Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 1 sierpnia 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- Witam serdecznie! Mam przyjemność zaprezentować państwu nasz najnowszy program, "Nasza rodzina na wakacjach, tydzień podróży po Chinach"! Relacje z pobytu zdawać będzie wasza ulubiona gwiazda, Szeregowy! - najmłodszy pingwinek wygłupiał się od rana. - Właśnie dotarliśmy do Kagoshimy która przywitała nas piękną pogodą!
- Szeregowy... - Skipper już trzeci raz zwracał mu uwagę, ale pingwinek nie zamierzał przestać.
- Ale obciach. - jęknął Kowalski. - Kasia, zrób coś.
- Co mam zrobić? - spytałam. - Niech się bawi, nikomu przecież krzywdy nie robi. Poza tym nikt go przecież nie rozumie.
- Dzisiaj obiad zjemy tutaj! W Sengan'en! - Szeregowy znów udawał prezentera telewizyjnego. - Proszę zwrócić uwagę jak pięknie widać Kurajimę!
- yo jeden z najbardziej aktywnych wulkanów w Chinach. - rzuciłam ciekawostkę. - Niemal codzienne erupcje sprawiają, że pył pada z nieba niczym śnieg.
- A teraz satsuma-age! - pingwinek wbił widelec w smażony krokiecik z pasty rybnej. - Pycha! Lokalny przysmak jambo mochi również zachwyca! - po południu kupiłam pingwinom kulki z mąki ryżowej polane słodkim sosem sojowym. - Mogę jeszcze jedną, proszę?
- Kowalski... Cały dzień fotografowałeś tylko Szeregowego? - spytałam wieczorem, kiedy wróciliśmy do hotelu. Przeglądałam właśnie zdjęcia na smartfonie pingwinka.
- Jak to? Nie ma tam innych zdjęć...? - spytał naukowiec.
- Zaraz sprawdzimy mój aparat. - powiedziałam, wyjmując go z plecaka. - Jakim cudem on zawsze trafiał przed obiektyw? - zdziwiłam się, przeglądając zdjęcia. Szeregowy był na każdym. - Przez niego nie mam ani jednego normalnego zdjęcia... - jęknęłam.
- To jeszcze nie koniec świata... - pocieszył nas Skipper. - Jutro zrobicie lepsze... - pingwinek padł na łóżko z westchnieniem. - Jestem tak zmęczony, że nawet kolacji nie chciało mi się zjeść. Wy też ledwo skubnęliście Kowalski, wszystko gra?
- Yyy... Nie mam apetytu... - wybrnął Kowalski.
- Jutro będziemy w muzeum restauracji meiji. - powiedziałam. - Możliwe, że pójdziemy tam pieszo. Wyśpijcie się, dobranoc.

- Kowalski! Wstawaj, bo nie chcemy marnować czasu! - zawołał Szeregowy następnego dnia rano. Kowalski rozbudził się do końca, słysząc wołanie i nerwową bieganinę po pokoju. Usiadł na łóżku, ciągle nieprzytomny. Chciał jeszcze trochę pospać.
- Gdzie jest moja suszarka?! - zawołałam nerwowo.
- Ostatnio widziałem ją w łazience...
- Dzięki Skipper! - powiedziałam i zamknęłam drzwi.
- Zdążymy jeszcze dzisiaj kupić pamiątki z Kagoshimy?
- Po południu jedziemy do zamku, tam na pewno będzie masa sklepów dla turystów. Kowalski, wstań!
- Skipper, wyspałeś się? - spytałam po drodze do wulkanu aso. - Skipper, zobacz! - zawołałam zaraz, przeglądając przewodnik. - To ta świątynia, o której mówił Kowalski. Ta z drzewem miłości. Skipper...? Co ci jest? - spytałam, widząc, że z pingwinkiem coś nie w porządku. - Skipper? Powiedz, co się dzieje.
- Niedobrze mi... - odpowiedział cichutko pingwinek.
- Wszystko w porządku, Szefie? - spytał Kowalski, przechylając się przez oparcie fotela autobusowego.
- Masz temperaturę... - stwierdziłam, przykładając dłoń do policzka Skippera. - Najwyżej będę cię nosić. - przy wulkanie Aso, nad jeziorem Kalderowym dałam chłopakom pół godziny wolnego, a sama usiadłam ze Skipperem na drewnianej ławce. Kowalski pstryknął zdjęcie dla swojego Szefa. Jezioro było takie ładne.
- Hej, gdzie wybierzemy się jutro? - Szeregowy już planował następny dzień. - Może do China Town? Chcę kupić te słynne biszkopciki. - Kowalski przysłuchiwał się paplaninie.
- Ja już wybrałem. - powiedział. - Chcę do tej świątyni miłości. Piszą, że mają tam sporo pamiątek. To w Fukuoce. - Szeregowy złożył skrzydełka na piersi.
- Biszkopciki. - uparł się na swój pomysł.
- Świątynia miłości. - odpowiedział Kowalski.
- Biszkopciki! - Szeregowy podniósł głos.
- Nie kłóćcie się. - poprosiłam, podchodząc do pingwinów. - Już obiecałam Kowalskiemu tą świątynię.
- A co z Szefem? - spytał naukowiec. - Jak się czuje?
- Gorączka już zeszła i możliwe, że jutro będzie w porządku.
  • awatar SallyLou: Że niby ten rozdział to chłam? Spodobał mi się bardzo, zwłaszcza Szeregowy w roli prezentera. Więcej młodego w rozdziałach, proszę :) To taka urocza postać, zwłaszcza jak zaczyna się wykłócać :P
  • awatar Zakira Luna: Biedny Skipper...ale mając taką bandę nietrudno się rozchorować :P Ja też wybrałabym świątynię miłości.
  • awatar gość: Pisz kolejną część bo zaraz oszaleje!!!!! Ile można czekać!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›