Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 27 sierpnia 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kowalski zbudził się następnego dnia z bólem głowy. To dlatego, że przed snem porządnie się spłakał. Pingwinek przełknął ślinę. Chciało mu się pić i drapało go w gardle.
- Cześć Kowalski. - powiedziałam, kiedy zwierzak wszedł do kuchni i nalał sobie soku do szklanki. - Chodź zjedz coś. Wczoraj poszedłeś spać bez kolacji, na pewno jesteś głodny.
- Nie mam ochoty. - wychrypiał pingwinek i odkaszlnął.
- Kowalski - podniosłam głos. - Masz tu przyjść i zjeść śniadanie! - pingwinek powoli odstawił szklankę na szafkę, podszedł do mnie i wdrapał się na krzesło. Przed Kowalskim wylądował talerzyk z dwoma kanapkami, które jeszcze wczoraj bardzo chętnie by zjadł, ale teraz tylko się skrzywił.
- Jedz Kowalski. - próbowałam go zachęcić. - Musisz coś zjeść.
- Nie chcę. - zaprotestował pingwinek i odwrócił głowę, kiedy chciałam mu włożyć do dzioba kawałek kanapki z jajkiem sadzonym. Unikał nawet mojego wzroku.
- Nie męcz go tak. - poprosiła ciocia Jola. - Jak będzie głodny, to coś zje. Teraz niech biegnie do ogródka, do przyjaciół. Jest naprawdę piękna pogoda. - Kowalski kiwnął głową i posłusznie zsunął się z krzesła, ale nie pobiegł na dwór tylko do swojego pokoju. Chciał być sam. I zamierzał zrobić coś na co nigdy nie dostałby pozwolenia. Coś, czego nikt nie będzie w stanie mu wybaczyć.
- Gdzie jest Kowalski? - spytał Skipper, wpadając do kuchni. - Gdzie on jest, nigdzie nie mogę go znaleźć.
- Miał być z wami na podwórku. - powiedziała ciocia Jola.
- Nawet do nas nie zajrzał! - wybuchnął spanikowany pingwinek. - Martwię się o niego.
- Sprawdziłeś w jego pokoju? - spytałam. - Poza tym nie masz się o co martwić, nie zrobi sobie przecież krzywdy. - pocieszyłam Skippera.
- No, nie byłbym taki pewny. - odpowiedział pingwinek i pobiegł szukać przyjaciela. Gdzieś przecież musiał być. A co jeśli naprawdę zrobi sobie krzywdę?

Kowalski wyjął z szuflady biurka opakowanie żyletek. Życie straciło dla niego sens i nie widział powodu dla którego miałby się dalej męczyć. Był dla wszystkich tylko zbędnym ciężarem i jeśli ze sobą skończy jego najbliżsi wreszcie będą mieli spokój. Drżącym skrzydłem rozerwał foliowe opakowanie i zawahał się. Może wypadałoby się chociaż pożegnać? Pingwinek potrząsnął głową. Nie ma sensu. Serce biło mu mocno, kiedy wziął żyletkę w skrzydło. Spojrzał na ostrze. W oczach stanęły mu łzy. Kowalski wbił żyletkę w lewe skrzydło i przeciągnął. Syknął z bólu i patrzył jak krew z rozcięcia skapuje na podłogę. Jeszcze raz…
- Ani mi się waż! - do pokoju pingwinka wpadł Skipper i od razu rzucił się w stronę przyjaciela. - Oddawaj żyletkę.
- Nie. - zaprotestował Kowalski  odsunął się od Szefa.
- Oddawaj żyletkę! - wrzasnął Skipper. - W tej chwili!
- Nie, nie oddam! - krzyknął Kowalski.
- Oddawaj po dobroci! - pingwinek pokręcił głowa przecząco. - To jest rozkaz! - Kowalski otworzył dziób, chcąc coś powiedzieć, ale w ostatniej chwili zrezygnował.
- W takim razie nie pozostawiacie mi wyboru. - Skipper rzucił się na przyjaciela, chcąc mu wyrwać żyletkę ze skrzydła, ale Kowalski odsunął się jak najdalej od przywódcy i odepchnął go w przypływie odwagi. Skipper spróbował jeszcze raz i udało mu się złapać za skrzydło Kowalskiego, w którym naukowiec ściskał żyletkę.
- Wy myślicie, że nikt po was nie będzie płakał? Że po prostu o was zapomnimy? Mylicie się! Tak strasznie się mylicie! - Skipper wybuchnął szlochem, ku zdziwieniu przyjaciela. - Nie róbcie głupot Kowalski. Oddajcie żyletkę.
- Chłopcy, znowu się kłócicie? - spytałam, zaglądając do pokoju. - O co chodzi? - Skipper wcisnął mi w dłoń zakrwawioną żyletkę, którą Kowalski wreszcie mu oddał.
- O to. Widzisz? O to chodzi. - powiedział. - Kowalski usiłował się zabić! - podniosłam wzrok na ulubieńca.
- Co ty, oszalałeś? - spytałam łagodnie. - Kowalski, pokaż skrzydło. No już. - pingwinek wyciągnął do mnie rozcięte, zakrwawione skrzydło. - Chodź do łazienki. Trzeba się tym zająć, poza tym chyba mam do pogadania.
  • awatar SallyLou: Kowaski, hańba ci! Samobójstwo to bardzo egoistyczne zagranie, Skipper powinien jeszcze tak raz trzepnąć cię po dziobie... Rozdział zagrał mi na emocjach. Smutno mi się zrobiło
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Yuu to mała dziewczynka o blond włosach i stokrotkami w nich, która wraz z Haruką - ciemnowłosą dziewczyną o dość pokaźnym wzroście i dużymi piersiami, uczęszcza do liceum. Ich szkoła ma zostać zamknięta na dobre w przeciągu trzech lat. Dziewczyny oczywiście tego nie chcą, ale za to bardzo pragną, aby oprócz przyjaźni połączyło je coś jeszcze, dlatego zbliżają się do siebie poprzez namiętny pocałunek, a odtąd ich związek damsko-damski nabiera tępa.
Sakura.Trick.600.1746495.jpg

I oto koniec fabuły. Pewnie teraz niektórzy sobie myślą czemu ja robię o tym recenzje? A no temu, że Sakura Trick... doprowadziło mnie do takie stanu psychicznego, iż jak za każdym razem widzę ten tytuł to krew mnie zalewa. Dostaje ogromniej nerwicy i mam odruch wymiotny, a do tego dołącza frustracja. Nie chodzi o to, że nie lubię yuri, ale jeśli już jakieś studio produkujące anime robi to anime, to niech robi je porządnie! Pod czas oglądania czułam się, jakby ten tytuł został stworzony do denerwowania ludzi i tracenia ich czasu. Fabuła nie trzyma się niczego. Tylko wymieniania się śliną. Nie mówiąc już o tym, ze przetrwałam dwa odcinki z dwunastu.
Sakura.Trick.600.1746497.jpg

Pod względem grafiki jednak nie jest tak źle, ale to i tak nie mój typ. Tła i postacie wyszły całkiem fajnie, ale za to ich charaktery były nie do zniesienia. Muzyka - okropna! Opening i ending musiałam przewijać, żeby nie wypaliło mi uszu. Na początku jak zaczęłam oglądać Sakura Trick to dosyć dużo oczekiwałam od tego tytułu. No i jak widać potargało mną spore rozczarowanie. A może to dlatego, że jestem dziewczyną? Bo chłopcom to raczej na pewno się spodoba. Jednak to zależy jakie kto lubi.
Sakura.Trick.600.1746475.jpg

Oceniając daję 3/10. A to i tak dużo jak na to anime. Ani trochę nie polecam dziewczynom. Nie traćcie na to życia. Osobiście żałuję zmarnowanego czasu mimo, że nie poświęciłam go tak wiele. Co do oglądania to jestem cierpliwa i rzadko zdarza mi się, żeby zrezygnować w połowie. Ale napotkałam się na jedno z gorszych tytułów i wyszło jak wyszło. Recenzja nie jest za długa lecz myślę, że przemówiłam wam do rozsądku.
Sakura.Trick.600.1627842.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›