Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 marca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: Z ostrą hipotermią trafiłem do szpitala, na oddział intensywnej opieki medycznej. Kiedy się ocknąłem leżałem w łóżku przykryty po sam dziób, a moje lewe skrzydło wystawało spod koca. chciałem je schować, ale poczułem ból i zorientowałem się, że mam tam podłączoną rurkę kroplówki. Próbowałem poruszyć się na łóżku, ale nie było to wcale łatwe. Cały byłem sztywny i chociaż teraz było mi ciepło, dalej byłem zesztywniały. Z tej feralnej nocy pamiętałem jedynie urywki, sygnał karetki pogotowia, głosy sanitariuszy, pamiętam, ze sprawdzali mi tętno i czy w ogóle oddycham. Zastanawiałem się czy jestem w salce sam, bo słyszałem tylko pikanie całej tej aparatury sprawdzającej pracę serca. Ostrożnie otworzyłem oczy. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym się znalazłem, wtedy jeszcze nie do końca byłem zdolny łączyć fakty, dopiero potem dowiedziałem się, że jestem w szpitalu. Stały tu dwie szafki, umywalka i stelaż z kroplówką. Przynajmniej tyle mogłem zobaczyć bez przewracania się na drugi bok. Niebo tak nie wyglądało, piekło pewnie też nie, więc domyśliłem się, że pewnie trafiłem do szpitala. wyglądało na to, że żyję, ale zupełnie nie wiedziałem, jak znalazłem się w szpitalnym łóżku, zresztą nie bardzo mnie to obchodziło. Z pewnym trudem przekręciłem się na drugi bok, w moją lewą stronę. Na łóżku obok leżał... Kowalski? Jeszcze go nie wypisali? A właściwie ile dni minęło odkąd uciekłem? Trzy? Cztery? Może więcej, nie wiedziałem, nie pamiętałem. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że jestem tak blisko domu. Zamknąłem oczy, chciałem usnąć, ale mi się nie udało. Leżałem więc bez ruchu i usiłowałem sobie przypomnieć, co się ze mną działo w ostatnim czasie. Wspomnienie wcale nie były miłe, a zresztą to co się działo jeszcze całkiem do mnie nie dotarło. Powoli przypominałem sobie, że szedłem ulica i było mi przeraźliwie zimno, a potem urwał mi się wątek. Zapadłem w sen, lub jakieś senne odrętwienie, a kiedy znów się obudziłem byłem równie mocno zdezorientowany jak przedtem. Do południa kilka razy zaglądała do mnie pielęgniarka. Coś tam robiła przy kroplówce, ale nie wiem co, bo bałem się otworzyć oczy. Raz przyszła z koleżanką i wtedy poczułem ukłucie w skrzydło. Zabolało, ale nie odezwałem się ani słowem. Kowalski też kilka razy próbował mnie zagadywać, ale udawałem, ze śpię, albo, ze go nie słyszę. Znowu zasnąłem, a właściwie zapadłem w krótką niespokojna drzemkę, z której wybiły mnie głosy i dotyk ciepłej dłoni na moim skrzydle. To było bardzo przyjemne uczucie. Najważniejsze było to, że jest cicho, spokojnie i przede wszystkim ciepło. Leżałem dłuższą chwilę i starałem się nie myśleć o niczym, ale w końcu musiałem się poruszyć. nie mogłem dłużej udawać, ze śpię. Bardzo powoli otworzyłem oczy. Przy moim łóżku siedziała mama i patrzyła na mnie przerażonym wzrokiem. spojrzałem na nią niezbyt przytomnie. Natychmiast zamknąłem oczy. Nie chciałem na nią patrzeć. Nie dlatego, ze czułe złość, ale dlatego, że było mi strasznie żal tego wszystkiego co zrobiłem, ze uciekłem. Właściwie to jej obecność wcale mi nie przeszkadzała. Byłem nawet zadowolony, że jest przy mnie. Wiedziałem, ze było jej przykro i że się o mnie martwiła, ale równocześnie nie miałem pojęcia, że ją zawiodłem. Pogłaskała mnie po piórkach. w pierwszym odruchu chciałem nawet objąć ją i mocno przytulić, ale jakoś mi to nie wyszło. Dotknąłem więc tylko jej dłoni i przytrzymałem na swojej głowie, w dalszym ciągu nie otwierając oczu. Mama nic nie mówiła, tylko delikatnie gładziła mnie po piórkach, a ja nie wypuszczałem jej ręki ze skrzydła. Usnąłem, a kiedy znowu się obudziłem pielęgniarki przyniosły mi kolację, a mama pomogła mi zjeść. Karmiła mnie łyżeczką i poczułem się jakoś dziwnie bezpiecznie. Było mi dobrze. Miałem ciepło, byłem najedzony, a obok mnie siedziała mama z Kowalskim. zaczynałem sobie uświadamiać, że mój problem wcale nie zniknął, a dzień, w którym wrócę do domu nie będzie najszczęśliwszym dniem w moim życiu.
Skipper
  • awatar JJ: Bardzo, bardzo fajne. Ale też smutne :c Czekam na kolejne wpisy.
  • awatar Ela: Obyś tylko wyzdrowiał... i był znowu bezpieczny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›