Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 czerwca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- Chodź, czekamy na ciebie. - powiedziałam do Kowalskiego, kiedy pingwinek wyszedł z toalety. Kowalski wsunął mi skrzydło w dłoń.
- Musimy znaleźć jakiś hotel. - powiedziałam, kiedy Szeregowy ziewnął szeroko o przetarł oczka. upał i wilgotne powietrze wypełnione spalinami i ogłuszającym warkotem samochodów sprawił, że pingwinek chciał tylko położyć się do łóżka. - Znajdźmy jakieś miejsce na nocleg i odpocznijmy. - dodałam, rozglądając się za taksówką.
- A ciocia Jola? - odezwał się Skipper. - Przecież nie ma czasu.
- Szefie... - Kowalski odciągnął przywódcę na bok. - Dajmy im odpocząć. Niech się położą spać w hotelu, a my rozejrzymy się po mieście. Trzeba przecież przygotować wyprawę do dżungli. Może ktoś słyszał o cioci Joli, pochodzimy, popytamy, co Szef na to?
- Dobry plan Kowalski. Jedźmy do tego hotelu.
Hotel El Ducado choć wydawał się idealnym miejscem na nocleg i przygotowanie wyprawy, czasy swojej świetności miał już za sobą. Było w nim jednak schludnie i czysto. Szeregowy wdrapał się na łóżko i zasnął od razu, a ja nawet nie zawracając sobie głowy braniem prysznica położyłam się obok pingwinka. Pozostałe zwierzaki, po upewnieniu się, że zasnęłam wymknęły się z hotelu.
- Musimy wrócić zanim się obudzą, bo Kasia będzie się gniewać. - uprzedziła Abigail.
- Wiem, ale nie możemy przecież czekać. - odparł Skipper. - Ciocia Jola jest w niebezpieczeństwie. - pingwiny poprosiły w recepcji o dwa plany miasta i wyszły.
- Może byśmy zaczęli od jakiejś knajpki? - zaproponował Kowalski. - Niech się Szef nie obrazi, ale ja jestem głodny.
- Też bym coś zjadła. - przyłączyła się Abigail.
- Aha. - Rico pokiwał głową z zapałem.
- Ile macie pieniędzy? - Skipper przeliczył oszczędności. - Mam trzydzieści złotych polskich i dwadzieścia w lokalnej walucie.
- Ja mam pięćdziesiąt w lokalnej. - przyłączyła się Abigail.
- Dziesięć. - wybełkotał Rico, a Kowalski tylko pokręcił głową.
- I tak mamy sporo. - powiedziała dziewczyna. - Chodźmy. - pingwiny zgodnie pomaszerowały do najbliższej restauracji i zajęły miejsca przy stoliku w głębi sali.
- Ja bym prosiła spaghetti carnonarę. - powiedziała Abigail.
- To samo. - zdecydował Skipper, oddając kelnerce menu.
- Dla mnie rosół z lanymi kluseczkami. - poprosił Kowalski, a Rico po prostu pokazał kelnerce odpowiednią pozycję w karcie dań. Nie minął kwadrans, kiedy przed zwierzakami wylądowały cztery parujące talerze.
- Zaraz... - Skipper zerwał się z krzesła, pobiegł do kiosku naprzeciwko i wrócił z gazetą w skrzydle. Na pierwszej stronie lokalnej gazety widniał nagłówek "Zaginęła". Pingwinek nie znał hiszpańskiego, ale to akurat zrozumiał.
- Piszą, że zaginęła biała podróżniczka, najprawdopodobniej gdzieś blisko regionu Madre de Dios. - przetłumaczyła Abigail. Pingwiny wreszcie miały jakiś dowód na obecność cioci w Peru.
- To daleko stad? - spytał Skipper, wkładając do dzioba widelec.
- Zaraz sprawdzimy. - Kowalski wyciągnął smartphona i znalazł w internecie mapę Peru. - Kawał drogi.
- Coś wykombinujemy. - Skipper złożył gazetę.
- Chcecie jechać do Madre de Dios? - obok stolika pingwinów stanęła kelnerka. - Nikt tam nie pójdzie. Selva jest zabójcza, a teren zamieszkują groźni Indianie, nic z tego.
- W gazecie piszą o białej kobiecie, która zaginęła w tamtym rejonie. - powiedział Kowalski. - Może była w Limie?
- Nic nie wiem o takiej kobiecie. Ale jeśli naprawdę tam zaginęła, to już jej żywej nie zobaczycie.
- Dlaczego? - spytała Abigail. - Kelnerka tylko wzruszyła ramionami. Pingwiny popatrzyły po sobie i bez słowa wróciły do jedzenia. Abigail złożyła sztućce na talerzu.
- Trzeba wracać. - przypomniała. Skipper kiwnął głową.
- Prosimy rachunek. - powiedział, podał kelnerce żądaną sumę i zwierzaki wyszły na zewnątrz. Powoli pomaszerowały w stronę hotelu.
  • awatar I love sport! ♥: Fajne! :D Zapraszam do mnie.:)
  • awatar SallyLou: Tak czytam rozdział za rozdziałem i stwierdzam, że strasznie tęskniłam za tym opowiadaniem. Akcja jak z dobrego kryminału:) Mam nadzieję, że ciocia Jola się znajdzie szybko.
  • awatar JJ: Nie. Protestuję! Opko strasznie mnie wciągnęło. W ogóle Rwój blog mnie wciągnął. Ale tym rozdziałem... No to jest przegięcie! Nie mogę się oderwać, a czytałam 10 razy *.* Chcę więcej, jestem uzależniona xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›