Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 kwietnia 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Skipper obudził się wcześnie rano i przecierając oczy usiadł na łóżku. Obok niego pogrążona we śnie leżała Abigail. Spojrzenie pingwinka mimowolnie powędrowało w stronę szafki nocnej. Poprzedniego dnia Szeregowy pytał czy dostanie coś od zajączka wielkanocnego, na co wymieniłyśmy z ciocia porozumiewawcze spojrzenia. I rzeczywiście, na szafce leżał też drobiazg dla niego, a w nogach łóżka dla Abigail. Skipper zaczął się ostatnio zaczytywać w japońskiej mandze i od dawna prosił o jakiś horror. Wreszcie się doczekał. Oprócz tego na półce leżało pudełko czekoladek. Pingwinek włożył sobie do dzioba czekoladową kulkę i uśmiechnął się, czując toffi i rozpływający mu się w dziobie śmietankowy krem.
- Cześć. - powiedziałam, podnosząc się z łóżka. Skipper uśmiechnął się do mnie. - Chodź do kuchni, trzeba będzie pomóc cioci przy śniadaniu. - dodałam. Ciocia i chłopcy uwijali się już w kuchni, szykując wszystko do śniadania wielkanocnego.
- Dobrze, że jesteście, bo zaczyna nam brakować rąk, tudzież skrzydeł do pracy. - powiedziała ciocia, wkładając w skrzydła Skippera półmisek z wędliną. - Zanieś do salonu. - nie minęło duże czasu, a na stole w salonie stały półmiski z sałatką, wędliną, pasztetem, talerz z jajkami faszerowanymi, drugi z ciastem (czekoladowym, sernikiem i mazurkiem), naczynie żaroodporne z jajkami sadzonymi w bułkach i oczywiście koszyk z chlebem.
- Ciociu, dziękuję! - zawołała Abigail wbiegając do salonu ubrana w czarną, gotycką sukienkę i całkowicie rozbudzona.
- Cześć Abigail. - przywitał się Skipper i pocałował dziewczynę w policzek. A raczej chciał pocałować, bo dziewczyna uchyliła się w porę.
- To skoro jesteśmy w komplecie możemy chyba jeść. - zauważyłam. - Pójdę się tylko przebrać. - wyszłam z salonu i chwilę potem wróciłam przebrana w różową sukienkę w kratkę. Siedliśmy do stołu. Pyszne jedzenie znikało w mgnieniu oka, a zwierzaki śmiały się beztrosko. Skipper zapomniał nawet, że obok siedzi jego największy wróg. Pierwsza z salonu wyszła Abigail. Chciała jeszcze raz przymierzyć sukienki, które dostała od cioci. Kowalski wymknął się na poddasze zaraz po niej. Minęło trochę czasu i pozostałym zwierzakom też zaczynało się nudzić siedzenie przy stole.
- Idźcie porobić coś ciekawego. - powiedziała ciocia. - Nie będziecie przecież cały dzień tu z nami siedzieć. - pingwiny ochoczo zerwały się z krzeseł. Skipper powoli poszedł na poddasze, mając nadzieję, że znajdzie tam Abigail. Dziewczyna faktycznie tam była, ale nie sama. Stała przy oknie, razem z Kowalskim, który całował ją namiętnie, ale delikatnie i z uczuciem. Widać było, że jest im razem dobrze. Skipper stanął w drzwiach.
- Kowalski? - odezwał się. Spłoszony pingwinek odsunął się gwałtownie od Abigail, a dziewczyna spojrzała w stronę drzwi.
- Skipper? Ja ci to wszystko wytłumaczę. - powiedziała robiąc krok w jego stronę. Skipper nie ruszył się z miejsca. Czuł jak serce łomocze mu w piersi, a do oczu napływają łzy.
- Skipper. - Abigail położyła mu skrzydło na ramieniu. Pingwinek już jej nie słyszał, w tym momencie pękło mu serce. Czuł tylko niewyobrażalną wściekłość na Kowalskiego. Pierwszy raz czuł coś takiego i nie było to wcale miłe uczucie.
- Skipper, posłuchaj... - odezwała się znowu dziewczyna. Pingwinek otarł łzę spływająca mu po policzku i rzucił się pędem po schodach z powrotem na dół.
- Skipper, co się stało? - spytałam, kiedy szlochający pingwinek przemknął mi pod nogami i popędził do pokoju, gdzie rzucił się z płaczem na łóżko.
- Abigail, co się dzieje?
- Ja zrobiłam coś okropnego. - powiedziała dziewczyna.
  • awatar JJ: O. Mój. Boże. To jest piękne *.* Naprawdę, cudowny rozdział :*
  • awatar Agataaleksandra: Ekstra
  • awatar Lisa Angels: Pamiętam jak pisałaś jak Abigail spotkała skippera. Była taka obojętna na niego XD, a teraz? Nie dość, że go kocha to jeszcze i Kowalskiego :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›