Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 maja 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Rano obudził Kowalskiego zapach jajecznicy smażonej na boczku. Leżąca obok niego Lena jeszcze spała. Budzić ją czy nie budzić?
- Lena... - pingwinek delikatnie potrząsnął dziewczyną. - Już rano, Lena wstawaj.
- Hm? - dziewczyna przewróciła się na drugi bok i spojrzała mu w oczy.
- Idziemy na śniadanie? - spytał Kowalski. Lena w odpowiedzi wygrzebała się spod kołdry.
Na śniadanie przyszli wesoło o czymś rozmawiając. Przy stole w kuchni siedzieli już Szeregowy i Skipper, ten ostatni grzebiący niemrawo w talerzu.
- Dzień dobry. - przywitał się Kowalski siadając obok niego i uśmiechnął się do mnie, kiedy postawiłam przed nim talerza jajecznicy  kawałkami boczku i szczypiorkiem. Lena dostała identyczną porcję, ale w tej chwili bardzie była zajęta ogłoszeniami w gazecie. Nagle zerwała się z krzesła.
- Mogę zadzwonić? - spytała.
- Oczywiście. - odparłam. - Telefon w korytarzu.
- Szefie, powiesz mi, czemu płakałeś w nocy w poduszkę? - spytał Szeregowy, skubiąc bułkę.
- Wcale nie płakałem. - odezwał się skipper.
- Płakał Szef, przecież słyszałem. - upierał się młody. Skipper przeszył go morderczym spojrzeniem i wrócił do konsumowania jajecznicy.
- Wynajmą mi kawalerkę w Śródmieściu! - krzyknęła Lena wpadając do kuchni.
- To świetnie. - odpowiedziałam. - Ile za wynajem?
- Za wynajem trzysta, plus ogrzewanie, woda i prąd. - odwróciłam się od patelni.
- Naprawdę? Przecież to za mało, zwykle biorą więcej. Na pewno nic nie pomyliłaś?
- Na pewno. Też się zdziwiłam, ale cena mi pasuje. Powiedzieli, że po południu mogę przyjść obejrzeć mieszkanie.
- Czyli zjesz z nami obiad. - stwierdziłam. - Będziemy mieć dzisiaj gości.
Na obiad zgodnie z zapowiedzią przyszedł pan Frankowski z ciocią Jolą. Właściwie wszystko było już przygotowane, na stole stała miska pełna chipsów o smaku kebabu, talerz z szaszłykami i dwie butelki ketchupu, a na grillu piekły się właśnie kiełbaski i pstrągi, dla pingwinów.
- Dzień dobry! - przywitałam się znad grilla. Kowalski pobiegł przytulić się do cioci Joli.
- Cześć Kowalski. - nauczyciel poklepał go po głowie. - Nie widzieliśmy się cały miesiąc. Musisz niedługo wpaść do mnie na szachy.
- Możemy siadać do stołu. - powiedziałam odkładając drewniane szczypce. - Dziewczyny, jemy! - zawołałam Abigail i Lenę, siedzące pod drzewem.
Chwile potem siedzieliśmy wszyscy przy stole w ogrodzie. skipper zjadał drugiego pstrąga, a Rico wyciskał na swoją kiełbaskę pół butelki ketchupu.
- Mam propozycję. - odezwał się pan Frankowski przełykając sałatkę. - Jutro ma być ładna pogoda, może byśmy się wybrali wszyscy na Podkarpacie?
- Na Podkarpacie? - powtórzył Skipper wyciągając skrzydło do miski z chipsami.
- Tak. Zobaczylibyśmy Twierdzę Przemyśl i Zamek w Odrzykoniu. Co wy na to?
- Ja nie mogę. - odpowiedziała Lena. - Jutro będę w kwiaciarni. - Kowalski wyraźnie posmutniał.
- A ja chcę być z siostrą. - dodała Abigail.
- My byśmy pojechali, nie? - spojrzałam na pingwiny. - Na pewno będzie fajnie.
- Skoro będziemy oglądać jedną z największych twierdzy w Europie, to mogę jechać. - zdecydował Skipper. Pingwiny zgodnie pokiwały głowami.
- Świetnie. Wyjeżdżamy o czwartej rano, więc trzeba naprawdę wcześnie wstać. Na śniadanie zatrzymamy się po drodze, a obiad i kolację zjemy w Odrzykoniu. - powiedział pan Frankowski.
- Wszystko miał pan zaplanowane. - zauważył Kowalski z uśmiechem.
- Wiedziałem, że się zgodzicie.
  • awatar Agataaleksandra: Dlaczego Skipper byl taki smutny?
  • awatar JJ: Super! Ale co było Skippiemu? No i oczywiście czekam na następną nocie ^^)
  • awatar Lisa Angels: Widziałam jakieś literówki, ale mój mózg działa na baterii zaasowej i nie chce mi się znów ich szukać. Hm... jedziemy na wycieczkę weźmiemy misia w teczkę... a może lepiej pingwina? Gdzie Lena znalazła takie mieszkanie O.O ja też takie chcę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›