Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 10 czerwca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- Słucham? Wyście to wszystko zaplanowali? - spytałam, przedzierając się przez dżunglę.
- Senior Diego nas okłamał. - powiedział Skipper. - Nie dowiózłby nas do Madre de Dios, bo już w nim jesteśmy. Zobacz. - pingwinek wyjął z plecaka papierową mapę i czerwony pisak. - My jesteśmy tu. - postawił w prawym dolnym rogu mapy czerwoną kropkę. - A ciocię Jolę widziano ostatni raz tutaj. - zaznaczył kropkę z centrum mapy. - To jest Madre de Dios. - otoczył pętlą obszar lasu równikowego. - Więc już tu jesteśmy. Ten Greenberg od początku nie wzbudzał naszego zaufania. Gdybyśmy nic nie zrobili wywiózłby nas nie wiadomo gdzie. A właśnie, dobra robota Kowalski.
- Więc to było udawane? - spytałam. - Kowalski?
- Nie, to akurat nie. Do ubikacji chciało mi się naprawdę. Ale następnym razem odmawiam współpracy. Szef się sam będzie męczyć. - odpowiedział pingwinek.
- Tylko co teraz? - spytałam. - Będziemy się włóczyć po dżungli? Mamy tylko papierową mapę.
- No więc niekoniecznie. - Kowalski wyjął z plecaka GPS. - Damy sobie radę. - dodał.
- Jesteśmy przecież super drużyną. - powiedziała Abigail wyciągając przed siebie skrzydło.
- Dobrze mówi. - poparł Skipper, kładąc na jej skrzydle swoje. Kowalski zrobił to samo, a zaraz potem swoje skrzydła dołożyli Szeregowy i Rico. Pingwiny spojrzały na mnie.
- Ale pod warunkiem, że będziecie na siebie uważać. - uległam. - Teraz rozbijmy namiot i odpocznijmy. Wyśpimy się i jutro rano zaczniemy wyprawę ratunkową.
- Jasne. - odpowiedział Skipper. - Mogę wiedzieć co masz w tym plecaku? Poza namiotem i śpiworami.
- Tabletki do uzdatniania wody, środki antymalaryczne, przybory toaletowe, konserwy, ryż, mnóstwo innych potrzebnych rzeczy. - przegrzebałam kieszenie spodni. - Kompas, zapałki, mapa...
- Dobra, więcej nie muszę wiedzieć. Rozbijmy ten namiot. - pingwinek rozłożył na trawie materiałową płachtę. - Kowalski i Rico mi pomogą, a wy przynieście drewna na ognisko. - zwierzaki zasalutowały przywódcy i wzięły się za przydzielone im zadania.

Wokół zaczynało robić się ciemno. Namiot był rozbity, a przed nim płonęło ognisko, nad którym podgrzewała się właśnie konserwa w puszce.
- Proszę. - podałam pingwinom dwie puszki z mięskiem, a sama zajęłam się trzecią. Zwierzaki bez słowa wzięły się za jedzenie. Widać było, że są zmęczone.
- Kończy nam się woda. - zauważył Kowalski.
- Jutro rano nad tym pomyślimy. - odpowiedziałam.
- A dzikie zwierzęta? - pisnął Szeregowy.
- Na pewno nie zaatakują. Boją się ognia. Idźcie już spać. Późno jest, a rano wcześnie wstajemy. - pingwiny skończyły jeść i zrobiły o co prosiłam. Częściowo. Szeregowy i Rico wsunęli się do śpiworów, Abigail przytuliła się do Skippera i zasnęła oparta na jego ramieniu. Wzięłam dziewczynę na ręce i ułożyłam w jej różowy m śpiworku.
- Kładźcie się niedługo, dobrze? - poprosiłam i sama nakryłam się kołdrą. Kowalski wyjął z plecaka długopis i książkę oprawioną w skórę i umościł sobie ze śpiwora wygodne gniazdko. Skipper zerknął mu przez ramię, kiedy naukowiec zaczął pisać coś w pamiętniku. Kowalski natychmiast zamknął książkę i obejrzał się. Szef posłał mu przepraszająca minę i usiadł przy ognisku. Naukowiec zasnął kwadrans później. Pamiętnik wysunął mu się ze skrzydła.
Obudziłam się w środku nocy. Skipper ciągle siedział przy wejściu do namiotu, teraz owinięty śpiworem.
- Nie możesz spać? - spytałam, siadając przy nim.
- Nie chcę. - odpowiedział mi pingwinek.
- Skipper, tak nie można. Musisz się przespać.
- Nie, nie mogę. Boję się... Nie chcę zasnąć. - Skipper spojrzał mi w oczy. - Powiesz mi, że to tylko zły sen. Zły sen, który meczy mnie co noc, kiedy tylko zamknę oczy. - w odpowiedzi wyjęłam z plecaka małą puszkę z kawą, wsypałam do kubka dwie łyżeczki proszku, zalałam wodą i podałam pingwinkowi.
- Nie uzależnij się. - powiedziałam i wczołgałam się z powrotem do śpiwora, po drodze wsuwając pamiętnik Kowalskiego do plecaka. Skipper upił łyk kawy i rozbudził się zupełnie.
  • awatar U mnie? Dobrze. We mnie? Źle.: Jak ja się cieszę, że tak szybko dodałaś nowy rozdział. :) Jest niesamowity. Kowalski ma mózg! ;) Czuję, że to jednak nie koniec z Greenbergiem i zbirami :) Kasia ma rozum, zabrała wszystko co potrzebne w dżungli,a nie tylko poduszkę i łóżko, co pewnie bym zrobiła ja xD No i laptopa, zeszyty, szkicowniki do pisania opowiadań i rysowania.XD Jestem mega ciekawa co Skipper wyczytał w pamiętniki Kowalskiego, ale się domyślam, że ma to związek z ich lovee <3 xD Słabo z tą wodą. :( xd Jestem uzależniona od twoich opowiadań<3 #hakunamatatabitch PS. Już odrabiam karę xD
  • awatar Fantástico Ola ✔: to jest świetne! twoje opowiadania są najlepsze, powinieneś napisać książkę!
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: Chętnie dosiadłbym się do tego ogniska bo jeszcze nigdy nie jadłem kolacji w dżungli, ale niewykluczone że sam mógłbym stać się kolacją dla jakiegoś dzikiego zwierza :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›