Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 9 czerwca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Obóz ukryty w gęstej dżungli opustoszał. To był jedyny i najlepszy moment na ucieczkę. Zostało pewnie tylko kilku strażników, reszta przestępców popłynęła w górę rzeki, obok której ukrywali się rabusie. Zawozili odkryte artefakty i złoto do kupca, który dobrze im za to płacił. Ciocia Jola jeszcze nigdy tak bardzo się nie bała. Rabusie grobów byli świetnie uzbrojeni i bezwzględni. Dla nich liczyły się tylko skarby. To prawdziwy cud, że zostawili ciocię przy życiu. Już od kilkunastu dni trzymali ją w szałasie, pod strażą szczerbatego najemnika. W chwili napadu udało jej się co prawda dodzwonić do Kowalskiego i poprosić o pomoc, ale od tamtej pory nie miała żadnego kontaktu z rodziną. Nie miała nawet gwarancji, że Kowalski dobrze ją usłyszał i zrozumiał. Jej telefon został wdeptany w błoto. Nie mogła więc za bardzo liczyć na pomoc z zewnątrz. Plan ucieczki obmyśliła już pierwszego dnia, gdy została złapana. Musiała tylko najpierw zrobić dobre rozeznanie w zwyczajach tych zbirów i zaczekać na właściwy moment. Wkrótce okazało się, że jest pewien istotny powód, dla którego jeszcze pozwalali żyć cioci Joli - mapa do skarbu. ciocia znalazła ją przypadkiem w jednej z dawno zapomnianych i porośniętych lianami piramid. Teraz, odnalazłszy mapę, postanowiła wyruszyć tym tropem i odnaleźć Złote Miasto. Na początku wyprawa przebiegała całkiem dobrze, aż do chwili, kiedy nieopatrznie wtargnęła na teren zawłaszczony przez rabusiów grobów. Właśnie odnaleźli kolejne zaginione i całkiem zapomniane kamienne miasto, jak Machu Picchu, będące śladem i pomnikiem dla geniuszów cywilizacji, która potrafiła budować wspaniałe miasta, pola i drogi pośrodku niegościnnych gór i zachłannej dżungli. Dotarła do nich jednak wieść o białej kobiecie wędrującej przez dżunglę i rozpytująca Indian o Eldorado. Ktoś widział nawet, że posiadała starą mapę. Taka informacja była smakowitym kąskiem dla Manuela - herszta całej bandy.
Ciocia Jola była wyczerpana. Nie jadła już od wielu godzin. Musiała teraz zebrać resztki potrzebnych sił, żeby uciec. Wkrótce do szałasu zajrzał strażnik. Ciocia zaczekała, aż podejdzie bliżej i powaliła go na ziemię. Związane ręce zdołała już wcześniej uwolnić. Zaskoczony i zamroczony rabuś leżał bez ruchu. Ciocia wyskoczyła z szałasu i dobiegła do najbliższych drzew. Chwilę później zniknęła w gąszczu.

Kiedy Janusz Frankowski wylądował w Limie, od razu skierował się do hotelu El Ducado. Od kilku dni nie miał kontaktu z Kowalskim, ani z innymi pingwinami. Domyślał się, że to problemy z zasięgiem i  miał nadzieję, że wszystko w porządku, lecz do hotelu dobiegł z mocno bijącym sercem.
- Panienka wymeldowała się z hotelu. - poinformowała go miłą recepcjonistka, kiedy zapytał o numer pokoju. - Zdaje się, że wyjechali gdzieś takim srebrnym samochodem. Tylko tyle wiem. - dodała.
- Co takiego? Mieli tu na mnie czekać. Nie rozumiem.
- Mam dla pana list. - kobieta wyjęła kopertę z szuflady. Pan Frankowski wyciągnął dłoń po list, rozpoznając na kopercie pismo Kowalskiego i przeczytał: "Nie mogliśmy na pana dłużej czekać. Dowiedzieliśmy się, że ciocię Jolę porwali rabusie grobów. Na pewno nas pan dogoni, bo nie będziemy przemieszczać się zbyt szybko. Wszyscy jesteśmy zdrowi, a humory dopisują. Proszę wybaczyć, ze nie zaczekaliśmy na pana, ale szanse na przeżycie cioci są coraz mniejsze. Kowalski"
- Może mi pani powiedzieć, kiedy wyruszyli? - spytał nauczyciel i uśmiechnął się słysząc odpowiedź. Byliśmy trzy dni drogi przed nim. To nie było dużo. Musiał teraz zaopatrzyć się w telefon satelitarny i wyruszyć naszym tropem. Nie miał ani sekundy do stracenia. Jego ukochana Jola wciąż gdzieś tam była! W głębi puszczy. Musiał do niej dotrzeć u ją uratować. Odpowiadał też za życie gimnazjalistki i piątki pingwinów. Musiał przygotować się do wyprawy.
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: Lubię przygodę ale chyba nie chciałbym znaleźć się w rękach tych bandziorów i jeszcze w dodatku w pełnej niebezpieczeństw dżungli :D
  • awatar U mnie? Dobrze. We mnie? Źle.: Nie mogłam się doczekać tego rozdziału i planu Kowalskiego a ty wyskakujesz z ciocią Jolą! :D Chociaż z takiego rozdziału cieszę się równie bardzo, a może nawet bardziej! Zaradna ciocia, nie ma co :) Wszystko to pokręcone, pingwinki jadą szukać i ratować ciocię w ręce bandziorów, ciotka właśnie od nich uciekła a pan Frankowski już w ogóle nie w temacie! :D Nie mogę się doczekać kolejnego, boże, jak ja to kocham *^* PS. Zapraszamy do nas na nowego posta <3 ;* #hakunamatatabitch
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›