Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 maja 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Od rana dzisiaj źle się czułem, ale do szkoły poszedłem i tak. Miał być sprawdzian z chemii, przecież musiałem go napisać. A poza tym ktoś musiał robić notatki dla Kasi, bo od dwóch dni leży w domu, przeziębiona. W szkole rozbolał mnie brzuch, a potem doszedł do tego ból głowy i na języku polskim czułem się już fatalnie. Zaczynałem czuć, że nie wysiedzę kolejnych dwóch godzin na lekcjach. Chciało mi się płakać. Powoli przestawałam się skupić na tym co mówił pan Frankowski, a w końcu, kiedy po policzkach popłynęły mi łzy, położyłem głowę na ławce i rozszlochałem się na dobre. Pan Frankowski przerwał wypowiedź wpół zdania, podszedł do mnie i położył mi dłoń na plecach pytając co się stało. "Od już od rana źle się czuje, proszę pana." odezwała się Ewa i nie mogłem jej mieć tego za złe. Polonista poprosił, żebym poszedł z nim do pokoju nauczycielskiego, po drodze prosząc panią Basię, żeby przypilnowała mu klasy. W pokoju pan posadził mnie na krześle, przyłożył mi dłoń do policzka i po stwierdzeniu, że mam temperaturę wmusił we mnie aspirynę i zrobił mi ciepłej herbaty. Któryś z nauczycieli musiał mieć imieniny, bo na stole stały talerzyki z tortem i kubki z niedopitą kawą. Napiłem się herbaty i przyznaję, że zrobiło mi się odrobinkę lepiej. Niedługo potem zadzwonił dzwonek na przerwę i do pokoju nauczycielskiego przyszła z sali gimnastycznej Tia. "Cześć Kowalski" przywitała się. "Co się stało?" "Źle się czuł na lekcji, to go przyprowadziłem." usłyszałem pana Frankowskiego. To była jego ostatnia lekcja, więc mógł ze mną posiedzieć. Tia postawiła przede mną talerzyk z tortem, na który wcale nie miałem ochoty, ale z grzeczności skubnąłem trochę. Chciałem już do domu. Zupełnie straciłem ochotę na pisanie sprawdzianu. Ciągle źle się czułem i w końcu zasnąłem na krześle, przytulony do kurtki pani Basi. Kiedy się obudziłem pan Frankowski sprawdzał jakieś kartkówki, a w pokoju oprócz nas była jeszcze pani Sakura, która właśnie szykowała się do wyjścia. "Wstałeś?" spytał polonista patrząc na mnie. "Chcesz jeszcze herbaty, czy mam odwieźć cię do domu?". "Do domu..." poprosiłem słabo. Pan Frankowski ubrał się, wziął kluczyki od samochodu i wyszliśmy na zewnątrz. Świeże powietrze trochę mnie rozbudziło, ale naprawdę chciałem się już tylko położyć.
  • awatar JJ: Cóż... pozostaje życzyć powodzenia :D Mam nadzieję że przyjmą Niedoszłych ^^
  • awatar Whispers in the dark: Super :) Życzę powodzenia ;*
  • awatar Lisa Angels: Ostatnio miałam podobną sytuację. Tylko ż e miałam spr z biologii i tak dostałam z niego pałę więc podwójnie jestem na siebie zła ;D Doskonale cię rozumiem Kowalski! Łączmy się w bólu. Życzę powodzenia :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›