Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 lipca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- Gdzie jest Kowalski?  - spytał Szeregowy, kiedy wróciłam do domu. - Obiecał, że się ze mną pobawi.
- Kowalski jest w szpitalu skarbie. - westchnęłam. Skipper podniósł wzrok znad książki, a Rico oderwał się od programu w telewizji.
- Dlaczego? Co się stało? - zaniepokoił się pingwinek.
- Kowalskiego potrącił samochód. Ale nic mu nie będzie, skończyło się na szyciu głowy. Wszystko w porządku.
- Co?! - zawołał Rico i wybełkotał coś po swojemu. Skipper bez słowa zamknął książkę, zsunął się z kanapy i wyszedł z salonu. W oczach stanęły mu łzy.
- Skipper! - zawołałam za nim. - Nie chciał się rozpłakać, ale po policzkach już spływały dwie mokre stróżki. Nie potrafił się opanować. Nie nadawał się na przywódcę. Po raz kolejny pozwolił, by jego żołnierzowi stała się krzywda. I to najlepszemu przyjacielowi. Pingwinek przytulił się do ściany w korytarzu. Książka wyleciała mu ze skrzydła.
- Skipper… - odezwałam się, przyklękając obok, a pingwinek momentalnie wdrapał mi się na kolana i przytulił.
- Ja go nie upilnowałem. - zaszlochał. - To moja wina.
- Nic się nie stało, nie wolno ci się obwiniać. Wiesz przecież jaki talent do kłopotów ma Kowalski. Już ci to kiedyś tłumaczyłam. - powiedziałam.
- Nie nadaję się na przywódcę. - jęknął pingwinek. - Powinienem był go bardziej pilnować.
- Szefie, sadzę, że…- zaczął Szeregowy, ale urwał kiedy zobaczył zapłakanego Szefa. Pingwinek przełknął ślinę. - Szef nie miał nic wspólnego z wypadkiem Kowalskiego. - Skipper pociągnął nosem i odwrócił głowę. Rico wybełkotał coś , na co pingwinek roześmiał się przez łzy.
- Wszyscy macie rację. - westchnął. - Nie mogłem nic zrobić. Ale… - Skipper otarł oczy. - Dalej czuję się winny. - pingwinek złapał mnie za rękę.
- Chodźcie na kolację, porozmawiamy przy stole. - zdecydowałam, biorąc Skippera na ręce. - Szeregowy, wołaj Abigail. dzisiaj jest rybka.

Noc minęła spokojnie. Kowalski nie wymiotował, nie miał zawrotów głowy i nic go nie bolało. Mógł wracać do domu. Po obowiązkowych badaniach kontrolnych mogłam go wreszcie zabrać.
- Za cztery, pięć dni zgłoście się na zdjęcie szwów. - powiedziała pani Ola, kiedy przyszłam po pingwinka.
- Dobrze. - odpowiedziałam, biorąc kowalskiego na ręce. - Dziękujemy bardzo. - dodałam. - A ty nigdy więcej tak nie rób. - powiedziałam do pingwinka. - Wszyscy się o ciebie martwili. Rico o mało nie rozsadził nam domu, Szeregowy krzyczał, że chce, żebyś wrócił, a…
- A Szef? - spytał Kowalski.
- Eee… - zająknęłam się. - Zobaczysz w domu.
- Nigdy więcej macie mi tego nie robić Kowalski! - wrzasnął Skipper, wpadając do korytarza. - Jesteście nieodpowiedzialni! Jak można wejść pod samochód?! - naukowiec oberwał po dziobie. - Nigdy więcej sami nie wyjdziecie na ulicę! Będzie kara dyscyplinarna! Macie szlaban! - Kowalski dostał z drugiej strony, dla równowagi. - Dziwię się, że nikt wam jeszcze kazania nie palnął i… i… - w oczach Skippera zalśniły łzy. Nie wiedział, co jeszcze mógłby wygarnąć Kowalskiemu. Skipper rozpłakał się. Nie wytrzymał napięcia.
- Szefie… - odezwał się naukowiec, mocno zszokowany zaistniałą sytuacją. - Co Szef… - Skipper mocno przytulił się do swojego stratega. Kowalski zesztywniał.
- Nie róbcie mi tego nigdy więcej. - zaszlochał przywódca. - Straciłem już dwójkę przyjaciół, nie chcę stracić kolejnego. Macie na siebie uważać. I się pilnować.
- Dobrze Szefie, będę. - obiecał Kowalski.
- Ale kary i tak nie cofnę. Macie szlaban!
- Nawet na spotkania z Leną? - wystraszył się naukowiec.
- Nawet. I to do odwołania! - Skipper właśnie zdał sobie sprawę z głupoty swych słów. Spotkania z Leną to była jedyna rzecz, której nie mógł podwładnemu zabronić. Kowalski spojrzał na niego wzrokiem zbitego pieska. Teraz on miał ochotę się rozpłakać.
- Dobra, cofam to. - powiedział Skipper. Naukowiec odetchnął z ulgą.
  • awatar serpentard210: Straciliśmy wielu towarzyszy broni, ale jeszcze żyjemy!!! Super rozdział, Kowalski kolejny raz oberwał, jak nie po głowie to po dziobie XD
  • awatar Setton: Super! :D
  • awatar Abstrakcyjny blog: świetny rozdział, jak miło czytać twoje opowiadania!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›