Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 września 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Lekcje z Tauriel sprawiały Katrin wielką przyjemność, pomimo oschłości i wrogości z jaką traktowała ją elfka. Zajęcia pozwalały jej czuć się wolną, choćby w niewielkim stopniu panować nad własnymi działaniami i losem. Dziewczyna wciąż nie wiedziała, co postanowi w jej sprawie władca elfów.
- Mahta? - rzuciła któregoś dnia Tauriel. Katrin obejrzała się na Legolasa. Wciąż nie rozumiała większości elfickich słów.
- Tauriel proponuje ci pojedynek. - wyjaśnił elf.
- Sere. - odpowiedziała Katrin, wyrażając zgodę. Dziewczyna przybrała pozycję, poprawiła chwyt i uniosła ostrze. Tauriel zaatakowała natychmiast, natychmiast sparowała cios miecza Katrin i wykonała pchnięcie. Dziewczyna zrobiła kilka uników, uchylając się przed klinga, poczym natarła. Tauriel bez wysiłku zablokowała cios i skontrowała cięciem od dołu. Katrin odskoczyła w tył; ostrze o włos minęło jej policzek. Tauriel natarła znowu i trafiła dziewczynę w ramię ciosem od góry, rozrywając jej suknię. Katrin skrzywiła się z bólu. Starły się ponownie. Tym razem Katrin nie popełniła tego samego błędu i nie dała się tak łatwo podejść. Skierowała ostrze w twarz elfki. Ta zatoczyła się do tyłu, rozpaczliwie próbując uniknąć zranienia. W odwecie machnęła dziko swoim mieczem i Katrin musiała się wycofać by nie trafić pod grad ciosów. Zwiodła przeciwniczkę, opuszczając ostrze. Tauriel dostrzegła szansę, uniosła wysoko swój miecz i zamierzyła się na odsłoniętą głowę Katrin. Dziewczyna odskoczyła i zamachnęła się mieczem. Elfka zgięła się wpół, pokonana nieoczekiwanym manewrem. Tauriel znowu zaatakowała Katrin, nie czekając, aż obie staną w gotowości. Katrin ledwie zdołała wywinąć się od ciosu i wycofała się szybko, by zwiększyć dystans pomiędzy sobą a Tauriel. Elfka uderzyła poprzecznie tuż nad ziemią, zmuszając Katrin do podskoku. Dziewczyna zachwiała się, lecz jakimś sposobem zablokowała powracający cios Tauriel wymierzony w ramię.
- Tauriel…! - zareagował Legolas, lecz elfka go zignorowała. Uderzyła z dołu w miecz Katrin, wytracając go dziewczynie z rąk. Potem mocno kopnęła przeciwniczkę, aż ta zatoczyła się na pień drzewa. Kontynuując atak, zamachnęła się mieczem prosto na głowę Katrin. W ostatniej chwili, wiedziona instynktem, dziewiętnastolatka zanurkowała. Miecz elfki wbił się w pień.
- Telya! - wrzasnął Legolas, łapiąc Tauriel za ramię. - Telya. Lye atar veela ar ta. - poinformował ją.
- Ta atan, Legolas. - zaprotestowała Tauriel.
- Ta atan, um ta nye men umea! - Legolas podniósł głos. - Ta mellon, Tauriel. Asta! - polecił ostro. Elfka spojrzała mu w oczy i pobiegła w stronę pałacowej bramy. Legolas pomógł Katrin podnieść się z ziemi.
- Boli? - spytał, patrząc na ranę, która choć niewielka, krwawiła. Rękaw sukni był w strzępach, a na twarzy dziewczyny malowała się wściekłość, pomieszana z odrobiną cierpienia.
- Chodź, przemyjemy to czystą wodą. - powiedział Legolas.
- Tauriel mnie nie lubi, prawda? - spytała dziewczyna po drodze do pałacu. - Tak samo jak twój ojciec. Co jej powiedziałeś?
- Że nie jesteś naszym wrogiem, a przyjacielem.
- Oczywiście, że nie jestem. Ja nawet nie wiem co tutaj robię. - Katrin usiadła na krześle w komnacie Legolasa. - Au. - syknęła z bólu, kiedy elf podwinął rękaw jej sukni i obmył ranę wodą. Robił to tak spokojnie i w takim skupieniu, że dziewczyna mimowolnie zaczęła przypatrywać się jego twarzy. Legolas podniósł głowę, napotykając jej wzrok. Dziewczyna zarumieniła się ze wstydem, nie powinna była tak wnikliwie mu się przypatrywać.
- Zamyśliłam się. Mówiłeś coś? - spytała, przerywając ciszę.
- Mój ojciec. On wcale nie jest taki zły jakby się mogło wydawać. Jest taki odkąd zginęła matka, ale to tylko złudzenie. Pamiętam, że kiedy byłem dzieckiem, to właśnie on uczył mnie posługiwania się łukiem. A kiedy spadłem z drzewa i płakałem, powiedział mi, że wszystko dobrze i mogłem spędzić cały dzień razem z nim, w jego komnacie. To moje najszczęśliwsze wspomnienie z dzieciństwa. Gotowe. - powiedział elf, kończąc opatrywanie rany. - Zaraz przyniosę ci ubranie. - dodał. Pod wpływem impulsu Katrin złapała Legolasa za rękę, kiedy ten wstawał z krzesła.
- Przykro mi z powodu twojej matki. - powiedziała.
- W porządku. - elf wyswobodził dłoń z jej uścisku i wyszedł z komnaty. Katrin został sama. Dziewczyna usiadła na łóżku. Co ona wyprawiała? Czyżby zaczynała się zakochiwać w elfickim księciu?
the-hobbit-the-battle-of-five-armies-evangeline-lilly-as-tauriel.jpg

PS Pytanie; tłumaczyć wam elfickie dialogi, czy domyślicie się z kontekstu?
  • awatar gość: Jak widzę Katrin staję się świadoma swoich uczuć :) Tauriel ma u mnie sporo minusowych punktów :/ Co do dialogów to możesz je tłumaczyć :)
  • awatar SallyLou: Zazdrosna Tauriel jest dość straszna :D Katrin coś czuje do Legolasa? No, zaczyna się robić ciekawie. Nie znam mowy elfów, więc byłoby fajnie, gdybyś tłumaczyła co oni mówią.
  • awatar serpentard210: Nie jestem pewna czy Katrin dobrze robi zakochując się w Legolasie. :/ Zdecydowanie, możesz tłumaczyć język elfów
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›