Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 13 czerwca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Pan Frankowski zarządził krótki postój. Teraz musieliśmy odpoczywać niemal co pół godziny, teren zrobił się tak trudny, że szaleństwem zdawało się podążać za tajemniczą mapą cioci Joli. Podczas gdy dorośli zajmowali się przygotowaniem jedzenia, pingwiny próbowały rozwiązać zagadki Inków.
- Skąd pewność, że w Eldorado naprawdę znajdziemy mnóstwo złota? - spytał Szeregowy.
- Wiecie co się działo, kiedy Hiszpanie najechali kraj Inków. - zaczął Kowalski. - Dzięki doskonałym drogom, jakie Inkowie wybudowali, Hiszpanie w szybkim tempie przemierzali ich kraj. Niektóre plemiona Indian, podbite przez Inków, witały konkwistadorów jak wybawicieli. Wszyscy wiedzą, jak się to dla nich skończyło. Hiszpanie szukali złota, chcieli wciąż więcej i więcej. Nic innego się dla nich nie liczyło. Kiedy zdobyli stolice imperium, vilcabambę, Indianie postanowili uratować złoto i skarby, których najeźdźcy jeszcze nie zagarnęli. Wszystkie w wielkiej tajemnicy przenieśli do miasta ukrytego na uboczu niedostępnej góry Apukatinti. Oczywiście to jedna wielka bzdura, bo nie było żadnego złota. Powtarzam po raz kolejny, że Eldorado nie istnieje, a my tracimy tylko czas.
- To dziwne, że nikt jeszcze tam nie dotarł i nie odkrył miasta. - Szeregowy zignorował uwagę przyjaciela.
- Mapa cioci Joli jest dowodem, że ktoś tam jednak był. - dodała Abigail. - My podążamy tylko za jego wskazówkami. - dziewczyna wzięła miseczkę ryżu, którą podała jej ciocia.
- O nie. - jęknął Szeregowy. - Znowu ryż! I to z... z mrówkami! - spojrzał załzawionymi oczkami na ciocię Jolę.
- Czy to skwarki? - Skipper wpatrywał się w swoją porcję.
- Sam rarytas, macie szczęście, że nie są surowe. - ciocia stała nad nami, pilnując, byśmy zaczęli jeść.
- Wyobraźcie sobie, że to popcorn. - dodał przekornie pan Frankowski.
- Całkiem niezłe. - stwierdziłam. - Smakują jak boczek.
- Zawierają dużo białka, więc proszę jeść i nie marudzić. - ciocia Jola wyliczała zalety niezbyt smacznego posiłku. Po skończonym "wykwintnym" obiedzie, skupiliśmy się wokół cioci i jej mapy, którą rozłożyła na kolanach.
- Już niedaleko powinna znajdować się brama strażników miasta. - Kowalski z westchnieniem sprawdził wskazania z mapy i GPS-u.
- Nie mogę uwierzyć w to, że jesteśmy tak blisko Eldorado! - powiedziałam. Pół godziny później znowu byliśmy w drodze. Nagle Rico potknął się o wystający korzeń drzewa i grzmotnął dziobem o ziemię.
- Nic ci nie jest? - Abigail natychmiast podbiegła do przyjaciela. Oczyma wyobraźni widziała już, jak Rico rani się o jakiś kolec, łamie skrzydło, albo nogę.
- W porządku. - wybełkotał psychopata, otrzepując się.
- Hej, patrzcie! - zawołał Skipper. tuż pod korzeniem drzewa o który potknął się Rico, był kawałek ociosanego kamienia.
- Droga! - ucieszył się pingwinek. - Kamienna droga z mapy. Prowadzi prosto do bramy strażników.
- Do maczet! - zawołała rozgorączkowana ciocia Jola. Ponieważ teraz przypadała jej zmiana, a odpoczynek należał się Kowalskiemu, przejęła maczetę i zaczęła torować nią drogę. Po kilku krokach, droga zaczęła ukazywać się spod błota coraz wyraźniej, a kiedy udało nam się przebić przez największy gąszcz, ujrzeliśmy szeroki, wygodny trakt.
- Niesamowite! - westchnął Skipper. - Naprawdę musiała tu istnieć kiedyś wspaniała cywilizacja, która zbudowała drogi i potężne miasta. Jak im się to udało pośrodku dżungli?
- Na pewno była to niezwykła cywilizacja. - odparł pan Frankowski. - Niektórzy uważają, że być może kiedyś był tu łagodniejszy klimat.
- Nadal jednak nie potrafię sobie wyobrazić, jak oni to wszystko zbudowali. - dodała Abigail. - Jak to możliwe, że kiedyś były tu drogi, miasta i st5arannie utrzymane pola? - po następnej godzinie mozolnej wędrówki dziewczyna usłyszała podejrzane szmery. Z każdym krokiem stawały się coraz wyraźniejsze.
- Słyszycie? To chyba wodospad.
- Następny punkt na mapie! - ucieszył się Skipper.
- Macie rację, to wodospad! - ciocia Jola przyspieszyła.
  • awatar Unicorn of Shadow: Ciekawe,czy to Eldorado naprawdę istnieje?☺
  • awatar serpentard210: Będzie złoto w Eldorado? A poza tym sweet obrazek
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: Zamiast "zagadki Inków" przeczytałem "zagadki linków" haha, chyba za dużo w sieci buszuję:D No cóż, jak nie ma rybki to trzeba wcinać ryż z mrówkami, dżungla to nie restauracja :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›