Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 23 września 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

- Aragorn? - odezwała się dziewiętnastolatka.
- Tak, to ja. - odpowiedział mężczyzna. - Aragorn, syn Arathorna, prawowity władca Gondoru.
- To niemożliwe, przecież ty nie żyjesz. - palnęła Katrin.
- Tak, wszyscy tak myślą.  - powiedział Aragorn i wyszarpnął z uda Legolasa strzałę. Elfowi wydarł się z gardła krótki tłumiony krzyk. Aragorn podniósł Legolasa z ziemi.
- Aragorn... - wyszeptał elf. - Mellon...
- Sij, ta inye. - odpowiedział mężczyzna. - Lerya lye Man coa Elrond. Na mara. Um fir lye. - Katrin, która niewiele zrozumiała z wypowiedzi Aragorna, trzymała się z tyłu. Mężczyzna usadził Legolasa w siodle i sam również wsiadł na konia. Potem obejrzał się na dziewczynę.
- Umiesz jeździć konno? - spytał. Katrin zdębiałą. Do tej pory nie miała własnego wierzchowca, jeździła na jednym koniu z Legolasem i nie była pewna czy da sobie radę, ale kiwnęła głową. Uda jej się! Złapała za wodze konia, który najwyraźniej się spłoszył i nie wiedział co ze sobą zrobić, włożyła stopę w strzemię i pewnie usiadła w siodle. Aragorn podał jej łuk Legolasa i kołczan ze strzałami.
- Będziesz nas osłaniać. - powiedział i ruszył przodem. Katrin ruszyła za nim. Znajdowali się kawałek od pola bitewnego, kiedy usłyszała za sobą wściekły ryk. Gonił ich ork jadący na olbrzymim wilku. Dziewczyna nie zastanawiając się zbytnio wyszarpnęła strzałę z kołczanu, puściła lejce i naciągnęła cięciwę łuku. Czego uczył ją Legolas? ”Odpręż się. Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. skoncentruj się, Katrin.”. Dziewczyna pewnie wyprostowała się w siodle. Strzała wypuszczona z łuku ze świstem pomknęła przed siebie, przecinając powietrze i utkwiła w głowie orka. Katrin uśmiechnęła się z satysfakcją. Trafiła. Gdyby mogła, wydałaby z siebie głęboki okrzyk, ale sytuacja była poważna. Spięła konia i znalazła się na równi z koniem Aragorna. Pogładziła Legolasa po ramieniu.
- Katrin... - odezwał się z wysiłkiem elf. - Ty jeździsz konno.
- A przed chwilą strzelałam z łuku. I trafiłam. czy to nie dziwne? - odpowiedziała dziewczyna.
- Ani trochę. - wtrącił się Aragorn. - Nie znajdziesz lepszego nauczyciela niż Legolas.

- Aragorn, gdzie byłeś przez te wszystkie lata? - odezwała się Katrin. - Gdzie byłeś, kiedy Gondor cię potrzebował? Co zrobiłeś dla swojego ludu? To przez ciebie Legolas teraz umiera! - wrzasnęła. Mężczyzna patrzył w podłogę.
- Nie zdajesz sobie sprawy z tego co mówisz dziewczyno. - powiedział. - musiałem się ukrywać, polowały na mnie sługi samozwańca. Za moją głowę wyznaczono nagrodę. Nie byłem w stanie nic zrobić. Ale wy zrobiliście to co należało. Dzięki wam odzyskam królestwo.
- To znaczy, że wygraliśmy? - spytała dziewiętnastolatka.
- Tak. Dotarły do mnie wiadomości z pola bitwy. Wojska orków zaczęły się wycofywać, a tego człowieka ścięto. Teraz na nowo będę mógł objąć tron.
- Gdzie jest mój syn? - spytał Thranduil, wpadając do domu Elronda, razem ze swoją świtą. - Co z moim synem?! - Katrin patrzyła bezradnie jak władca elfów zalał się łzami, jak Elrond próbował go uspokoić, w końcu jak oboje pochylają się nad nieprzytomnym księciem.
- Panienko, twoja komnata jest już gotowa. - zameldował jeden ze służących Elronda.
- Dziękuję. - odpowiedziała Katrin. - Położę się od razu. - dziewczyna nie zasnęła jednak tak szybko. Najpierw przewracała się w łóżku z boku na bok, potem wybiegła ze swojej komnaty i przemknęła się do pokoju Legolasa. Elf spał głęboko. Dziewczyna wtuliła twarz w jego złote jak łan pszenicy włosy.
- Legolas - odezwała się szeptem. - Um lav lye fir. Inye lye mel. Mel lye Legolas. Awa fir! - mówiła w elfickim języku. - Lav sere na, lav. - Katrin rozpłakała się. - Wiesz, że wygraliśmy bitwę? Aragorn niedługo na powrót zasiądzie na tronie. Musisz to zobaczyć. Więc obudź się! - do komnaty Legolasa zwabiony hałasem zajrzał Thranduil. Delikatnie dotknął ramienia dziewczyny, a ona nawet nie patrząc na to co robi, mocno przytuliła się do elfickiego władcy. Thranduil poczuł, jak topnieje mu serce. Objął dziewiętnastolatkę.
- Inye yelta atan. - powiedział. Katrin podniosła wzrok w panice. Właśnie zorientowała się co zrobiła. - Mallyane veela ve mel inye seldo. Macie moje błogosławieństwo. - Katrin na powrót ukryła twarz w płaszczu władcy.

Mellon... - Przyjacielu...
Sij, ta inye. - Tak, to ja.
lye Man coa Elrond. Na mara. Um fir lye. - Jedziemy do domu Elrodna. Będzie dobrze. Nie damy ci umrzeć.
Um lav lye fir. Inye lye mel. Mel lye Legolas. Awa fir! - Nie pozwolę ci umrzeć. Ja cię, kocham. Kocham cię Legolas. Nie umieraj!
Lav sere na, lav. - Obudź się proszę, obudź.
Inye yelta atan. - Nienawidzę śmiertelników.
Mallyane veela ve mel inye seldo. - ale widzę jak bardzo kochasz mojego syna.
518.legolas1021fy.jpg
  • awatar serpentard210: Boskie!!!!! Chcę następny!!! Kofam to!!!
  • awatar SallyLou: Biedny Legolas, na jego miejscu byłabym zła na Aragorna za to wyrywanie strzały. Przecież to musiało koszmarnie boleć! Jednak cieszę się, że Thranduil zmienił swą opinię w stosunku do Katrin.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›