Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 21 kwietnia 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kate - Writes: Odkąd Skipper wrócił ze szpitala do domu, nie zamieniłam z nim ani jednego słowa. Nie wiem czemu właściwie ani razu się do niego nie odezwałam. Bałam się? Wstydziłam? Kochałam go... Wciąż. Kochałam od dwunastu lat i byłam naprawdę rozdarta pomiędzy nim a Kowalskim. Nie chciałam tak wybierać. Nie byłam na to gotowa. Nie wychodziłam ze swojego pokoju. Nie byłam w stanie. Czułam się jeszcze gorzej, niż wtedy kiedy Skipper zniknął po raz pierwszy. Wtedy wołałam go rozpaczliwie biegając po parku, teraz nie chciałam go widzieć. dlatego poprosiłam Kowalskiego o wspólne wyjście do kawiarni. Chciałam naprawić to, co zrobiłam.
Pod kawiarnią byłam pierwsza. Zaczekałam na... przyjaciela? Przecież nie chłopaka! Wreszcie przyszedł, roześmiany, szczęśliwy. Wziął mnie za skrzydło i powiedział, że cieszy się, że może tu ze mną być. Przepraszam Kowalski. Nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy. Prawdę mówiąc miałam tak ściśnięte gardło, że nie mogłam się też odezwać. Kowalski, chciałam z tobą porozmawiać. Wreszcie... Udało mi się to wreszcie wykrztusić. Uśmiech przyjaciela zbladł, a on jakby nie wierząc w to co słyszy spojrzał na mnie. "Słucham?" usłyszałam. Kiwnęłam głową, tak chciałam porozmawiać. I to poważnie. Znowu się uśmiechnął, i poprowadził mnie do wnętrza kawiarni. Widocznie naprawdę się cieszył. Usiedliśmy przy stoliku. Kowalski poprosił kelnerkę o ciastko z kremem i truskawkami, ja zamówiłam tylko wodę. Nie mogłabym nic przełknąć, zresztą, on też za chwilę nie będzie mógł. Kowalski... Jak mogłam mu robić coś takiego? Zbierało mi się na płacz. Spytał co takiego chciałam mu powiedzieć. Chciałam... Prawdę mówiąc... Muszę ci powiedzieć, że nie możesz mnie traktować jak swojej dziewczyny. Zdziwienie. Zaskoczenie. Coś na pewno, bo w jednej chwili uśmiech zniknął. Usłyszałam cichutko wypowiedziane swoje imię. Przepraszam... Kowalski wziął mnie za skrzydło. Nieme pytanie: Dlaczego? Opowiedziałam mu o wszystkim. Był w końcu moim przyjacielem. Najlepszym przyjacielem. Wytłumaczyłam o co mi dokładnie chodzi. Kochałam go, ale moje serce rwało się do Skippera. A z uczuciami się nie igra. Zszokowany Kowalski oddychał głęboko. Widziałam po jego minie, że przez jego głowę przewalają się setki tysięcy myśli. W oczach zalśniły mu łzy. Boże, co ja zrobiłem? Jeszcze tego brakowało, żeby przeze mnie płakał. Przechylił się nad stołem i mocno mnie przytulił. Spytał, czy mówię poważnie. Mówiłam jak najbardziej poważnie. Czułam, że za chwilę się rozpłaczę. Przeprosiłam i pobiegłam do łazienki, zostawiając go samego. Zamknęłam się w toalecie na zamek i płakałam tak długo, aż łzy nie chciały już lecieć. Nie chciałam mu zrobić przykrości, ale mówiłam szczerze o tym, że nie powinniśmy się zachowywać jak para, którą nie byliśmy. Wróciłam do stolika. Czekał na mnie. Patrzył mi prosto w oczy. Z wyrzutem? Z pretensjami? Nie, z miłością... Abigail... Czy... Czy ja... Nie, to nie była jego wina, tylko zwykły egoizm z mojej strony. On nic złego nie zrobił. Przeciwnie, opiekował się mną jak mógł najlepiej. Wtedy, kiedy Skippera nie było. Ale... Myślałem... Że ty... Ty też... Mnie... Po policzku znowu spłynęła mi łza. Jestem okropna. Kiwnęłam głową w milczeniu. Właśnie dlatego, ze go kochałam nie mogliśmy być razem. Byłem pewien, że ty też... Również... Żywisz do mnie... Kowalski jest naprawdę słodki kiedy tak się jąka. Co on miał zrobić, skoro właśnie taką mnie kochał? Słuchałam. Teraz on miał prawo głosu. "Kocham cię Abigail, naprawdę. Mogę to powtarzać aż zrozumiesz. Kocham cię nawet taką niezdecydowaną i rozbitą. Kocham, Abigail..." znowu się uśmiechnął. Naprawdę bardzo się cieszyłam. Ale w tej chwili to Skipper był dla mnie tym jedynym. I on o tym widział. Oficjalnie nie zaczęliśmy ze sobą chodzić, więc nie było problemu. Usłyszałam od niego, że nie podda się dopóki nie będę jego. Uśmiechnęłam się przez łzy i wyciągnęłam do niego skrzydło. Uścisnął je. Nadal byliśmy przyjaciółmi.
Abigail
  • awatar gość: Bardzo bardzo się cieszę że to jednak Skipper :D chociaż Kowalskiego też trochę szkoda. Obaj są biedni. Jeden zdradzony drugi porzucony...jestem tylko ciekawa czy szef się o tym wszystkim dowie ;)
  • awatar SallyLou: Szczerze to nie wiem z kim bym widziała Abigail, ale chyba faktycznie bardziej przychylam się do Skippera :)
  • awatar Seiti: Piękna scena. Abigail jest głupia... taka okazja do haremu nie trafia się często! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›