Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 25 czerwca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- Przeszedłeś do półfinałów. Jedno małe zwycięstwo i będziesz walczyć w finale. Dasz radę?
- Dam radę. - potwierdził Skipper, biorąc od mężczyzny butelkę wody, którą przytknął do dzioba.
- Do półfinałów przechodzą Irena, Skipper, Lucjan i Marka! - rozległ się głos sędziego. - Do pierwszej walki półfinałowej zapraszamy Skippera i Marikę.
- Powodzenia! - szepnął Chan, kiedy pingwinek poderwał się z ławki.
- Marika! - dziewczynę przytrzymała trenerka. - Pamiętaj, żadnej litości. Załatw mu nogę. - Mari posłusznie skinęła głową i wybiegła na matę. Skipper ukłonił się, patrząc z zainteresowaniem na Marikę i zaatakował pewny swego. Dziewczyna nie zdążyła zablokować ciosu i chwilę potem upadła na matę.
- Punkt dla Skippera! - krzyknął sędzia. Marika podniosła się z warknięciem i mając w pamięci słowa swojej trenerki zrobiła salto w przód i kopnęła Skippera w lewa nogę. Pingwinek poczuł przeszywający ból i upadł na matę. Co się stało dalej nie pamiętał. W pamięci miał jeszcze, że leżał na macie, rozpaczliwie szlochając z bólu. Do Skippera podbiegł Chan, to samo zrobił sędzia.
- Marika zostaje zdyskwalifikowana! - ogłosił. - Tym samym rundę półfinałową wygrywa Skipper! - pingwinek nie wiedział co się dalej działo. Urwał mu się film. Skipper ocknął się w gabinecie pielęgniarskim, na łóżku. Lewą nogę miał owiniętą bandażem elastycznym i ułożoną wysoko na poduszkach.
- Jak się czujesz? - spytałam, biorąc pingwinka za skrzydło. - Bardzo boli? - Skipper nie odpowiedział, nie chciał na mnie patrzeć, zakrył oczy skrzydłem.
- Świetnie walczyłeś. - pochwalił go Chan. - Richardson może i nie będzie z ciebie zadowolony, ale ja jestem i to bardzo. - pingwinek pociągnął nosem.
- Zostaw nas samych. Mnie i pana Chana. - poprosił. Kiwnęłam głową i wróciłam na widownię do chłopców i Abigail, którzy martwili się o przywódcę wcale nie mniej niż ja.
- Chcę walczyć. - odezwał się Skipper. - Chcę wygrać.
- Jesteś pewien, że właśnie tego chcesz? - spytał Chan.
- Do finałów przechodzą Skipper i Irena! - rozległ się głos sędziego. Tym razem matę rozwinięto na podwyższeni. Zieloną... - Walkę finałową rozegramy już za chwilę. Skipper ma dwie minuty, żeby do nas wrócić!
- Chcę. - zdecydował pingwinek.
- Jeśli Skipper nie będzie walczyć Irena wygra walkowerem! - Skipper podniósł się do pozycji siedzącej i syknął z bólu zsuwając się z łóżka.
- Cóż... Czas minął. Pierwsze miej... - do sędziego podbiegł Chan i szepnął mu coś na ucho. - Skipper będzie walczyć! - pingwinek lekko utykając, szedł w stronę podwyższenia. Wtedy ją zobaczył. Rudowłosą dziewczynę z jego snu. Serce zaczęło mu szybciej bić i znowu zrobiło mu się niedobrze. Potrząsnął głową i ukłonił się. Nie czekając na to co zrobi Irena podskoczył i kopnięciem z półobrotu powalił ją na matę. Miał dosyć. A jeśli miał wracać do domu, to tylko ze złotą statuetką.
- Punkt dla Skippera! - ogłosił sędzia.
- W porządku, Tygryska? - spytała Irenę trenerka. Dziewczyna pokiwała głowa i przyjęła pozycję bojową. Tym razem to ona zaatakowała, ale pingwinek, spodziewając się tego, podciął ją, tym samym zdobywając drugi punkt. Irena warknęła z wściekłością i uderzyła Skippera w bolącą nogę. Pingwinek jęknął.
- Pierwszy punkt dla Ireny! - krzyknął sędzia. Skipper próbował stanąć na lewej nodze, ale ból był potworny. Po policzkach już płynęły mu łzy. Osunął się na matę.
- Możesz walczyć? - spytał sędzia, stając przy nim. Pingwinek kiwnął głową i powoli stanął na jednej nodze. Prawie nic nie widział przez łzy, ale przybrał pozycję adekwatną do sytuacji, przypominając sobie ćwiczenie w buddyjskiej świątyni. Zrobił salto w tył i kiedy dziewczyna zaatakowała, kopnięciem w plecy powalił ją na matę. Teraz mógł się rozpłakać.
- Pierwsze miejsce w turnieju zajmuje Skipper! - krzyknął sędzia i włożył w skrzydła pingwinka statuetkę. Skipper podziękował, pokuśtykał do Abigail i pocałował. Właśnie na tą chwilę czekał cały dzień.
  • awatar serpentard210: Super rozdział!! Pokonałeś ich Skiper!!!
  • awatar frytki z majonezem.: Świetne :)
  • awatar Super: Oby Skippciowi Skippciowi nie stało się nic poważnego w nóżkę... ^_^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›