Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 17 września 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Dwie zakapturzone postacie zsiadły z konia i w padającym deszczu podążyły do drzwi karczmy ”Pod Rozbrykanym Kucykiem”. wiatr poruszył płomieniami świec, kiedy drzwi otworzyły się i oboje, mężczyzna i kobieta - weszli do środka. Pierwsza z postacie zsunęła z głowy nasiąknięty woda kaptur, odsłaniając długie blond włosy.
- Elfowie tutaj? - odezwał się karczmarz. - Podobno władca zakazał wam widywania się z ludźmi. Co tutaj robicie?
- Co tutaj robimy to nie wasza sprawa. - odpowiedział Legolas (bo to był on, tak na marginesie). - Ja i moja towarzyszka chcemy prosić o nocleg. I ktoś musi zająć się moim koniem. - Katrin obejrzała się i napotykając wzrok starej kobiety położyła mu dłoń na ramieniu.
- Legolas... - odezwała się, ale elf zignorował ją.
- Twoja towarzyszka nie należy do naszego świata. - powiedziała stara kobieta, siedząca w kącie.
- Dobrze wiem kim jest moja towarzyszka. - odpowiedział Legolas, nieprzypadkowo łapiąc Katrin za rękę. - Prosimy tylko o jeden nocleg. Jutro o świcie już nas tu nie będzie.
- Pokój na górze. - odpowiedział karczmarz, głową pokazując im schody. Elf pociągnął dziewczyna na górę.
- Katrin - Legolas potrząsnął ramieniem śpiącej dziewczyny. - Katrin, chodź. Chcę ci coś pokazać. - powiedział, kiedy dziewiętnastolatka otworzyła oczy. Elf poprowadził ją w dół, po schodach, przez ulice Bree, aż na wzgórze. Katrin z zachwytem spojrzała na zieleń w dolinie i usidła na trawie. Legolas zrobił to samo.
- Piękne. - powiedziała Katrin, patrząc na zielone drzewa.
- Ale ja nie miałem na myśli tego. Spójrz w górę, na gwiazdy. - dziewczyna podniosła wzrok, spoglądając w  niebo. W mieście gwiazdy były przesłonięte przez wieżowce, ale tutaj? Tutaj całe niebo usiane było małymi, świecącymi punkcikami. Legolas uśmiechnął się, widząc zachwyt dziewiętnastolatki. Katrin przytuliła się do elfa, żeby się zagrzać. Oboje dygotali w lodowatym powietrzu.
- Jak daleko jest twoja kraina? - spytał Legolas.
- Bardzo daleko. - odpowiedziała Katrin. - Tak daleko, że nawet nie wiem, jak tam wrócić. Widziałeś? Spadająca gwiazda.
- Spadające gwiazdy przynoszą szczęście. - Katrin ziewnęła, przytuliła się mocniej i wkrótce usnęła na ramieniu Legolasa. elf siedział w ciszy, dopóki nie padły na nich pierwsze promienie wschodzącego słońca.

Trzeciego dnia podróży obozowali w lasach Fangornu. Do Edoras, gdzie mieli dotrzeć zostawał im jeden dzień podróży i o świcie trzeba było wyruszyć w dalszą drogę. Legolas spał oparty o pień drzewa i owinięty w swój płaszcz (swoja drogą wyobraźcie sobie jaki to cudowny musi być widok). Katrin dorzucała drew do ognia. Uparła się, że to ona będzie pilnować ogniska, choć Legolas nie chciał się na to zgodzić. Gdzieś w zaroślach poruszyło się coś dużego. Elf natychmiast poderwał się z miejsca, kładąc dłoń na drewnie łuku. Świsnął miecz. Katrin odruchowo zrobiła unik i wyciągnęła własną broń. Natarł na nią ork; zamierzył się, celując  głowę. Katrin cięła przeciwnika w brzuch, a ten zwalił się na trawę. Ledwie zdążyła się rozprawić z pierwszym napastnikiem, zza krzaków wyskoczyło więcej orków. cichy szmer ostrzegł ją o ataku zza pleców. Rzuciło się na nią dwóch orków. Natarli równocześnie. Jeden celował w głowę dziewczyny, drugi w brzuch. Nie mając czasu na zastanowienie, dziewczyna odruchowo zanurkowała. Cięła w nogę orka po lewej, aż tamten się zatoczył. Drugi przeciwnik raniony w pierś, runął na ziemię jak kamień.
- Legolas! - wrzasnęła dziewczyna, widząc, ze elf stoi w miejscu, przypatrując się jej. Płynnie przeszedł do ataku i w powietrzu zaczęły śmigać strzały. Coraz więcej napastników wybiegało z zarośli i Katrin odpierała atak za atakiem. Wszystkie treningi przyniosły owoce. Każdy ruch miecza płynnie przechodził w następny, klinga śmigała w powietrzu, Katrin z niesamowitą precyzją wyprowadzała kolejne cięcia. Kolejny ork zagrodził jej drogę. Dziewczyna nie mogła się do niego zbliżyć. Robiła uniki, lecz nie zdołała trafić przeciwnika. Ork dźgnął z szybkością błyskawicy, wbijając jej klingę w ciało, tuż nad lewą piersią. Katrin poczuła, jak wywracają się jej wnętrzności. Ork wyszarpnął miecz, a dziewczyna poderwała klingę, odrąbując mu głowę. Przeciwnicy zaczęli się wycofywać.
- Katrin! - Legolas podbiegł do dziewiętnastolatki, próbując ją podtrzymać, ale dziewczyna leciała mu przez ręce.
Legolas_forest.jpg
  • awatar serpentard210: Cp będzie dalej?! W takim momencie skończyć?
  • awatar SallyLou: Ugh przerażające. Orkowie zawsze wywoływali we mnie przerażenie i jakoś nigdy nie miałam nawet cienia szansy by ich polubić. A teraz ich jeszcze bardziej nienawidzę. Mam nadzieję, że Katrin wyzdrowieje....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›