Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 16 lipca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kowalski po raz kolejny okręcił Lenę w tańcu. Cieszył się, że wreszcie ma kogoś, kogo może kochać tak, jak kiedyś Doris. Pochylił się nad dziewczyną i pocałował. Zaskoczona Lena nie próbowała się opierać. Pan Frankowski pokazał cioci Joli całujące się pingwinki.
- Czyżby szykowała nam się następna młoda para? - zagadnął. Kowalski wreszcie puścił Lenę.
- Za co to? - spytała dziewczyna
- Tak po prostu. - odparł pingwinek. - Kocham cię. - zmęczone tańcem zwierzaki wróciły do stołu. Kowalski w kilku łykach wypił szklankę soku pomarańczowego i nałożył sobie na talerz kilka plasterków pasztetu.
- Możesz mi podać sałatkę? - poprosił Lenę. - Nie, nie, tą obok. Z oliwkami, o właśnie. - pingwinek zabrał się za jedzenie i uśmiechnął do siebie. To było pyszne.
- Jak się bawisz Kowalski? - spytałam, przykucając przy pingwinku. Kowalski spojrzał na mnie.
- Nawet dobrze. - odparł. - Mam co robić. - potarmosiłam pingwinka po piórkach na głowie i odeszłam na parkiet. Kowalski zerknął na Lenę i zsunął się z krzesła. Niezauważony przez nikogo podszedł do zespołu grającego na weselu cioci i szepnął do ucha wokalistki kilka słów. Młoda dziewczyna pokiwała głową i podała pingwinkowi mikrofon.
- Piosenkę dedykuję mojej kochanej Lenie, dzięki której życie staje się piękniejsze i bardziej kolorowe. - odezwał się nieśmiało, wziął głęboki wdech i zaśpiewał. Z początku śpiewał niepewnie i z zamkniętymi oczami, ale w końcu się rozkręcił. Otworzył jedno oko, potem drugie. Ze zdziwieniem stwierdził, że na parkiecie obok jego Szefa i Abigail szaleje ciocia Jola z panem Frankowskim. Kowalski skończył, oddał dziewczynie mikrofon i wrócił do Leny, która zerkała na niego z podziwem. Pingwinek pocałował dziewczynę w policzek.
- Masz ochotę na coś słodkiego? - spytał Kowalski, biorąc Lenę za skrzydło i poprowadził ją do stołu z ciastem. Dziewczyna włożyła mu do dzioba orzeszka z kremem, a Kowalski wziął dla niej ciasto z toffi i oboje usiedli pod ścianą.
- Tu jesteś Kowalski. - powiedziałam, widząc pingwinka dojadającego ciastko. - Nie jesteś zmęczony? Późno już. - Kowalski pokręcił głową. - To miej oko na pozostałych, bo ja pójdę do pokoju położyć Szeregowego spać. - dodałam, zerkając znacząco na najmłodszego pingwinka przysypiającego mi w ramionach.
- Dobrze, nie martw się. - odpowiedział pingwinek. Lenie głośno zaburczało w brzuszku.
- Głodna jesteś? - spytał Kowalski, na co Lena pokiwała głową. - To chodź, zjemy coś.
- Aha. Skoczę jeszcze do toalety. - powiedziała dziewczyna.
- To pójdę z tobą, bo też muszę. - zdecydował pingwinek. Prawdę mówiąc, już od dłuższego czasu potrzebował ubikacji. Kiedy zwierzaki wróciły na salę właśnie podawano parujący gulasz w drewnianych miskach. Oboje usiedli przy stole i zabrali się za jedzenie. Lena jeszcze nigdy nie jadła nic bardziej pysznego. Kowalski przysypiał nad miską z niedojedzonym gulaszem.
- Kowalski, jesteś zmęczony. - Lena położyła mu skrzydło na ramieniu. - Chodź, zatańczymy ostatni taniec i pójdziemy spać. - Kowalski pokiwał głową i zsunął się z krzesła. Chwilę potem oboje obracali się na parkiecie w rytm walca. Pingwinek wyjął z włosów dziewczyny wsuwki, a one miękkimi falami opadły jej na ramiona. Umilkły ostatnie takty piosenki i zza stołu wyszła ciocia Jola, ściskając w dłoni bukiet kwiatów i pan Frankowski odwiązujący muszkę z szyi.
- Czekaj chwilę. - odezwała się Lena, kiedy Kowalski zdecydowanym krokiem ruszył w stronę pokoju hotelowego. Ciocia i nauczyciel odwrócili się tyłem do osób stojących na parkiecie i równocześnie rzucili za siebie przedmioty trzymane w dłoniach. Chwilę potem Kowalski zorientował się, że ściska w skrzydełkach aksamitną muszkę wychowawcy i spojrzał w bok, na Lenę, trzymającą bukiet białych róż. Dziewczyna uśmiechnęła się nieśmiało, a pingwinek odwzajemnił uśmiech. Potem ją pocałował. dookoła rozległa się burza oklasków.
  • awatar SallyLou: Aww, czyżby szykowało się kolejne wesele? :D Nieśmiały, moim zdaniem Kowalski, zaśpiewał dla Leny piosenkę... Musi ją naprawdę kochać. Te ostatnie rozdziały wyszły bardzo romantycznie. Miło się oderwać od rzeczywistości i tak sobie poczytać to :D
  • awatar Seiti: Misao ma rację... romantycznie i spokojnie... ja chce coś słodkiego, mój mózg potrzebuje energii...Kowalski daj trochę. Czy u nas nie rzuca się welonem, o czy po północy?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›