Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 lipca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Włożyłam na siebie białą sukienkę z wyhaftowanym u dołu czerwonym kwiatkiem z zielonymi liśćmi.
- Skipper, zasznurujesz? - poprosiłam, zakładając na wierzch skórzany gorset. Pingwinek złapał za sznurki, pociągnął i zawiązał na kokardkę. Potem bez przypominania wziął w skrzydło lokówkę i zabrał się za modelowanie moich włosów.
- Ale przecież ty nie możesz być ładniejsza od panny młodej. - zauważył. - Masz ładniejszą sukienkę niż ciocia.
- Widziałeś ciocię? - spytałam.
- Przez szparę w drzwiach. - odpowiedział. Do pokoju wpadł Kowalski z błyskiem w oczach.
- Powiedzcie Szeregowemu, żeby oddał mi krawat! - krzyknął rozdrażniony. - Bo naprawdę zrobię mu krzywdę. - do pokoju wparadowały Abigail i Lena, obie w sukienkach. Abigail miała włosy związane w dwa kucyki i swoją ulubioną granatową sukienkę, a Lena związała włosy w ciasny koczek i pożyczyła od siostry białą sukienkę w liliowe kwiaty.
- Która z was to Abigail? - Skipper udawał, że nie poznaje przyjaciółki. Kowalski wziął Abigail pod ramię i przytulił.
- Odwal się od mojej dziewczyny! - Skipper zareagował dość nerwowo. Przyjaciel posłał mu przepraszające spojrzenie i wziął Lenę za skrzydło.
- To może chodźmy już, bo się spóźnimy do kościoła. - powiedziałam, wstając ze stołeczka, po drodze łapiąc Szeregowego za skrzydło. - Oddaj Kowalskiemu krawat. - pingwinek posłuchał i wybiegł z pokoju.
W kościele było już mnóstwo ludzi, w tym rodzice pana Frankowskiego, jego siostra i siostrzenica. Usiadłam z pingwinami w jednej z wolnych ławek. Chwilę potem rozległy się pierwsze takty Marsza Weselnego. Ciocia Jola przeszła po czerwonym dywanie do ołtarza, gdzie czekał na nią pan Frankowski.
- Czy ty Jolu bierzesz sobie Janusza za męża i ślubujesz mu miłość, wierność, uczciwość małżeńską i że go nie opuścisz aż do śmierci?
- Ślubuję. - usłyszałam ciocię.
- Czy ty Januszu bierzesz sobie Jolę za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność, uczciwość małżeńską i że jej nie opuścisz aż do śmierci?
- Ślubuję. - odpowiedział pan Frankowski.
- Niniejszym ogłaszam was mężem i żoną. - serduszko kowalskiego biło mocno, a kiedy nauczyciel nachylił się nad ciocią, żeby ją pocałować, rozpłakał się.
- Chcesz wyjść? - spytałam, na co pingwinek kiwnął głową. Wzięłam go na ręce i wyszłam z nim z kościoła. Kowalski szlochał rozpaczliwie, przytulając się do mnie.
- cichutko... - powiedziałam kojąco. - Wiem, że ci smutno, ale wszystko się ułoży. Zobaczysz. Będziemy mieć większą rodzinę, a to oznacza więcej prezentów na urodziny, pod choinkę... No, nie płacz.
W sali gdzie miało się odbywać wesele wszystko było już przygotowane. Kelner krążył wśród dorosłych z tacą pełną kieliszków szampana. Siedliśmy do stołu.
- Zdrowie młodej pary! - zawołał jeden z gości unosząc kieliszek z szampanem. Kelnerzy zajęli się roznoszeniem talerzy z rosołem. Na drugie danie były mięsne roladki z serem i warzywami, a na deser lody. Skipper i Abigail już od dawna wirowali na parkiecie, Szeregowy zbierał okrzyki zachwytu, które goście wydawali na jego widok, Rico pochłaniał niezliczone ilości winogron. Kowalski za to siedział w miejscu, co jakiś czas zerkając na Lenę.
- Lena... - odezwał się w końcu. - chcesz zatańczyć?
- Czekałam kiedy o to zapytasz. - dziewczyna pociągnęła pingwinka na parkiet, akurat w momencie kiedy zaczynała się kolej na piosenka. Chwilę potem oboje podskakiwali do rytmu razem z Abigail i Skipperem. Przywódca mrugnął porozumiewawczo do naukowca. Kowalski uśmiechnął się nieśmiało.
- Cześć. - podeszłą do mnie siostrzenica pana Frankowskiego. - Gosia jestem. - powiedziała.
- Kasia. - odpowiedziałam. - Miło poznać.
- Chodź, to przedstawię cię naszej babci. I cioci Krysi, wujkowi Marianowi...
- Naszej? - odezwałam się.
- Tak, teraz to też twoja babcia. - Gosia złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą.
- Jeszcze nigdy nie miałam babci. Bardzo chętnie ją poznam.
  • awatar SallyLou: Po prostu wzruszająco. Świetny opis wesela. Marzenia się spełniają i pan Frankowski i ciocia Jola są razem. A rodzina Kasi się powiększy. Mam nadzieję, że Gosia okaże się dla niej dobrą przyjaciółką :D
  • awatar Seiti: Żeby tak ślub szybko mijał... Gorzko, gorzko, gorzko!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›