Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 11 marca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Po opuszczeniu Gór Błękitnych, kamper cioci Joli zatrzymał się na dłużej w małej miejscowości Proserpine nad brzegiem Morza Koralowego. Po pustyniach i jałowych krajobrazach, morskie wybrzeże wydawało się istnym rajem. Zainstalowawszy się na kempingu, spędziliśmy miłe popołudnie na plaży.
Następnego dnia pogoda również była wyśmienita, w sam raz na nurkowanie. Ciocia Jola wykupiła bilety na statek, wożący turystów na Wielką Rafę Koralową i po południu mogliśmy już wyruszać.
Skipper stał na dziobie statku i wypatrywał latających ryb. Miał nadzieję, że je wreszcie zobaczy, dlatego bardzo się ucieszył, gdy kilka z nich wyskoczyło z wody. Ryby rozpostarły płetwy i poszybowały ponad falami, a potem znowu wskoczyły do wody. Pingwiny zaczynały się już lekko niecierpliwić.
Wreszcie wszyscy zanurzyliśmy się w krystalicznie czystą, lazurową toń. Królestwo korali tętniło życiem i zdumiewało rozmaitością form i kolorów. Gigantyczny, słonecznie żółty koral przypominał wyglądem brokuł. Wokół przepływała niezliczona ilość ryb i innych morskich stworzeń. Abigail głaskała właśnie przepływającego obok niej wargacza garbogłowego, olbrzymią, błękitno-zielonkawą rybę. Ja miałam równie wielką frajdę i podziwiałam podwodny świat, który zachwycał istną feerią barw. Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Ciocia Jola dała sygnał do wynurzenia. I wtedy zauważyłyśmy niepokojąca rzecz: brak łodzi. Gdzie odział się kapitan Nickerson, który przecież miał na nas czekać? Jedynie pingwiny wciąż jeszcze zajęte były kolorowymi rybami i oglądały się za błazenkiem, który koło nich przepływał. Wreszcie jednak i one zdały sobie sprawę, że coś jest nie tak.
- Gdzie jest statek? - Szeregowy poczuł przypływa paniki. - Co my teraz zrobimy?
- Musimy dopłynąć do tej wyspy i to już, zanim opuszczą nas siły. - stwierdził Kowalski pokazując na wyspę w oddali.
- Kowalski ma rację. Nie traćmy czasu na rozmowy, musimy dotrzeć do brzegu. Trzymajmy się tylko razem, żeby nikt nie został w tyle. - powiedziałam po chwili. - Skipper, płyń przy mnie. Kowalski, ty obok. - przykazałam. Wydawałam polecenia zdecydowanym głosem, ale w istocie byłam przerażona. Zdawałam sobie sprawę, że bliskość wysepki jest złudna i w rzeczywistości jest ona znacznie dalej niż na to wygląda. Poza tym, żeby dotrzeć do wysepki, musieliśmy przeciąć otwarte morze. A to oznaczało silne prądy i wysokie fale.
- Mamo, statek! - Skipper pierwszy zobaczył wycieczkowiec. Serce podskoczyło mu z radości, choć statek był daleko i raczej mało prawdopodobne wydawało się, by ktoś na nim nas zauważył. I wtedy Abigail zobaczyła śmiertelne zagrożenie zbliżające się do nas z prędkością torpedy.
- Rekiny! - krzyknęła w panice. Ze strachu nawet Kowalski poczuł przypływ sił i zaczął samodzielnie płynąć. Skipper walczył z potęgującym się bólem skrzydeł i mięśni nóg. Były ciężkie jak z ołowiu i każdy wymach stanowił nieopisany wysiłek.
- Statek jest coraz bliżej! - zauważyła ciocia Jola. - Uratują nas! - wycieczkowiec rzeczywiście zbliżał się z dużą prędkością i widać było już pasażerów stojących przy burcie. Rzucono nam sznurową drabinkę i wszyscy po kolei wdrapaliśmy się na pokład. Tylko Skipper nie zdążył... Rekiny były już przy nim. Pingwinek zanurkował, chcąc jakoś się ratować, ale nie miał najmniejszych szans.
- Wrzućcie coś do morza, jakieś odpadki, ryby, najlepiej jakieś resztki z krwią! - zawołał jeden z mężczyzn obserwujących zajście, po czym zdarł z siebie koszulę, zdjął spodnie i skoczył do oceanu. Skipper miotał się pod wodą. Jednego rekina już skopał, otaczało go jeszcze pięć. Pingwinek zaczął się dusić, słona woda dostałą mu się do dzioba. nagle czyjeś ręce chwyciły go mocno i pociągnęły do góry. Skipper odkaszlnął płyn i uczepił się ramienia mężczyzny.
- Dziękuję. - powiedziałam biorąc pingwinka na ręce. Skipper od razu przywarł do mnie i rozpłakał się. Dopiero teraz zauważył, że wokół lewej nóżki ma krwawą obwódkę.
  • awatar JJ: Super... ale znowu mam wrażenie że czytałam to w "Kronikach Archeo". Nie wiem, może coś mi się myli, ale najpierw Góry Błękitne a teraz to z Rafą... Normanie ja deja vu xD Czekam na następne ^^)
  • awatar zaczarowana1997: świetne opowiadanie :P
  • awatar SallyLou: Rafy koralowe i już świat wydaje się weselszy :D Fajny rozdział, ale zakończenie aż błaga o ciąg dalszy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›