Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 sierpnia 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- No chodźcie, bo taksówka już jest! - zawołał Skipper do przyjaciół, którzy właśnie biegli w naszą stronę. Pingwiny zapakowały się do samochodu, a ja podałam kierowcy adres i ruszyliśmy. Zwierzaki od razu zasnęły, zmęczone długą podróżą i późną porą. Tylko Skipper stał przy oknie, z uśmiechem wpatrując się w panoramę miasta. Przysiadłam się do pingwinka.
- Co tam widzisz? - spytałam, patrząc na niebo usiane gwiazdami. Skipper odwrócił się do mnie.
- Wielkie miasto, życie jak z produkcji Hollywood, ogromne zmiany i nadzieję na lepszy świat. - odpowiedział. - Dziękuję, że mnie tu zabrałaś. - dodał pingwinek.
- Obiecałam przecież. - odpowiedziałam. - Tak zazdrościłeś Kowalskiemu tych ferii w Australii. Chciałam ci to jakoś wynagrodzić tymi wakacjami. A to jeszcze nie koniec. - Skipper mocno się do mnie przytulił. Odwzajemniłam uścisk. - Pamiętasz jak was uczyłam polskiego? - spytałam.
- Pamiętam. - Nie mogłem zrozumieć co to znaczy "nieklasyfikowany". - Skipper roześmiał się i wyjrzał przez okno. - Most Brookliński. - powiedział, wyrywając mi się. - Dowiem się, gdzie konkretnie będziemy spać?
- A gdyby tak Hotel Plaza przy pięćdziesiątej dziewiątej ulicy, skąd tylko jedna przecznica do Central Parku? A z okien cudowny widok na trochę zieleni? - Skipper uśmiechnął się do mnie i mocno przytulił (znowu).
- Kocham cię. - powiedział. Głos mu zadrżał.
- Ja ciebie też Skipper. - odpowiedziałam. Pingwinek pociągnął nosem, po policzku spłynęła mu łza. - Skipper...
- Nic mi nie jest. - Skipper odetchnął, próbując się uspokoić i wytarł łzy. - Naprawdę, w porządku. - pingwinek wychylił się przez okno taksówki i odetchnął głęboko nocnym powietrzem. Położyłam mu dłoń na ramieniu.
- Nie rób tak, bo jeszcze wypadniesz. - powiedziałam. - Nie chcemy żadnego wypadku. - Skipper pokiwał głową, wczołgał się do mnie na kolana i zwinął w kulkę. Był śpiący, ale chciał zobaczyć jak najwięcej, więc chwilę potem znowu wyjrzał przez okno.
- Zobacz, Central Park. - powiedział. Taksówka stanęła.
- Pięćdziesiąta dziewiąta ulica, Hotel Plaza. - powiedział kierowca. Skipper wypadł z samochodu i natychmiast wyciągnął z auta chłopaków. Stali na nowojorskim chodniku, obok żółtej nowojorskiej taksówki, przed nowojorskim hotelem, a za sobą mieli nowojorski Central Park.
- Nowy Jork... - wyszeptał Kowalski.
- Tak Kowalski. - odparł szeptem Skipper. - Nowy Jork. - skrzydło pingwinka mimowolnie zacisnęła się na skrzydle przyjaciela i zwierzaki uśmiechnęły się do siebie. Kowalski wziął za skrzydło Rico, a Skipper objął Szeregowego. Byli gotowi, żeby przekroczyć próg hotelu.
- Thank you very much. - podziękowałam taksówkarzowi i z walizką w ręce otworzyłam drzwi hotelu i puściłam pingwiny przodem. W recepcji siedziała kobieta w średnim wieku przysypiająca przy komputerze.
- Good morning. - przywitałam się, choć miałam wątpliwości czy ten zwrot będzie odpowiedni ze względu na to, że była jedenasta w nocy. - Katarina Evans, I have reservation.
- Yes. - kobieta uśmiechnęła się do mnie i podała mi klucz. - Storey sixth, suite fortieth seventh. - podziękowałam i chwilę potem pingwiny wdrapały się na łóżko w apartamencie. Wszystkie były naprawdę zmęczone.
- Wyśpijmy się, a jutro z samego rana pójdziemy do miasta. Co wy na to? - potarmosiłam Skippera po piórkach. Pingwiny wydały z siebie okrzyki pełne zachwytu. - Kładźcie się już, ja wezmę prysznic i zaraz do was przyjdę. - obiecałam. Kiedy wyszłam z łazienki pingwiny już spały, skulone na łóżku i przytulone do siebie. Tylko Skipper siedział w rozgrzebanej pościeli, tuląc do siebie kocyk.
- Ty się jeszcze nie położyłeś? - spytałam.
- Czekałem na ciebie. - odparł pingwinek. Przykryłam kołdrą zwierzaki leżące na łóżku obok i położyłam się obok Skippera. Pingwinek przytulił się do mnie.
- Jeszcze raz ci dziękuję. - powiedział.
- Nie ma za co skarbie. - odpowiedziałam. - Ale teraz nie pozwolę wam nocować w zoo, bo jeszcze dojdzie do nieporozumienia, tak jak wtedy w zimie.
- Jasne. Też nie chciałbym znowu trafić do sierocińca. - zgodził się Skipper. - Dobranoc.
- Dobranoc. - odpowiedziałam, przytulając pingwinka.
  • awatar Effugere: och jakie romantyczne ;p fajnie piszesz ^^ (ps. odpowiedziałam na twoje pytanie na blogu)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›