Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 20 czerwca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Następnego dnia, zaraz po śniadaniu Skipper stawił się u pana Chana.
- Czego będzie mnie pan uczyć? - spytał niecierpliwie. - Jakichś tajnych technik? - mężczyzna obejrzał się.
- Będę cię uczył podstaw i koncentracji.
- Słucham? - pingwinek nie mógł uwierzyć w to co słyszy. - Jak to podstaw? Znam podstawy!
- Mówiłem ci już, że źle się ruszasz. Robota na ciebie czeka. Dzisiaj pomalujesz mi płot.
- Co?! Nie przyszedłem tu po to, żeby malować panu płot!
- Przyszedłeś tu żeby uczyć się karate i właśnie trwa lekcja pierwsza. Koncentracja. Do roboty. - Skipper bez dalszego marudzenia złapał za pędzel i pomaszerował w stronę ogrodzenia. Chyba zaczynał rozumieć do czego zmierza jego nowy nauczyciel. Pół godziny później zniecierpliwiony pingwinek rzucił pędzel pod płot. Słońce paliło niemiłosiernie, chciało mu się pić, a skrzydło bolało od malowania.
- Dlaczego przerwałeś? - spytał Chan, wychodząc z domu ze szklanką zimnego soku w dłoni.
- Mogę spytać czego mnie pan przez to nauczy? - odezwał się Skipper, zerkając na szklankę z napojem.
- Oglądałeś Karate Kid?
- Wszystkie części, po polsku i po angielsku. A co?
- Dalej nie wiesz czego chcę cie nauczyć? - pingwinek zwiesił głowę zawstydzony. Teraz już wiedział.
- Wiem. - odpowiedział cicho. Chan skinął głową i podał Skipperowi szklankę. Pingwinek w kilku łykach wypił sok i znowu złapał za pędzel.
- Płynne ruchy. - pouczył go Chan. - Płynnie, miękko. W górę i w dół. - powiedział. Skipper spojrzał na mężczyznę z ufnością i zabrał się za malowanie.
Wieczorem płot był pomalowany, a pingwinek zmachany jak jeszcze nigdy dotąd.
- Pierwsza lekcja zakończona. Dobrze się dzisiaj spisałeś. - pochwalił Chan. - Przyjdź jutro.
- Gdzie byleś cały dzień? - spytałam, kiedy Skipper wrócił ledwo żywy do domu.
- U pana Chana. - wymamrotał pingwinek i padł na łóżko. Usnął kiedy tylko przyłożył policzek do poduszki.

- Lekcja druga, cierpliwość. - powiedział Chan, kiedy Skipper przyszedł do niego rano. - Że jesteś cierpliwy dowiodłeś już wczoraj, ale nie dość cierpliwy. Proszę bardzo. - mężczyzna włożył mu w skrzydła szczotkę i szmatę, a na werandzie postawił pudełko z pastą do podłóg.
- I co ja mam z tym zrobić? - spytał pingwinek.
- Podłoga sama się nie wypastuje. Najpierw szmatą, potem szczotką. Szmata w lewym skrzydle, szczotka w prawym. Okrężne ruchy. Do roboty. - Skipper westchnął, ale bez słowa klęknął na podłodze, przypominając sobie, że chłopak w filmie robił dokładnie to samo, co on teraz. Zmęczenie dopadło go wcześniej, niż poprzedniego dnia, za to upał był taki sam.
Zbliżała się piętnasta. Pingwinek oddychał ciężko klęcząc na podłodze. Zwyczajnie nie miał już siły, a wykonał dopiero połowę swojej pracy.
- No. - ponaglił go Chan, widząc, że Skipper przestał wykonywać jakiekolwiek ruchy.
- Zróbmy przerwę. - poprosił pingwinek. - Muszę odpocząć.
- Przeciwnik nie da ci odpocząć. - odparł mężczyzna.
- Przeciwnik nie każe mi szorować podłogi.
- Nie. - zgodził się Chan. - Ale będzie tak samo bezlitosny jak ta szczotka. - Skipper nie odpowiedział. Było mu duszno, kręciło się w głowie, a pastowanie sprawiło, że cały był obolały. Przed oczami pingwinka zatańczyły czarne plamy, a on stracił przytomność. Ocknął się kwadrans później. Leżał na łóżku pana Chana z zimnym kompresem na głowie. W domu było przyjemnie chłodno w przeciwieństwie do duchoty panującej na zewnątrz. Skipper usiadł na pościeli i wziął od mężczyzny szklankę z wodą.
- Chyba przesadziłem, prawda? - spytał Chan.
- Chyba tak. - przyznał pingwinek. - Za ciężko.
- Zrobimy sobie dzień przerwy. Przyjdź pojutrze, zobaczymy czego się nauczyłeś.
  • awatar Boubouiagge: Niezły myk,pan Chan będzie miał wkrótce wysprzątany cały dom :p
  • awatar Art et la Vie: Każdy sposób jest dobry aby wyrobić w sobie cierpliwość ale pastowanie podłogi to już lekka przesada :D
  • awatar JJ: No nieźle, ja też mogę komuś powiedzieć że nauczę go karate to mi wysprząta całą chatę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›