Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 12 września 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Nie jestem pewna czy soundtrack będzie pasował, ale kit z tym.

Kolejny tydzień upłynął na zwiedzaniu pałacu i poznawaniu elfich obyczajów i tradycji. Katrin czuła się zaskakująco dobrze w świecie, o którym z początku nic nie wiedziała. Zdążyła nawet kilka razy porozmawiać z Thranduilem, który, pomimo swojej nienawiści do ludzkiej rasy, tolerował dziewiętnastolatkę. Katrin obudziła się gdy pierwsze promienie słońca zajrzały do jej komnaty. Gdzieś z zamkowego dziedzińca słychać było świst strzał, wypuszczanych z łuku. Katrin uśmiechnęła się do siebie. Legolas… Bo kto inny zrywałby się skoro świt, żeby potrenować?
- Jak ty to robisz? - spytała dziewczyna, stając obok elfa. - chyba nigdy jeszcze nie chybiłeś. - Legolas spojrzał na nią.
- Jestem elfem. - odpowiedział, wzruszając ramionami.
- Chciałabym się nauczyć strzelać tak jak ty. - powiedziała Katrin. Legolas znowu naciągnął cięciwę. Pęk piór śmignął w powietrzu z szybkością jastrzębia spadającego na ofiarę; towarzyszył temu przenikliwy świst, a potem donośny stuk, jak pojedyncze uderzenie serca, kiedy strzała trafiła do celu. Chwilę później w pniu drzewa utkwiła druga strzała, równolegle do pierwszej; jej opierzone lotki drżały. Legolas jeszcze przez chwilę zachował pozycję, jego skupienie było niemal namacalne.
- Łuk to broń do walki na odległość. Może z niego strzelać mężczyzna lub kobieta z równie zabójczym skutkiem. - powiedział. - Inaczej niż miecz, łuk stawia opór. W pełni naciągnięty jest w istocie bliski pęknięcia na pół. - elf ustawił dziewczynę bokiem do celu, którym było drzewo na drugim krańcu dziedzińca. Przytrzymał cięciwę prawą ręka, potem starannie umieścił lewą na uchwycie. Naciągnął cięciwę aż do policzka, ze strzałą na wysokości oka. Strzała pomknęła ze świstem i raz jeszcze trafiła w cel. Potem opuścił łuk, podał go Katrin i to samo zrobił z kołczanem pełnym strzał.
- Możesz strzelić kiedy będziesz gotowa. - powiedział Legolas, wskazując drzewo znajdujące się w odległości zaledwie dziesięciu kroków. Katrin wypuściła strzałę, lecz cięciwa zaczepiła o jej ramię; strzała zafurkotała słabo w powietrzu i upadła nie sięgając celu. Druga próba wywarła większe wrażenie; pocisk pomkną prosto, ale minął drzewo.
- Mogę spróbować j jeszcze raz? - poprosiła Katrin.
- Nie mam nic przeciwko. - dziewczyna przygotowała się znowu, naciągnęła łuk i strzeliła. strzała minęła drzewo o zaledwie kilka milimetrów. Zdenerwowana założyła na cięciwę kolejną strzałę i naciągnęła łuk. Naraz, nie wiadomo skąd, poczuła uderzenie w policzek. Zaskoczona, pozwoliła by łuk wyślizgnął jej się z rąk; straciła kontrolę nad strzałą, która śmignęła w powietrze. Uderzyła o duży kamień i odbiła się rykoszetem ku stojącemu obok Legolasowi. Wylądowała u jego stóp, rozdarłszy brzeg sukni Katrin. Dziewczyna spojrzała na elfa, a on pokazał gestem, żeby spróbowała jeszcze raz.
- Tyele! - krzyknął Legolas, uchylając się przed strzałą, lecącą prosto w jego stronę. - Chyba zrobimy przerwę.
- To niewykonalne! - poskarżyła się dziewiętnastolatka. Niezbyt dobrze radziła sobie z łukiem, w przeciwieństwie do Legolasa, który trafiał nawet w najodleglejszy cel. Zorientowawszy się, że Katrin ma problemy z celnością, Legolas jastrzębim wzrokiem ocenił jej postawę.
- Odpręż się, Katrin. - polecił. - Trafienie w cel jest nieistotne.
- Jak to? - odezwała się dziewiętnastolatka.
- Nie rozumiesz. Porzuć przeświadczenie, że musisz trafić. - Legolas stanął pozy niej.  - Między umysłem a ciałem trwa nieustanna walka o kontrolę, nad naciągnięciem. By trafić do celu z taką precyzją, niezbędna jest całkowita koncentracja. Tur arwa Katrin. - szepnął w elfickim języku. dziewczyna przyjęła pozycję i chwyciła cięciwę. Legolas widział, że ręce lekko jej drżą, gdy ujmowała łuk i starała się uspokoić oddech. Następnie jej twarz zamarła w wyrazie kamiennej determinacji. Katrin stanęła pewnie, wolno naciągnęła cięciwę.
- Niżej łokieć. - poinstruował Legolas, przytulając swój policzek do policzka dziewczyny. - Złap mocniej… Ale nie aż tak… Nie tak mocno. - Katrin przełknęła ślinę. Pociągnęła cięciwę aż za policzek i zwolniła. Strzała przecięła powietrze i trafiła w cel. zaskoczona Katrin promieniała z zachwytu.
- Mara. - szepnął jej na ucho Legolas. Dziewczyna odwróciła się, ocierając się policzkiem o jego policzek.
- Co to znaczy? - spytała. Elf uśmiechnął się tylko i skierował w stronę wrót pałacu. Katrin podniosła głowę, czując na sobie czyjś wzrok. W jednym  zamkowych okien stał, spoglądając na dziewczynę z pogardą, Thranduil.
Legolas-and-Tauriel-legolas-greenleaf-38039885-1920-1200.jpg
  • awatar serpentard210: A ja właśnie wczoraj oglądałam Hobbita :)
  • awatar gość: Oj coś czuję, że ojczulek zrobi Legolasowi aferę ;)
  • awatar frytki z majonezem.: W końcu się doczekałam chwili kiedy bez przeszkód będę mogła wszystko przeczytać...i jest świetne! Więcej proszę! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›