Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 stycznia 2016

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Skipper obudził się w nocy, nie mogąc złapać tchu.Zakaszlał, ale to nie pomogło i pingwinek już wiedział, że ma atak astmy. Skipper odwrócił się, patrząc na zakopanego pod kołdrą Kowalskiego.
- Kow... Kowalski... - odezwał się, próbując odetchnąć. - Kowalski... pingwinek nie reagował. Jego kołdra unosiła się równomiernie, a Kowalski spał mocno. Skipper znowu zakaszlał. Rozpaczliwie potrzebował tlenu. Czuł ucisk w piersi. Powoli zaczynał się dusić. Zajrzałam do pokoju, zwabiona pokasływaniem i wzięłam pingwinka za skrzydło.
- Chodź ze mną. - powiedziałam, biorąc go na ręce i zeszłam na dół. Potem przegrzebałam torbę wzdłuż i wszerz i przyłożyłam Skipperowi do dzioba inhalator. Pingwinek odetchnął głęboko. Nareszcie.
- Hej, stało się coś? - spytała Gosia, siadając na łóżku.
- Nie, nic, już dobrze. - odpowiedziałam. - Nie martw się.
- Wszystko w porządku? - do pokoju zajrzała ciocia Krysia, a zaraz za nią pojawiła się ciocia Jola.
- Tak, w porządku. - usiadłam na łóżku, sadzając sobie głęboko oddychającego Skippera na kolanach.
- Coś nie tak ze Skipperem? - ciocia Jola usiadła obok mnie.
- Atak astmy. - odpowiedziałam, przytulając pingwinka.
- A z tym nie trzeba na pogotowie? - spytała ciocia Krysia.
- Mam inhalator, więc nie. Proszę, idźcie spać, sytuacja jest już opanowana. Zostawię go tutaj, żeby nie musiał się sam męczyć i wszystko będzie dobrze.
- A Kowalski? - spytała ciocia Jola. - Musiał się obudzić, przecież śpią w jednym pokoju.
- Zaraz do niego zajrzę. Skipper, kładź się obok Gosi. W razie coś, wiesz gdzie jest inhalator. - powiedziałam jeszcze i poszłam na górę. Kowalski leżał w łóżku, otulony kołdrą i oddychający równomiernie. Nawet się nie obudził, a przecież było tu przed chwilą niezłe zamieszanie.
- Wszystko przespał. - powiedziałam, wracając na dół. - Nie ma się czym martwić, damy sobie radę.
- Zaradna z ciebie dziewczyna. - powiedziała ciocia Krysia, gładząc mnie po głowie. - Dobranoc.

Kowalski obudził się późno z bólem głowy i gorączką. Czuł się okropnie i nie miał najmniejszej ochoty wstawać z łóżka. Zajrzałam do pokoju.
- No, wstałeś wreszcie. - odezwałam się. - Zejdziesz na śniadanie?
- Nie mam ochoty. - pingwinek pokręcił głową.
- Źle się czujesz? - przyłożyłam mu dłoń do policzka. - Kowalski, ty masz temperaturę. - dodałam. - Chodź ze mną.
- Zimno mi. - zaprotestował pingwinek.
- Zaraz c dam bluzę. - odparłam. - Chodź. - chwilę potem weszłam do kuchni z Kowalskim już opatulonym w bluzę z polaru.
- Zje śniadanie? - spytał pan Frankowski.
- Ciociu, masz coś na gorączkę? - zignorowałam pytanie wujka.
- Powinno być. - odpowiedziała ciocia Krysia. - Kowalski się rozchorował? - pingwinek zakaszlał w odpowiedzi. Wsunęłam mu do dzioba łyżeczkę syropu i zabrałam z powrotem do pokoju. Kowalski położył się na poduszce, a ja opatuliłam go kołdrą i kocykiem. Pingwinek spojrzał na mnie zaszklonym wzrokiem. Pogładziłam go po policzku.
- Kowalski, ja muszę pojechać z ciocią do miasta. Jutro wigilia. Zostaniesz z Gosią i z wujkiem Januszem? - pingwinek kiwnął głową. - Trzeba było nie puszczać cię na dwór. - westchnęłam. - Wrócę za dwie godziny, dobrze?
- Mhm. - Kowalski odwrócił się do mnie plecami i zwinął w jeszcze ciaśniejszy kłębek.Czuł się strasznie, bolała go głowa, drapało w gardle, miał gorączkę. I kaszel. I katar. I telepał się z zimna. Pingwinek przytulił się do poduszki, chcąc usnąć, ale to mu się nie udało. Kowalski westchnął. Chyba jednak w końcu zasnął, bo ocknął się dopiero słysząc Gosię.
- Kowalski, śpisz? - spytała dziewczyna, zaglądając do pokoju. Pingwinek odwrócił się i pokręcił głową przecząco. - Mizernie wyglądasz. Przyszłam spytać, czy masz na coś ochotę? Na coś słodkiego? - Kowalski zaprzeczył. - No to śpij sobie biedaku. - Gosia wyszła z pokoju.
- Czekaj! - zawołał za nią Kowalski. - Przytulisz mnie? - wychrypiał. Gosia usiadła na łóżku obok pingwinka i mocno objęła.
- Oj, ty naprawdę masz gorączkę. - stwierdziła.
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: Już wczoraj wiedziałem że Kowalskiego dopadnie jakieś choróbsko. No i tak się stało, sprawa jest poważna zważywszy że nawet na nic słodkiego nie ma ochoty. Żeby tylko jakichś powikłań nie było :( Rzeczywiście jest książka pt "Czarny młyn". Przeczytałem nawet jej krótki opis na "Lubimy czytać". Chciałbym wiedzieć czym była ta destrukcyjna energia która działała we wsi w której dzieje się akcja powieści :D
  • awatar Zwierzostwór: Biedny pingwinek :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Kate - Writes: Wreszcie spadł śnieg i można wybrać się na prawdziwy zimowy spacer. Pingwiny szaleją na dworze. Skipper i Rico urządzili sobie śniegowe zapasy. Poprzeziębiają się jak nic. Najwyżej będą marudzić.
IMG_0367.JPG

Szeregowy usiłuje ulepić bałwana, ale z suchego śniegu bałwan nie wyjdzie za nic. Ten rodzaj śniegu nadaje się właściwie tylko do zjeżdżania na sankach, ale co nam z tego, kiedy nie posiada się sanek?
IMG_0368.JPG

Kowalski za to odkrywa uroki łażenia po choinkach. Ciekawe, że nie przeszkadzają mu kłujące igły? A może pingwiny tego nie czują?
IMG_0369.JPG
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›