Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 czerwca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Dzień z wolna chylił się ku końcowi. Wkrótce kamienna droga urwała się, ale za to pojawił się kolejny punkt z mapy cioci Joli.
- Kamienny ołtarz. - Skipper pierwszy wypatrzył oplecioną lianami budowlę. Tuż za nią rozciągała się nieprzebyta dżungla. I ani śladu miasta.
- Gdzieś tutaj powinno być wejście do tunelu. - Kowalski obszedł budowlę. - Ale go tu nie ma. Możemy więc przyjąć, że Eldorado nie istnieje i wracać do Warszawy.
- Moja mapa mówi prawdę. - upierała się ciocia Jola i jeszcze raz obeszła ołtarz. - Jest! - krzyknęła. - Chodźcie! - Jedno po drugim zaczęliśmy opuszczać się do środka. Pan Frankowski ruszył pierwszy. Z każdą chwilą byliśmy coraz bliżej plamki światła, która nieznacznie rosła. Wreszcie tunel zakręcił i stanęliśmy naprzeciw wyjścia. Ułożona z kamieni brama przywitała nas u stóp przepięknej doliny. W oddali na zboczu wzgórza wznosiło się potężne miasto.
- O rany! - westchnął Skipper. Całą dolinę porastały drzewa i krzewy. Ale nie były zielone. Prze drzew, gałązki i listki wykonane były ze złota i srebra. Skipper z otwartym dziobem przyglądał się drobnym pędom, kwiatom i owocom, których wykonanie było wprost doskonałe. Widok był tak niezwykły, że przyćmiewał wszystko, co do tej pory widzieliśmy. Kunszt inkaskich artystów przyprawiał wręcz o zawrót głowy.
- Patrzcie, tam rośnie kukurydza! - Szeregowy pobiegł w kierunku widocznego poletka. Tak jak wszyscy, był głodny i chętnie schrupałby dojrzałą kolbę. Ale kiedy tylko się zbliżył, okazało się że i pole jest z kruszcu. Łodygi kukurydzy, liście. Im dalej zagłębialiśmy się w tą niezwykłą krainę, tym większe było nasze zdziwienie i podziw dla geniuszu ludzi, którzy potrafili stworzyć te arcydzieła.
- Niemożliwe... - szepnęłam. - Złote Miasto istnieje. - Abigail wyjęła swój starannie zabezpieczony aparat i zrobiła serię zdjęć ze złotymi piramidami w tle. Ciocia Jola rzuciła się w objęcia pana Frankowskiego.
- Znaleźliśmy je! Złote Miasto Inków! Czy ty to widzisz? - krzyczała podekscytowana.
- Widzę. - uśmiechnął się nauczyciel. Rico pokazywał mi siedząca na kamieniu złotą jaszczurkę, wyglądającą jak żywa. Gdy zaczynaliśmy się przyglądać dokładniej mijanym drzewom i krzewom, zobaczyliśmy mnóstwo motyli, ptaków, a niektóre, z rozpostartymi skrzydłami, wyglądały, jakby właśnie szykowały się do lotu. Były tez króliki i mnóstwo innych zwierząt, stworzonych przez złotników.
- Właśnie dokonaliśmy czegoś wielkiego. - powiedział pan Frankowski. - A przy okazji, ja i Jola zaręczyliśmy się... - Kowalski stał w miejscu, wodząc wzrokiem po złotych drzewach. To nie mogła być prawda. Eldorado nie miało prawa istnieć. Skrzydła pingwinka zacisnęły się w pięści, a do oczu napłynęły łzy. Kowalski rozpłakał się.
- Nie, to niemożliwe! Eldorado nie istnieje! - krzyczał przez łzy. - To jest udowodnione naukowo! To mistyfikacja! Wyobrażenie! Złotego Miasta nie ma! - pingwinek rozżalił się na dobre. przyklęknęłam obok niego i chciałam go przytulić, ale Kowalski wyrwał mi się i szlochając odbiegł kawałek. Pingwinek usiadł na schodku piramidy, ukrywającej wejście do tunelu, obracając w skrzydle małą bryłkę złota. Powoli się uspokajał, chociaż po policzkach ciągle płynęły mu łzy, a on pociągał nosem.
- Nie cieszysz się. - bardziej stwierdził niż zapytał pan Frankowski, przysiadając się do niego. Kowalski pokręcił głową.
- Przecież... to nieracjonalne. - wykrztusił. - A nauka? A dowód na to, ze Eldorado nie istnieje? W co ja mam teraz wierzyć? - nauczyciel objął go ramieniem.
- Najlepiej w to, co widzisz. - odpowiedział. Pingwinek podniósł na niego wzrok i otarł łzy.
- Pan naprawdę zaręczył się z ciocią? - spytał. Pan Frankowski skinął głową.
- Po ślubie już nie będziesz mówił do mnie "proszę pana". I będziemy mieć dla siebie trochę mniej czasu.
- Chce do Warszawy. - zaszlochał znowu Kowalski, przytulając się do ulubionego nauczyciela. kolejna nasza przygoda dobiegała końca.
  • awatar Kill Em With Kindness: Jacie ty to masz talent. Może powstanie książka z tych rozdziałów :) Zapraszam do mnie!
  • awatar Seiti: Udanej wycieczki. W końcu nadrobię, ty mój karabinku rozdziałowy :*
  • awatar serpentard210: Życzę miłej wycieczki. Fajny film chmm ostatnio oglądałam taką komedię „kłamca, kłamca" a z horrorów to może „rogi"? W głównej roli tego horroru występuje Daniel Radcloffe (Harry Potter).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›