Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 18 maja 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
- Dzień dobry. - pan Frankowski uścisnął dłoń przewodnikowi. - Możemy iść?
- Są już państwo gotowi? - upewnił się mężczyzna, a ciocia Jola i pingwiny pokiwali głowami.
- Chodźmy już. - Skipper niecierpliwie podskakiwał w miejscu. Forty, które widział przed chwilą przez szybę wyglądały fantastycznie, a świadomość, że zobaczy je z bliska była ekscytująca.
- Widzę, ze mamy tu zapalonego fana militariów. - uśmiechnął się przewodnik. - Chodźmy. Nazywam się Tadeusz Polon i jestem przewodnikiem. Będziemy się poruszać czarnym fortecznym szlakiem turystycznym. Schodzenie ze ścieżki i oddalanie się od grupy jest surowo zabronione. Bardzo łatwo można się tu zgubić. - ruszyliśmy szlakiem przed siebie. - Twierdza Przemyśl to potężny zespół obiektów obronnych. - kontynuował przewodni. - Jedna z dwustu wielkich fortyfikacji stałych istniejących w Europie w 1914 roku oraz trzecia co do wielkości twierdza. Wyróżnia się jednak wśród nich aż trzema oblężeniami oraz najdłuższym okresem oblężenia w oderwaniu od stałego rodzimego frontu. Trwało ono sto siedemdziesiąt trzy dni. Więcej wytrzymały jedynie francuska twierdza Verdun oraz carska niezdobyta twierdza Osowiec, które jednak nigdy nie walczyły w całkowitym oblężeniu.
- Ile one wytrzymały? - spytał Skipper.
- Miesiąc dłużej. - odparł pan Tadeusz. W dniu wybuchu I wojny światowej pierścień zewnętrzny miał czterdzieści pięć kilometrów obwodu i składał się z siedemnastu fortów głównych. Ponadto wybudowano czternaście stałych działobitni, dwie stałe linie okopów i dwie stałe bazy dla piechoty. Wewnętrzny system obronny składał się z dwudziestu jeden fortów obronnych. Jako "wytrzymałe na działanie wszystkich rodzajów pocisków" uznano tylko dwanaście fortów, a reszta jedynie na pojedyncze uderzenia granatów. Znajdujemy się właśnie wewnątrz jednej z baz dla piechoty. - Skipper rozejrzał się z zachwytem dookoła.
- I oni żyli w takich warunkach? - ciocia Jola omiotła pomieszczenie krytycznym spojrzeniem.
- Ciociu, przecież była wojna. - przypomniał Skipper.
- Dodatkowym zabezpieczenie twierdzy były zasieki, pola minowe i rowy przeciwpiechotne. - przewodnik wyprowadził nas na zewnątrz. - Ze względy na zły stan tych zabezpieczeń, w dniach 18-19 sierpnia 1914 przy pomocy około siedmiu tysięcy robotników zaczęto usuwać braki i niedociągnięcia, dobudowując między innymi siedem dział pośrednich, dwadzieścia cztery schrony, pięćdziesiąt kilometrów zakrytych przekopów i linii dla piechoty oraz dwieście nowych działobitni. Dodatkowo do Przemyśla dostarczono siedemset czternaście armat, siedemdziesiąt dwa karabiny maszynowe i... - Kowalski gorączkowo pociągnął mnie za nogawkę.
- Ja muszę do ubikacji. - powiedział.
- Tu jeszcze przez godzinę nie będzie gdzie tego załatwić, skarbie. - spojrzałam na niewyraźną minę pingwinka i podjęłam szybką decyzję. - Chodź. - wyciągnęłam do Kowalskiego rękę. Odeszliśmy kawałek od czarnego szlaku i pingwinek śmignął za gęsty krzak. Chwilkę później był z powrotem.
- Trzeba ich dogonić, bo naprawdę się zgubimy. - powiedziałam, biorąc Kowalskiego za skrzydło i pobiegliśmy dróżką w stronę, gdzie powinna być grupa.
- Gdzie byliście? - spytał przewodnik, kiedy ich dogoniliśmy. - Mówiłem, że schodzenie ze ścieżek i oddalanie się jest zabronione. Mogliście się zgubić!
- Niech pan nie krzyczy. - poprosiła ciocia Jola. - Co się stało?
- My... - zaczęłam niepewnie. Na policzki pingwinka wypłynął rumieniec, a Kowalski spuścił głowę zawstydzony.
- To moja wina. - odezwał się. - Potrzebowałem toalety, a zwiedzanie ma trwać jeszcze godzinę.
- Nic się nie dzieje. - pan Frankowski przyklęknął obok. - Nie obwiniaj się. I nie płacz. - dodał, kiedy w oczach pingwinka zalśniły łzy. - Chodźmy dalej.
  • awatar Another day: Ja nie lubię historii ale nie mogłem się powstrzymać aby nie przeczytać :D
  • awatar Agataaleksandra: Choc duzo historii to przyjemnje sue czyta
  • awatar Setton: Fajny, fajny :D Nie przeszkadza mi nawet ta historia xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

abc.atlant
 
Płeć: Mężczyzna
Lat: Trzydzieści sześć.
Data urodzenia: 17 marca
Znak zodiaku: Ryby
Zawód: Nauczyciel, wychowawca
Przedmiot, którego uczy: Język polski
Rodzeństwo: Młodsza siostra
Ulubione danie: Ostro przyprawione mięso z kurczaka z frytkami i surówką z kapusty pekińskiej
Znienawidzone jedzenie: Zupa ogórkowa
Ulubiona przekąska: Orzeszki ziemne
Ulubiony napój: Herbata brzoskwiniowa
Ulubiony kolor: Liliowy

Pana Frankowskiego nie charakteryzuje nic szczególnego oprócz niewiarygodnego intelektu. Jest to przeciętnie wyglądający mężczyzna po trzydziestce, średniego wzrostu i niewielkiej postury. Ma inteligentne brązowe oczy, średniej długości włosy i nie schodzący z twarzy ciepły uśmiech. Robi wrażenie osoby godnej szacunku i znakomicie wykształconej. Jest człowiekiem charyzmatycznym , oczytanym, pełnym werwy i chęci do działania, nietypowym i pomimo swojego przeciętnego wyglądu osobą wyróżniającą się z tłumu. Umie także grać w piłkę nożną. Bardzo dobrze dogaduje się z młodzieżą i chętnie pomaga kiedy trzeba. Nauczyciela charakteryzuje też indywidualizm. Chociaż, a może właśnie dlatego, że jest osobą otwartą, pragnie aby każdy mógł wyrazić swe zdanie. Janusz Frankowski jest wyjątkowym nauczycielem, który jako jeden z niewielu potrafi rozmawiać i doskonale rozumie uczniów. Docenia wysiłki wszystkich uczniów i nie ma swoich faworytów (może z wyjątkiem Kowalskiego). Każdy jest dla niego równy. Naucza także, jak spełniać swoje marzenia i jak dążyć do szczęścia.
tumblr_inline_nb99pfkZqp1qljyxe.jpg
  • awatar ♥Czuję magię♥: Też nie lubię ogórkowej XD
  • awatar Another day: Coś mnie łączy z Panem Frankowskim. Chodzi o ulubione i znienawidzone danie. Ale jeszcze gorsza od ogórkowej jest szczawiowa) :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›