Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 21 września 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

- Po co ojciec cię wzywał? - spytała Katrin, czekająca na Legolasa na pałacowym dziedzińcu, kiedy elf wyszedł na zewnątrz.
- Samozwańczy władca Gondoru zwołuje wojska. - Legolas powtórzył słowa ojca. - Musimy się przygotować do wojny. Z południa ruszyła na nas horda orków z Morii i Mordoru. Mamy wyjść im naprzeciw. Po drodze dołączą do nas krasnoludy z Żelaznych Wzgórz, a Rohanie spotkamy się  naszymi tamtejszymi sojusznikami. Pojedziesz ze mną Katrin?
- Pojadę, oczywiście. - zdecydowała dziewczyna.
- Ale walczyć ci nie pozwolę. - zastrzegł Legolas.
- Jeśli będzie trzeba, stanę do walski. - zaprotestowała Katrin. - Nie boję się.
- Nie pozwolę ci Katrin. - upierał się elf.
- Legolas, jeśli w ten sposób pomogę, to nie masz nic do powiedzenia w tej kwestii. Nie po to trenowałam walkę na miecze, żeby teraz siedzieć bezczynnie, jeśli mogę się do czegoś przydać.
-Dobrze. - uległ w końcu elf. - Ale obiecaj, ze będziesz uważać.
- Obiecuję. - powiedziała Katrin, całując Legolasa w policzek.
- Przestań. Mój ojciec... - elf ruchem głowy wskazał na okno komnaty Thranduila. Dziewczyna spojrzała w górę. Elfi król właściwie tylko mignął jej w oknie, zamiótł płaszczem podłogę i już go nie było. Chwilę potem Thranduil pojawił się w wejściu do pałacu i szybkim krokiem zmierzał w ich stronę. Jednym ruchem wyszarpnął miecz z pochwy.
- Ty zdziro, ja ci... - wysyczał, zamierzając się na dziewczynę. Drogę zastąpił mu Legolas.
- Mallyane mer fir han, fir ar nye. - powiedział. - Zmieniłeś się ojcze. Czy naprawdę musze sprowadzać śmiertelników do pałacu, żeby wyciągnąć cię z komnaty? Jak zamierzałeś poprowadzić nasze wojska do walki?
- To ty miałeś poprowadzić oddziały na wojnę Legolasie.
- Nie ja jestem królem ojcze. A ty powinieneś wreszcie zacząć normalnie żyć. Po śmierci matki twój czas się zatrzymał. całymi dniami przesiadujesz  komnacie, wpatrując się w okno, zamiast wyjść na świeże powietrze. zobacz, w lesie biegają zwierzęta, posłuchaj śpiewu ptaków, szumu drzew, choć raz okaż mi swoje zainteresowanie.
- Twoja matka... - Ona była dla mnie wszystkim. - powiedział Thranduil. - Całym moim światem. - miecz wypadł mu z dłoni, a władca elfów mocno uściskał swojego jedynego syna.

Obóz w Rohanie pełen był podenerwowanych żołnierzy, poprawiających zbroje, dokonujących oględzin broni i próbujących ukryć zdenerwowanie, prowadząc wesołe pogawędki. Większość z nich zdawała sobie sprawę z tego, ze może nie dożyć następnego dnia.
- No proszę, czy to nie młody elficki książę? - Legolas odwrócił się, słysząc krasnoludzki głos i uśmiechnął się.
- Gimli! - zawołał na widok starego przyjaciela. Krasnolud roześmiał się i przyjaciele padli sobie w objęcia.
- Legolas - za elfem stanęła Katrin. Miała na sobie zbroję, którą Legolas dla niej znalazł. - Denerwuję się.
- To naturalne. - odpowiedział elf. - Proszę, poznaj mojego przyjaciela, to jest Gimli, syn Gloina. - przedstawił przyjaciela.
- Cześć. - odpowiedziała dziewczyna, robiąc przy tym nerwowy ruch ręką, jakby chciała pomachać. Gimli spojrzał na nią.
- Włóż to pod ubranie. - powiedział, rzucając dziewiętnastolatce błyszczącą koszulkę. - To mithril, włóż.
- Zatrzyma każde ostrze. - wytłumaczył Legolas. Katrin kiwnęła głową i odeszła z koszulką w ręce.
- Co u krasnoludów? - spytał elf. - Opowiadaj.
- Niewiele. - odparł Gimli. - Odkąd Gondor ma nowego władcę...
- Tak, wiem. - przerwał mu Legolas. - U elfów to samo. Musze coś sprawdzić, trzymaj się Gimli. Legolas szybkim krokiem podążył do namiotu ojca. Thranduil kończył właśnie zakładać płaszcz.
- Ojcze... - odezwał się elf. Władca odwrócił się.
- Legolasie, to może być decydująca bitwa pomiędzy rasą ludzi, a innymi ludami Śródziemia. Jeśli polegnę w walce, to ty będziesz nosił koronę.
- Razem poprowadzimy nasze wojska do zwycięstwa.
- Przepraszam... - do namiotu zajrzała Katrin. - Któryś z dowódców prosił bym przekazała, że orkowie z południa ruszyli. I idą prosto na nas.
- Więc trzeba formować szyki. - zdecydował Thranduil wychodząc na zewnątrz.
- Uważaj na siebie. - odezwał się Legolas.
- Ty też. - odpowiedziała dziewczyna, biorąc go za rękę. Potem razem ruszyli na wojnę stulecia.

Mallyane mer fir han, fir ar nye. - Jeśli chcesz zabić ją, musisz zabić i mnie.
(Lepszego zdjęcia nie znalazłam)
legolas_and__tauriel_3___the_hobbit_cosplay__test__by_luckystrike_cosplay-d75qc8r.jpg
  • awatar serpentard210: Wojna!!! Czy przeżyją?
  • awatar gość: Ocho! Będzie ciekawie ;)
  • awatar Kate - Writes: Ludu, Pingera coś rąbie! Muszę to oświadczenie pisać w komentarzu, bo wpisu mi nie doda. Nowy rozdział jest w archiwum, a drugiego wpisu, który miał być dzisiaj nie dodało mi wcale. Niech ktoś coś zrobi, bo tak nie może być! czy tylko mnie jedną tutaj to wkurza?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›