Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 19 marca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: Na plaży szybko zaczęło mi się nudzić, więc poszedłem gdzie mnie nogi poniosły. Potrzebny był mi jakiś kąt z umywalką i najlepiej też z łóżkiem, bo zaczynałem już odczuwać zmęczenie, a poza tym w piórkach miałem pełno piasku i w ogóle chciałem się umyć. Przeszedłem wzdłuż rynku i przysiadłem na ławce w pobliżu niedużej knajpki. Z lokalu wyszedł kelner niosąc tacę zastawioną talerzami. Popatrzyłem na jedzenie, które niesione przez mężczyznę przesuwało się w moim kierunku i poczułem się nie najlepiej. Kelner zatrzymał się przy stoliku stojącym mniej więcej cztery metry ode mnie. To pewnie nie było możliwe, ale wydawało mi się, że czuję zapach pysznej potrawy, której nazwy i smaku nawet nie próbowałem sobie wyobrazić. Poczułem straszliwy głód i po raz pierwszy od początku mojej niezbyt długie podróży dotarło do mnie, że nie wiem, co teraz robić. Po pierwsze musiałem coś zjeść. Zacząłem uważnie się rozglądać dookoła w poszukiwaniu jakiegoś sklepu spożywczego. Zanim jednak przyjrzałem się wszystkim znajdującym się w pobliżu budynkom, zauważyłem budkę z zapiekankami - zwykłego fast fooda, którego produkty wydały mi się teraz prawdziwym wybawieniem. Bardzo chciałem zjeść coś ciepłego i skorzystanie z oferty budki wydało mi się w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem. Ruszyłem w tamtą stronę. Kiedy dotarłem do okienka, poczułem zapach roztapiającego się sera i mój żołądek gwałtownie skręcił się z głodu. zamówiłem zapiekankę i miałem zaczekać chwilę aż sprzedawczyni mi ją przygotuje. Cztery siedemdziesiąt. Poczułem jak robi mi się gorąco. Drobnymi miałem tylko cztery złote, a nie chciałem dawać kobiecie całej stuzłotówki, bo jeszcze zaczęłaby coś podejrzewać. Z daleka na oknie budki wiedziałem wymalowaną cenę zapiekanki, ale nie zauważyłem tych niewielkich siedemdziesięciu groszy dopisanych u góry. Wytłumaczyłem, że nie zauważyłem całej ceny i mam tylko cztery złote, poprosiłem też ostrożnie, żeby przymknęła na to oko. Zaczęła krzyczeć, że jak to, teraz się bez kasy po jedzenie chodzi, czy nie widzę ilu ludzi za mną stoi. Była paskudna, a ja nagle poczułem, że zaraz nie wytrzymam i zemdleję z głodu. Stojąca za mną dziewczyna powiedziała do tej pani, żeby już nie krzyczała, ona dołoży te siedemdziesiąt groszy i będzie po kłopocie. Podziękowałem, przeprosiłem i zacząłem bełkotać coś bez ładu i składu. Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i uspokajająco położyła mi dłoń na ramieniu. powiedziała, że nie ma o czym mówić, żebym nie szukał pieniędzy, bo ona i tak ich nie weźmie, że to naprawdę drobiazg a ta pani nie powinna tak krzyczeć. Kobieta z budki zmierzyła ją wzrokiem i powiedziała pod nosem coś, czego nie będę tu cytować. Jeszcze raz podziękowałem i wziąłem wręczoną mi przez sprzedawczynię zapiekankę. Potem zwiałem stamtąd tak szybko jak tylko mogłem. Po chwili siedziałem na ławce, z której niedawno wstałem. Powoli jadłem ciepłą bułkę i bardzo się cieszyłem, że ją mam, nie tylko dlatego, że zaspokajała mój głód. Niestety przy okazji zorientowałem się, że pozostałe pieniędzy, które miałem przy sobie przepadły. Przestraszyłem się, nie wiedziałem co robić, ale potem pocieszyłem się tym, że przecież znajdowałem się już w gorszych sytuacjach i zawsze dawałem sobie radę, poza tym miałem harmonijkę. Poszedłem na molo i tam zacząłem grać, ale tutaj ludzie byli inni niż w Warszawie i nie chcieli płacić. Koło mnie przeszedł chłopak z gitarą i zaczął grać niedaleko. Porzuciłem grę na harmonijce, bo to i tak nic nie dawało i poprosiłem go, żeby dał mi spróbować. Zagrałem ulubioną piosenkę Abigail, a ponieważ doskonale znałem słowa, zacząłem śpiewać, z początku nieśmiało, ale zaczynałem się rozkręcać. Wreszcie posypały się drobniaki. Z tym chłopakiem podzieliliśmy się potem po połowie, a on powiedział, ze mogę tu przychodzić i grać kiedy tylko zechcę. Powiedziałem, ze przyjdę jutro i powlokłem się uliczką szukać miejsca do spania.
Skipper

Nie zamierzam ukrywać, ze w tamtym czasie czułam ogromną złość. Przychodziła falami i dotyczyła rożnych ludzi, z którymi się spotykałam. Teraz wydaje mi się, że to było związane z moją bezsilnością, a także z wyrzutami sumienia. Kiedy nie potrafimy sobie poradzić z jakimś problemem, bardzo często staramy się znaleźć winnego swojej bezsilności. Przeważnie się to jakoś udaje. Zawsze znajdzie się ktoś na podorędziu, komu możemy przypisać winę za nieudane życie, pecha w miłości czy niepowodzenie w pracy/szkole. Niektórzy ludzie wypracowują te mechanizmy do perfekcji i dzięki temu pomimo, że czasem gorzknieją i stają się okropni, pielęgnują poczucie, że życiowy pech lub odrzucenie przez bliskich ma swoje źródło nie w ich naturze, ale w podłości ludzkiej i w zbiegu dziwnych okoliczności. Ja też dałam się wciągnąć przez mój własny mózg w podobny sposób myślenia. Z dnia na dzień przychodziło mi to coraz łatwiej. nie mogłam zrozumieć, dlaczego dla mamy ważniejszy stał się projekt z biologii niż skipper, dlaczego chłopcy po trzech dniach przestali o tym rozmawiać, może poza Kowalskim, którego w dalszym ciągu zżerały wyrzuty sumienia. Już nie rozważali, tak jak na początku, wszystkich okoliczności tego, co się stało. Nie mogłam spokojnie usiedzieć i swoim lękiem musiałem się z kimś podzielić. nie miałam z kim. Poszłam do parku i nie patrząc na to co sobie pomyślą ludzie oparłam się o drzewo i płacząc wykrzykiwałam cały swój żal, całe poczucie winy, to wszystko o czym nikomu nie mogłam opowiedzieć.
Abigail

Piosenka, którą grał Skipper na molo:
  • awatar JJ: Super! Jak zawsze zresztą :D Piosenka też spoko ;) Pozdro i czekam na następne :D
  • awatar SallyLou: Kawaii :) Milo ze strony tej dziewczyny, że dołożyła się do jedzenia. Rzadko zdarzają się tak miłe osoby... Przemyślenia Abigail wyszły fantastycznie :D
  • awatar Seiti: Miałam Cię pochwalić za coraz dłuższe rozdziały. :D Masz talenciora. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›