Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 10 marca 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kamper cioci Joli zbliżał się do Gór Błękitnych. widząc góry ze znacznej odległości, Kowalski zrozumiał, dlaczego noszą taką nazwę. Oblekała je delikatna, niebieska mgiełka olejków eterycznych wydzielanych przez eukaliptusy porastające wzgórza. Góry Błękitne, położone około sto kilometrów od Sydney, były kolejnym punktem na trasie zwiedzania Australii wyznaczonej przez pingwinka. Zresztą wszyscy chcieli je zobaczyć.
- Pora na odpoczynek! - zarządziła wesoło ciocia Jola, zatrzymując się u podnóża gór. Pingwiny z ulga opuściły kamper, aby rozprostować kości po długich godzinach spędzonych w samochodzie.
- Niesamowite! Warto było tu przyjechać. - powiedziałam, wdychając pachnące eukaliptusowe powietrze. Nieopodal znajdował się kemping i doskonale przygotowane miejsce piknikowe, więc razem z ciocią zabrałyśmy się za przygotowywanie posiłku.
- Przed wyprawą w góry trzeba się wzmocnić. - powiedziała ciocia Jola do pingwinów. - Przespacerujcie się przez ten czas. - zaproponowała.
- Jasne. - potaknęła skwapliwie Abigail.
- Tylko nie oddalajcie się za bardzo. - zawołałam za nimi.
- Znowu będziemy łazić po górach? - spytał Skipper, stając na ławce.
- Wiem, że tego nie lubisz. - westchnęłam.
- A nie mógłbym zostać tutaj i na was zaczekać?
- Nie ma opcji. - odpowiedziała ciocia Jola. - Idziemy wszyscy, albo wcale. - Kowalski nie słyszał tej całej wymiany zdań. Wpatrywał się właśnie w głąb lasu eukaliptusowego, próbując wychwycić najmniejszy ruch. Znowu słyszał tą dziwną muzykę. Zastanawiał się co ona może oznaczać.
Tymczasem na kempingu zatrzymało się kilka aut oraz autokar. Wysypało się z niego mnóstwo turystów, z których każdy wybierał się podziwiać góry. Między turystami pojawiła się również strażniczka przyrody. Zatrzymała się pod rozłożystym eukaliptusem i zza jego pnia obserwowała uważnie roześmiane pingwiny. W końcu poprawiła sobie swoje ciemne włosy, nasunęła daszek czapki głębiej na oczy i wolnym krokiem podeszła do nas.
- Dzień dobry! - powiedziała głośno. Ciocia Jola spojrzała na strażniczkę lekko spłoszonym wzrokiem.
- Czy zrobiliśmy coś nie tak? - spytała. W pobliżu stały jeszcze dwa kampery, ale strażniczka podeszła tylko do nas. Pingwiny przyglądały się jej z ciekawością.
- Domyślałam się, że nie pochodzicie z Australii, dlatego chciałam spytać, czy wszystko w porządku.
- Skąd pani wie, że nie pochodzimy stąd? - spytałam.
- Przede wszystkim po akcencie, a po drugie, przechodząc, usłyszałam, że rozmawiacie w innym języku. - strażniczka roześmiała się.
- Tak, jesteśmy z Polski. - odezwała się ciocia.
- Skoro jesteście Polakami, to zapewne zaliczyliście też Mt Kozzie?
- Wspinaliśmy się nawet na szczyt. - pochwalił się Szeregowy.
- A za chwilę pojedziemy kolejką linową. - dorzuciła Abigail. Strażniczka znowu się uśmiechnęła.
- W takim razie czeka was mnóstwo zabawy! Macie coś jeszcze w planach?
- Wybierzemy się zobaczyć pustynię i rafę koralową. - odparła ciocia Jola. - Tak więc tysiące kilometrów jeszcze przed nami.
- To rzeczywiście wspaniała wyprawa. Tylko bądźcie ostrożni. U nas jest bardzo dużo jadowitych węży i pająków. Nie oddalajcie się od ścieżek i szlaków. - dodała z przestrogą, patrząc na pingwiny.
- Będziemy uważać. - obiecałam.
- To dziwne. - powiedział półgłosem Skipper.
- Co dziwne? - Kowalski nie bardzo zrozumiał, co jego przywódca ma na myśli.
- Ta strażniczka. - odparł Skipper, rozglądając się w zamyśleniu, ale kobiety nie było już nigdzie w pobliżu. - Moim zdaniem za bardzo wypytywała nas o tę podróż.
  • awatar JJ: Bardzo fajne, ale... nie wiem czemu mam wrażenie że coś podobnego czytałam w jakiejś książce... Chyba w "Kronikach Archeo", ale nie jestem pewne. Tak czy siak bardzo mi się podoba i czekam na następne ^^)
  • awatar SallyLou: Fajne :)Ta strażniczka jest ciekawa, intryguje mnie jak potoczy się dalej ten wątek :D
  • awatar Seiti: O! ciekawe, ciekawe. Mam przed oczami pingwiny zamknięte w zoo.czemu?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›