Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 24 września 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Po trzech długich dniach przebywania w krainie snu Legolas przebudził się wreszcie. rana na udzie zdążyła się w ciągu tych trzech dni ładnie zasklepić.
- Legolas! - zawołała Katrin, wbiegając do komnaty elfa. Za nią do pokoju syna wkroczył Thranduil.
- Ojcze - odezwał się Legolas. Elfi władca przysiadł na skraju łóżka, a kiedy dziewczyna mocno objęła młodego księcia, Thranduil otoczył ramieniem ich oboje.
- Nye hini. - szepnął władca elfów.
Tego samego dnia miała odbywać się ponowna koronacja Aragorna na króla Gondoru. Katrin dostała od Arweny bordową wyjściową suknię i mały srebrny diademik, a Legolas zaplótł jej z tyłu głowy cienki warkoczyk. chodzenie wciąż sprawiało elfowi trudność, ale dzielnie sobie radził. Przy świetle zachodzącego słońca zgromadzili się na dziedzińcu domu Elronda ludzie i elfowie, i krasnoludy. Nietypowa to była koronacja.
- Ludu gondoru i okolicznych ziem! - przemówił Elrond. - Nareszcie przybył prawy król, upomnieć się o swoje dziedzictwo. Oto Aragorn, syn Arathorna, wódz armii Zachodu. - na dziedzińcu pokazał się wzmiankowany władca i lud zaczął wiwatować. Elrond uciszył go, podnosząc rękę, wyjął ze szkatuły srebrną koronę i uniósł ją wysoko. Korona miała umieszczone po bokach wysadzane perłami skrzydła przypominające skrzydła mewy. Opaskę zdobiło seidem diamentów, a  największy z nich, błyszczał niczym płomień. Elrond nie zdążył jednak włożyć korony na głowę Aragorna, bo władca zaprotestował.
- Dziedzictwo swoje odzyskałem dzięki przyjaciołom. Na znak wdzięczności życzę sobie, żeby koronę przyniosła mi Katrin z kraju położonego daleko za Morzem, a Legolas, syn Thranduila, króla elfów, niech włoży mi ją na głowę. - dziewczyna drżącymi rękami wzięła od Elronda koronę i podeszła z nią do Legolasa. Elf uśmiechnął się do niej. Aragorn uklęknął, a Legolas włożył mu na skronie białą koronę.
- Oto nastały dni króla, niech upływają błogosławione. - powiedział, cytując słowa czarodzieja Gandalfa sprzed lat. Aragorn powstał, a ludzie, elfowie i krasnoludy skłonili się nisko władcy. Potem aż do rana trwały tańce i zabawy, mnóstwo było jedzenia i picia i tylko jedna osoba nie bawiła się dobrze.

Ciepłe promienie zachodzącego słońca wlały się przez okna i rozświetliły komnatę zajmowaną przez Katrin. Dziewczyna siedziała na łóżku spoglądając na niebo, by uchwycić ulotne piękno złotej, płomiennej kuli, która powoli chowała się za widnokręgiem.
- W domu Elronda nawet tak cudowny widok jak zachód słońca wydaje się po tysiąckroć piękniejszy. - powiedział Legolas, opierając się o framugę drzwi i patrząc na Katrin.
- Dlaczego nigdy nie słyszę jak wchodzisz? - spytała dziewczyna, odwracając się. Elf uśmiechnął się i usiadł obok niej.
- Może dlatego, że nigdy nie słuchasz. Dlaczego się tak ubrałaś? - spytał, patrząc na dżinsy i bluzę, w których Katrin trafiła do Śródziemia.
- Chciałabym wrócić do domu. - odpowiedziała dziewczyna, stając przy oknie. - Śródziemie to piękne miejsce, ale mimo wszystko... wolałabym wrócić.
- Rozumiem. - powiedział Legolas, stając obok niej. - Ale wrócisz do mnie. Obiecaj, ze do mnie wrócisz. Mój ojciec też chętnie cię ugości. - elf uśmiechnął się i chwilę potem włożył w dłoń dziewczyny kryształ, który nosił na szyi. - To w dowód miłości.
- Ja mogę ci dać tylko to. - powiedziała Katrin, zdejmując z szyi wisiorek z pentagramem. - Obiecaj mi coś.
- Co tylko chcesz,  najdroższa. - szepnął Legolas.
- Obiecaj, ze będziemy zawsze razem.
- Obiecuję. - powiedział cicho. - Le mellin.
- Le mellin Legolas. - wyszeptała Katrin. - Na zawsze.
- Na zawsze. - powtórzył, rumieniąc się. - Na zawsze.
- Elfy ładnie się rumienią. W sumie elfy wszystko robią ładnie. - powiedziała dziewczyna odkrywczo i pocałowała go.
Katrin otworzyła oczy i odetchnęła głęboko, widząc przed swoją twarzą przejeżdżający pociąg. Znowu znalazła się na stacji metra, a obok niej stała Patty, opowiadająca o czymś z ożywieniem, jak to ona.
- Patty, który dzisiaj jest? - spytała Katrin.
- Dwudziesty, przecież wiesz. - odpowiedziała przyjaciółka.
- Grudnia?
- Nie, marca. co się z tobą dzieje? - Katrin umilkła. Trzy miesiące, które spędziła w Śródziemiu zdawały się nie istnieć. dziewczyna spojrzała na dłoń w której ściskała kryształ. Więc to jednak nie był sen.
- W dowód miłości. - wyszeptała dziewczyna. - Le mellin, na zawsze. Kocham cię Legolas i obiecuję, ze wrócę. Nie wiem jeszcze jak, ale na pewno do ciebie wrócę.

Nye hini -Moje dzieci
Le mellin - Na zawsze
the_hobbit__battle_of_five_armies_by_rosalind_wt-d6w7yiz.jpg
  • awatar SallyLou: No masz niesamowite pokłady weny :D Chyba jednak to jeszcze nie koniec tego opowiadania? Legolas i Katrin znowu się spotkają, prawda?
  • awatar gość: Na pewno się jeszcze spotkają ;)
  • awatar serpentard210: Superaśne, jestem ciekawa jak Katrin wruci do Legolasa, ale jestem pewna że znajdzie sposub.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›