Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 11 stycznia 2016

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Po upewnieniu się, że pingwiny śpią i nic im nie jest, poszłam do kuchni zrobić sobie herbatę. Prezent znaleziony na szafce nocnej zabrałam ze sobą. Powoli i w skupieniu odwijałam cieniutki papier, a pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to była kartka zapisana ślicznym pochyłym pismem.
- Cześć. - do kuchni ziewając wszedł Skipper. - Miałem okropnie dziwny sen. Śniło mi się, że pomagaliśmy świętemu Mikołajowi roznosić prezenty.
- Wszystko mnie boli. - poskarżył się Szeregowy. Rico jęknął, przeciągając się. Wstałam, chcąc zrobić pingwinom śniadanie.
- A co z Kowalskim? - spytałam, wkładając kromkę chleba do tostera. - Wczoraj, jak tylko wszedł do domu, to padł.
- Zaraz, sugerujesz, ze to nie był sen? - spytał Skipper.
- No, nie był. - postawiłam przed pingwinkiem talerzyk z tostem z dżemem i pajączkiem ze śliwki, a w skrzydła wsunęłam mu list. Skipper przebiegł wzrokiem po tekście, zerwał się z krzesła i pognał po schodach na górę.
- Kowalski, wstawajcie! - zawołał, ładując się na łóżko przyjaciela. - Słyszycie? Wstawajcie! - Kowalski przekręcił się na drugi bok, zupełnie nie zwracając uwagi na Szefa. - Kowalski!
- Szef mnie zostawi, chcę spać. - wymamrotał pingwinek.
- Będziesz spać. W nocy. Teraz chodź. - Skipper pociągnął Kowalskiego za skrzydło. - I weź prezent od Mikołaja.
Chwilę potem oboje siedzieli razem z nami przy stole w kuchni.
- Aparat fotograficzny. - Skipper położył na stole nowiutką cyfrówkę. - Najlepszy z najlepszych. Z wymiennym obiektywem. - obok niego Kowalski odwijał z papieru swój prezent. Pingwinkowi zaświeciły się oczka.
- Zestaw śrubokrętów. Ten, o którym marzyłem zresztą. - powiedział. - Szeregowy?
- Ogromny jednorożec, którego oglądaliśmy w sklepie z zabawkami. - przeniosłam wzrok na Rico, a pingwinek rumieniąc się położył na stole cały rocznik pisma o mandze i anime.
- Nie wiedziałam, ze z ciebie taki otaku. - skomentowałam.
- No ok, to rzeczywiście nie był sen. - przyznał Skipper. - Co robimy? Powiemy dorosłym?
- Myślę, że święty Mikołaj chciałby, żeby to zostało między nami. - odparłam.
- Dlaczego zerwaliście się tak wcześnie? - spytała ciocia Krysia, wchodząc do kuchni. - Ach, no tak. - zerknęła na stół zawalony papierem ozdobnym. - Był Mikołaj.
- W końcu nie dowiedzieliśmy się co ty dostałaś. - powiedział Skipper. Podałam mu książkę, a on rzucił okiem na okładkę, otworzył ją na pierwszej stronie i zaczął czytać.
- Jedliście już śniadanie? - spytała ciocia Jola, patrząc na talerzyki po tostach. - Krysia, zrób mi też grzankę. Ale na słono. - poprosiła. - Jaką chcesz herbatę? - Kowalski ziewnął szeroko.
- No, to co teraz? - zainteresował się Skipper.
- Teraz jeśli pozwolicie, ja idę spać. - odparł Kowalski. - I proszę mnie nie budzić dopóki sam nie wstanę, bo nie ręczę za siebie. - dodał i pomaszerował na górę. Skipper i Rico wymienili porozumiewawcze spojrzenia, co nie uszło mojej uwadze.
- Nawet o tym nie myślcie. - zganiłam ich. - Niech sobie pośpi. Zarwana noc potrafi wykończyć. Teraz powinniśmy cierpliwie czekać na kolejne święta w nadziei na następne niezwykłe spotkanie. - uśmiechnęłam się do pingwinów.