Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Noc pingwinek przespał spokojnie, a następnego dnia po śniadaniu doktor Orlicka pozwoliła mu wstać. Wprawdzie Skipper czuł lekki ból tam gdzie był operowany, ale w niczym mu to nie przeszkadzało i zwierzak był naprawdę wdzięczny, że może sam pójść do ubikacji, bo załatwianie potrzeb w pokoju było naprawdę niekomfortowe. Poprzedniego dnia, po południu zajrzała do niego całą czwórka. Abigail wyściskała go za wszystkie czasy, Szeregowy chciał mu oddać swojego jednorożca, a ja przyniosłam domową szarlotkę. Zamyślony pingwinek zamknął za sobą drzwi toalety i miał właśnie wrócić do salki, kiedy zobaczył dziewczynę idącą korytarzem. Jej noga tkwiła w gipsie, a ona poruszała się o kulach. Przez chwilę myślał, że to Nika, ale nie, dziewczyna miała blond loki. Przestąpił z nogi na nogę niezdecydowany, a potem podszedł do niej.
- Cześć. - zagadnął. Dziewczyna odwróciła się.
- Cześć. - odpowiedziała.
- Jak się nazywasz? - spytał Skipper przez zaciśnięte gardło.
- Holly. - odpowiedziała. - A ty?
- Skipper. Złamana? - spojrzał na gips dziewczyny. Holly usiadła na krześle.
- Jak widać. - odpowiedziała. - Miałam wypadek, potrącił mnie samochód. Lekarze mówią, że już nigdy nie będę mogła tańczyć. - w oczach dziewczyny zalśniły łzy, a pingwinek poczuł, że to odpowiedni moment, żeby dyskretnie się oddalić. Zsunął się z krzesła i podreptał do swojej salki.
- Zaczekaj, wróć. - zawołała z anim Holly.
- Nie chciałem cie urazić. - powiedział.
- Nie uraziłeś. - uśmiechnęła się. Skipper został z Holly do wieczora. Siedzieli na korytarzu, potem przenieśli się do pokoju dziewczyny. Właśnie tam znalazła pingwinka doktor Orlicka.
- Szukam cię po całym szpitalu. - powiedziała. - Chodź, pora spać. Widzę, że zaprzyjaźniłeś się z Holly. - pingwinek uśmiechnął się, pożegnał z dziewczyną i poszedł do swojego pokoju.
Rano, kiedy tylko się obudził i zjadł śniadanie pomaszerował do salki Holly. Łóżko było wzorowo pościelone, a w pokoju nie było żadnych rzeczy dziewczyny.
- Szukasz Holly? - do pokoju weszła pielęgniarka. Skipper kiwnął głową.
- Została wczoraj wieczorem wypisana. Dzisiaj rano zabrali ją rodzice. - pingwinek posmutniał. - Zostawiła to dla ciebie. - pielęgniarka dała mu różową kopertę. Skipper podziękował i wrócił do swojej salki przeczytać list. Holly miała ładny charakter pisma.
- Skipper... Przepraszam, że znikam tak bez pożegnania i w ogóle bez słowa, ale właśnie dowiedziałam się, że wypisują mnie do domu. Nie znaliśmy się długo, bo tylko jeden dzień, ale naprawdę Cię polubiłam. Te dwadzieścia cztery godziny, które spędziliśmy na rozmowie pozwoliły mi zapomnieć na chwilę o moim wypadku. Dzięki Tobie czułam się przez chwilę normalną dziewczyną. Ciesze się, że mogłam Cię poznać i mam szczera nadzieje, że jeszcze się kiedyś zobaczymy. Póki co, zdrowiej i dbaj o siebie. I, w miarę możliwości, daj mi znać kiedy cię wypiszą, mój adres znajdziesz na odwrotnej stronie listu. Mam do Ciebie jeszcze małą prośbę: podziękuj proszę ode mnie doktor Orlickiej, to ona poskładała mi nogę do kupy, a nie miałam okazji się z nią zobaczyć przed powrotem do domu. Będę ci naprawdę bardzo wdzięczna. Trzymaj się, całusy, Holly. - pingwinek skończył czytać, westchnął i położył się na poduszce ciągle ściskając w skrzydle list. Przyjaźń, która tak niespodziewanie się zaczęła, równie niespodziewanie się skończyła.
  • awatar Lisa Angels: Tak to już jest z takimi spotkaniami, ale jeszcze nic nie przesądzone może kiedyś się spotkają w jakichś przyjemniejszych okolicznościach. A tak z innej beczki zawsze mnie zastanawiało skąd oni wytrzaskają te koperty O.O Nie dość, że miała ją w szpitalu, to jeszcze była różowa O.O
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›