilet na pociąg.
- To bilet na metro. - wytłumaczyła Katrin.
- Bilet? - powtórzył Legolas, oglądając kawałek papieru.
- Włóż go tutaj i przejdź przez bramkę. - Legolas zrobił to o czym mówiła dziewczyna i zachwycony technologicznym rozwiązaniem dołączył do Katrin. - Weź swój bilet z powrotem. - powiedziała dziewczyna, pokazując mu skrawek papieru, właśnie wysuwający się z drugiej strony.
- Otworzyły się. - odezwał się elf, pokazując jej bramkę. Katrin roześmiała się, wyraźnie rozbawiona i pociągnęła go na peron. Legolas był pod wrażeniem tego jak ogromny jest pociąg. W końcu nie widział nigdy czegoś takiego. Wszelkie rozwiązania techniczne budziły w nim jednak więcej przerażenia niż zachwytu. Nie potrafi odnaleźć się w nowym świecie. W zamyśleniu wyglądał przez okno, podczas jazdy pociągiem. Katrin objęła elfa ramieniem.
- Wszystko w porządku? - spytała.
- Tak. Tutaj jest po prostu tak niesamowicie, że nie wiem na czym skupić wzrok. W Śródziemiu jest tak spokojnie, a tutaj... - Legolas westchnął.
- Czujesz się zagubiony... - powiedziała Katrin.
- Tak. - odpowiedział elf. - To zaskakujące uczucie.
- Wybacz. Może nie powinnam cię tu ciągnąć. Możemy wrócić do mnie, do mieszkania. - Legolas pokręcił głową.
- nie. Skoro pragniesz pokazać mi miasto, bardzo chętnie je zobaczę. Twój świat jest niezwykły i zaskakuje, ale chce go poznać, tak jak ty poznałaś mój.
- To nasza stacja. - powiedziała Katrin. - Uwierz mi, że będzie naprawdę wspaniale. - dodała, przytulając się do niego.
- Z tobą przy mnie zawsze będzie wspaniale. - odpowiedział elf.
Tym razem widząc automatyczną bramkę Legolas wiedział ju co ma zrobić i wsunął bilet do maszyny. Jakież było jego zdziwienie, kiedy potem nie wysunął się z powrotem.
- Przy wychodzeniu nie zwraca biletu. - szepnęła Katrin. - Chodź, zobacz. - oboje wyszli ze stacji metra i skierowali się wprost na ruchliwą ulicę Legolas odruchowo osłonił się ręką przed takim ogromem ruchu i dźwięków. Jako elf miał wyostrzone zmysły, nic więc dziwnego, ze wszystko to było dla niego przytłaczające.
- Bojowa kawiarenka? - przeczytał napis na jednym z szyldów.
- To dobre miejsce, ale zaczniemy od czegoś innego. - odpowiedziała Katrin. - Na pewno będzie tam ciszej.
- Czyli ten budynek jest pełen ksiąg? - spytał Legolas, kiedy dziewczyna zatrzymała się pod księgarnią.
- Tak. - odpowiedziała Katrin. - Ta księgarnia ma najobszerniejszy asortyment w całym Los Angeles.
- A to co? - spytał elf, pokazując na kolejkę ciągnąca się od stolika, przy którym siedziała kobieta, podpisująca książki.
- To się nazywa spotkanie autorskie. Można porozmawiać z kobietą, która napisała te książki. Jeśli ktoś kupi jej serię, dostaje również jej zdjęcie z autografem. Szczęściarze.
- Nie wiem co to jest zdjęcie, ale jeśli chcesz, mogę dać ci moje. - powiedział Legolas. Katrin roześmiała się.
- Dziękuję. Wytłumaczę ci to później. Teraz pójdziemy do światowej sławy restauracji z makaronem. - powiedziała, biorąc go za rękę. - Polecam ci makaron z sosem teriyaki. Oprócz sosu zawsze dodają do niego cebulki i wasabi.
- Co to jest wasabi? - spytał Legolas.
- Serek, ale bardzo ostry dlatego nie można go jeść w dużych ilościach. - chwilę potem elf przyglądał się potrawie na talerzu. Zdecydował się na polecany przez dziewczynę makaron.
- Zanurz go w sosie i zjedz. - powiedziała Katrin. - Jest pyszny. - Legolas skinął głową, jednak jego uwagę wciąż najbardziej przykuwała grudka serka, leżąca obok. Serek wcale nie wyglądał na ostry. Elf zerknął na dziewczynę, siedzącą obok. Potem włożył sobie wasabi do ust. Niemal natychmiast przyłożył do ust dłoń. widelec z brzękiem wylądował na stole.
- Co się stało? - spytała Katrin, podnosząc wzrok. - Czy ty właśnie zjadłeś wasabi? - Legolas pokiwał głową. Dziewczyna, nie mogąc się powstrzymać, parsknęła śmiechem, a potem podała elfowi butelkę wody, którą z wdzięcznością przyjął.
- Jedzenie z twojego świata jest straszne. - odezwał się Legolas na powrót łapiąc oddech. - O Erendilu... Jest tu łazienka?
- Tak. Tam i na prawo. - powiedziała, pokazując odpowiedni kierunek ręką. Legolas skierował się do toalety, a Katrin znów zaczęła się śmiać.
  • awatar Alex McPenguin: Umieram jak widzę te gify i zdjęcia z Legolaskiem, ach... Rozdział świetny.
  • awatar Hanti: Super rozdział<3 Legolas jak się nie przekona na własnej skórze to nie uwierzy :D
  • awatar gość: Ten rozdział jest zdecydowanie lepszy :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›