Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 17 maja 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Wczoraj była Noc Muzeów i oczywiście wybrałem się razem z panem Frankowskim. Obeszliśmy chyba połowę muzeów w Warszawie. Pan przyszedł po mnie o siódmej wieczorem. Musiałem obiecać Kasi, że będę grzeczny, że nie będę się panu narzucał, a jak będę czegoś potrzebował to mu powiem. Pan Frankowski roześmiał się i powiedział, żeby już mnie tak nie męczyła, bo ja zawsze jestem grzeczny. Ustalili jeszcze, że kolacje zjemy na mieście, a do jura prześpię się u polonisty, bo nikt nie wiedział o której wrócimy. Mogliśmy chodzić choćby całą noc. Najpierw autobusem podjechaliśmy do Centrum Nauki Kopernika, bo z przedmieść, gdzie mieszkamy było najbliżej. Bawiłem się świetnie, widziałem Teatr Robotyczny i Kolekcje Art-Science, nawet załapałem się na zajęcia w laboratoriach. I jeszcze planetarium. Od tego wszystkiego kręciło mi się w głowie. Było fantastycznie i pan Frankowski musiał mnie stamtąd wyciągać niemalże siłą. Spytał czy nie jestem głodny, ale ja nie chciałem marnować czasu na jedzenie. Piechotą przeszliśmy się na ulicę Długą do Państwowego Muzeum Archeologicznego. Ciocia Jola jest archeologiem. Zwiedzaliśmy wystawy, a potem mogłem sobie ulepić figurkę z gliny na warsztatach. Była okropnie krzywa, ale strasznie mi się to spodobało. Pan Frankowski tylko przyglądał mi się z boku, ale widziałem, ze się uśmiecha. Zaczynałem się robić głodny, więc po drodze do Muzeum Techniki i Przemysłu NOT pan Frankowski kupił mi hot doga. W trzecim z kolei muzeum było jeszcze więcej wystaw niż w tym archeologicznym. Najbardziej przypadły mi do gustu zabytkowe radioodbiorniki. Biegałem miedzy salami z programem w skrzydle i pan Frankowski ledwo mógł za mną nadążyć, ale nic mi nie mówił. Na tę noc czekałem w końcu cały rok. Na koniec zostawiliśmy sobie Muzeum Powstania Warszawskiego. Spodobałoby się Szefowi. Wzięliśmy z panem Frankowskim udział w grze miejskiej o powojennej Warszawie, a że było ciemno, biegaliśmy z latarkami. No i oczywiście były te wszystkie wystawy do obejrzenia. Broń, czołgi, szef naprawdę byłby zachwycony. Było już naprawdę późno, bo dobrze po północy i byłem trochę zmęczony. tak, żeby pan Frankowski nie zauważył przecierałem oczy. Nie chciałem jeszcze wracać, ale w końcu nauczyciel zorientował się, ze zasypiam na stojąco. Teraz tylko czekać cały rok na następną Noc Muzeów.
  • awatar Lisa Angels: Warszawskie muzea robią wrażenie. Co jakiś czas moja szkoła załatwia nam wejściówki. Podwójna przyjemność, zwiedzanie plus brak lekcji
  • awatar boubouiagge: Kowalski to ma szczęście ;D Na nocy muzeum w Warszawie nie udało mi się obejrzeć praktycznie nic bo kolejki to ciągnęły się przez kilka ulic ;>
  • awatar Another day: Jeju, tyle muzealnych wrażeń w jedną noc :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›